niedziela, 25 września 2011

Problem z aniołami

W minione dni Pan C. po raz kolejny sięgnął po lekturę Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa. Z kart tej powieści wyziera ogromna erudycja autora i wolna przestrzeń dla wyobraźni czytelnika. Szatan, Jezus, Poncjusz Piłat, dobro i zło... prawda.

Słowa i pytania, z którymi zostaje się na dłużej niż tylko na czas lektury.

Szatan. Któż to jest Szatan?

Pan C. zaczął szperać w zakamarkach pamięci, ale krążące po głowie i natrętne niczym mucha pytanie nie dawało spokoju. Odpowiedzi, które znajdował nic nie wyjaśniały i pozostawał niedosyt. Przekaz katechetyczny, ale także ten potoczny, mówi, że Szatan to przeciwnik Boga, który kiedyś był jednym z jego najważniejszych aniołów, ale się zbuntował. Niektórzy jeszcze podają, że miał na imię Lucyfer*. Ponoć opowiedziała się za nim jedna trzecia zastępów anielskich.

Rzecz wielce zastanawiająca, bo żadna z dwóch sąsiadujących w Biblii wersji opisujących powstanie świata i człowieka (Genesis 1,1-31 i Genesis 2,4-25) nie wymienia aniołów, jako dzieła Boga. Opis stworzenia jest dość szczegółowy i jak sądzę natchniony autor nie omieszkałby wspomnieć aniołów, gdyby były dziełem Najwyższego. Cóż za despekt wobec istot odgrywających tak ważką rolę zarówno w judaizmie, jak i w chrześcijaństwie. 
Może proweniencja aniołów jest zgoła inna, a monoteizm Jahwe to najzwyklejsza uzurpacja?



*Określenie "Luciferus" pojawia się dopiero w IV w. n.e. w przekładzie Biblii na łacinę przez św. Hieronima. Odnosi się do gwiazdy Wenus (Jutrzenki) i oznacza dosłownie 'niosącego światło'.




Zobacz: MATRIOSZKA

poniedziałek, 12 września 2011

Pikantny mężczyzna

Pan C. ostatnio jawił się bardzo kulinarnie. Odcisnęło to na nim dość wyraziste piętno i każdy, mający z nim jakikolwiek kontakt, odczuwał niepowtarzalny smak i zapach.

Nie inaczej było w minioną sobotę, gdy udał się na zakupy z potomkiem płci właściwej. Na co dzień Pan C. unika zakupów i traktuje je niczym dopust Boży. Motywem przewodnim sobotniej wycieczki po sklepach było doposażenie syna w buty, koszule, spodnie i tym podobne ustrojstwa potrzebne młodemu człowiekowi.

W jednym ze stoisk uwagę Pana C. przykuła koszula w kolorze grafitowo-granatowym. Zdawała się pasować do jego czarnych spodni. Przymierzył ją i przejrzał się w lustrze. Wychodząc z przymierzalni dostrzegł podobną tyle, że w stalowej tonacji. Przymierzył ją również i zaczął się zastanawiać, którą wybrać. W pewnym momencie gotów był odłożyć zakup do następnej okazji, by wybór mogła ocenić Koleżanka Małżonka. Doświadczona ekspedientka zorientowała się, że transakcja jest zagrożona i postanowiła działać.
- Proszę pana - powiedziała z przekonaniem i takim szczególnym błyskiem w oku - nie chcę być natrętna, ale w tej pierwszej koszuli wygląda pan... całkiem  p i k a n t n i e.
Męska duma Pana C. i połechtane ego sprawiły, że poczuł się kimś szczególnie ważnym dla tej kobiety, której dotąd nie dostrzegał.
- Czy jest pani tego pewna? - zapytał wyczekując potwierdzenia.
- Ależ tak - mówiła głosem, który sprawia, że każdy mężczyzna zaczyna... ulegać. - W tej koszuli wygląda pan bardzo... bardzo atrakcyjnie.
Trafiony, zatopiony. 
Pan C. wrócił do domu z nową koszulą.




_

poniedziałek, 5 września 2011

Gospodarka odpadami

Andsol był łaskaw pochwalić się obrazkami z São Paulo. Przyznam, że i ja poczułem nieodpartą potrzebę podzielenia się ciekawostkami z okolic mojej Złotej Góry. Znajdujące się wokół niej lasy i przecinające je dukty nie odbiegają zbytnio swym wyglądem od światowej stolicy karnawału tego, co pokazał Andsol.

Resztka z szafy na ubrania
Resztki po remoncie łazienki
Resztki bo bitkach wołowych
Resztka człowieczeństwa