sobota, 27 sierpnia 2011

Szarlotka - wersja dla Marianów

Barnaba dostrzegał zmagania Pana C. ze złożonością procesów kulinarnych. Postanowił wesprzeć kuzyna i podesłał arcyciekawy przepis na szarlotkę, który spełniał także funkcję instrukcji obsługi. Pod nieobecność Heli Pan C. i każdy inny mężczyzna, który by się podjął tego wyzwania, powinien stosować rygorystycznie tę instrukcję ze względu na swoje i innych... bezpieczeństwo.

Któż nie lubi szarlotki? Wiadomo, że każdy mężczyzna to łasuch, ale żeby mógł jej spróbować najpierw musi ją upiec. Barnaba, jako doświadczony życiowo, żeby nie powiedzieć... starszy (wybacz Kuzynie), postanowił wesprzeć działania mające na celu upieczenie przywołanej w tytule pyszności.

Panowie! Nie ma Heli, kuchnia w naszym władaniu!
  1. Z lodówki weź 10 jajek, połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!
  2. Weź sporą miskę i wbij jajka, rozbijając je o brzeg naczynia.
  3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.
  4. Weź mikser, wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
  5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.
  6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu zostały 2 żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
  7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.
  8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.
  9. Sprawdź, czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.
  10. Weź szybciutko prysznic!
  11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.
  12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
  13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę ! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
  14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj woda.
  15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę, bo jak zaschnie, to nie domyjesz!
  16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
  17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian, włącz piekarnik.
  18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik!
I w tym miejscu Barnaba doradza, by po wszystkich tych przeżyciach pójść do sklepu i kupić coś z większą zawartością alkoholu. Dodam od siebie, że lepiej zrobić to przed przystąpieniem do pieczenia. Im więcej alkoholu we krwi tym znieczulenie pewniejsze.
Smacznego!!!


apple pie





_

18 komentarzy:

  1. Hi hi, ja nie wiem czy to takie smaczne,czy z tego co zostało do wyprodukowania tej szarlotki nie wyszedł zakalec? jakoś tak mi to wygląda :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mirko, jest to przepis opatentowany i sprawdzony. Wierzę Barnabie, bo znam go od początku lat sześćdziesiątych:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt że zawsze trzeba spróbować aby ocenić ale moje przeczucie troszkę jest jakby to powiedzieć...hmmm, a zresztą ile ludzi tyle smaków a może gustów :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. w sam raz do wina :)))
    dr_ewa999

    OdpowiedzUsuń
  5. Caddi, ale wiesz, że katujesz takim zdjęciem cukrzyka?

    OdpowiedzUsuń
  6. dr_ewa999
    Wino w sam raz o każdej porze dnia i nocy, a do słodkości szczególnie.

    Wugusiu
    Nie wiem, jak tojest być katowanym cukrzykiem, ale wiem co oznacza to dla c h o l e s t e r o l y k a... prawie, jak ŁYKA;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. No więc tak to jest, że jak wchodzę w tę notkę, to oczy zamykam, śliniankom mówię prrr świnie i klikam na klawisz END, żeby jak najszybciej minąć obrazek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zamykasz oczy, jak Grabowski w SPA, gdy masowały go dwie młode laski.
    By emocje związane z bliskością powabnych masażystek nie poniosły go zanadto wyobrażał sobie grubą ekspedientkę z warzywniaka nagą w kalafiorach.

    OdpowiedzUsuń
  9. No! I to się nazywa przepis! A nie jakieś "weź szczyptę"... A ile to jest szczypta? Albo "dopraw do smaku". Do czyjego smaku? Super. Wygląda fajnie, pachnie pewnie też, a smakuje jeszcze lepiej, bo szarlotka zawsze smakuje lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tylko sprawdzone przepisy u Caddicusa:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak miło tak pośmiać się w niedzielne przedpołudnie!
    Świetne! A cisto apetyczne ( bo jak KTOŚ zrobi... )
    :)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Angie
    tu nie ma nic do śmiechu! Kucharzenie to - jak widać z powyższego opisu - poważne życiowe wyzwanie. No i cholernie niebezpieczne...

    OdpowiedzUsuń
  13. Caddicusie,
    W Twojej kuchni robi się coraz ciekawiej. Może powinieneś prowadzić jakiś cykl szkoleń dla mężczyzn?
    Ty akurat potrafisz obracać się w kuchni i nie wywołać pożaru, co widać na prezentacjach. Za to inni... pożal się Boże. Mój ślubny potrafi wodę przypalić:-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Barnaba jako pretekst i natchnienie? Rany!!! Ale rozwinięcie mistrzowskie- w porównaniu z moją niby( kradzione) inicjacją... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Na oko przepis jest ok ;))).

    OdpowiedzUsuń
  16. HerbaTee,
    Nadmiar łaskawości, ale skoro inni mogą prowadzić szkolenia, to dlaczego mam się tego nie podjąć. oczywiście, gdy już nie będę miał innych intratnych zajęć.

    Barnabo,
    To wszystko prawda, com o Twym wkładzie w kulinaria napisał:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. emka1216,
    Najważniejsza w tym przepisie jest część dotycząca bhp, ale w tej materii specjalistką jest moja Hela:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Za te wszystkie trudy, znoje i ciężkie przeżycia z okaleczeniem ciała włącznie, szarlotka odwdzięczyła się niezwykłą urodą. O schrupałoby się....

    OdpowiedzUsuń