wtorek, 16 sierpnia 2011

Konfitura z zielonych pomidorów

Telemach, autor i gospodarz bloga, na którym stawia pytania do znanych odpowiedzi, swoim komentarzem pod wpisem dotyczącym kiszonych pomidorów, zainspirował Pana C.  do sprawdzenia w praktyce przepisu na konfitury z zielonych pomidorów. Postawił pytanie, na które Pan C. postanowił odnaleźć praktyczną odpowiedź.

W jaki sposób? W najprostszy z możliwych. 

Pan C. wybrał się do warzywnej części swego ogródka w celu zlokalizowania zielonych pomidorów. Odetchnął z ulgą, bo takowe były na krzaczkach. Uzbierał ich jeden kilogram. Niewiele to, ale jak na kulinarny eksperyment wystarczająco. W przypadku niedostatku zielonego składnika zawsze można zajrzeć do ogródka sąsiadów.



skład (przykładowe proporcje)
  • 3 kg zielonych pomidorów
  • 1 kg cukru
  • 1 i 1/2 cytryny

P r z y g o t o w a n i e
Dzień pierwszy
Pomidory i cytrynę myjemy, parzymy gorąca wodą, wszystko kroimy w drobna kosteczkę i wrzucamy do garnka.
Gotujemy przez 60 minut.
Następnie dodajemy 1/3 cukru i gotujemy przez kolejne 60 minut mieszając od czasu do czasu zapobiegając przywarciu.
Odstawiamy do następnego dnia.

Dzień drugi
Dodajemy 1/3 kg cukru i gotujemy przez dwie godziny na wolnym ogniu mieszając. 
Odstawiamy do następnego dnia.

Dzień trzeci
Dodajemy pozostałą ilość cukru i gotujemy aż konfitura nabierze zielono-brązowego koloru.
Gotową konfiturę przekładamy  do rozgrzanych słoiczków, zakręcamy i odstawiamy w ciepłe miejsce by powoli stygły. Dla spowolnienia stygnięcia okrywamy je ręcznikiem.

Na czwarty dzień i w każdy z kolejnych trzystu sześćdziesięciu czterech dni można rozkoszować się konfiturą.

*) Ilość składników można zwielokrotnić pod warunkiem zdobycia większej ilości zielonych pomidorów.


Wersję z czerwonych pomidorów jako dodatek do mięs znajdziecie u Ziemianina w kuchni.




Nadal SEX NA ŁONIE NATURY:-)
____________________________

17 komentarzy:

  1. A to ciekawe, bo jak znam sałatki z zielonych pomidorów, tak pierwsze czytam o konfiturze.
    Sposób wydaje się być najbardziej prosty z najprostszych :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami są sprawdzone przepisy, a nic o nich nie wiemy i nie znamy rozkoszy, jakie dają... podniebieniu:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Caddicusie to co napisałeś wyżej brzmi jak prawda uniwersalna ;)
    Jestem skłonna dokonać zakupu zielonych pomidorów u działkowców i sprawić sobie ową rozkosz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ano ba!!!
    Prawda tak uniwersalna, jak to, co głoszą poszukiwacze Absolutu i Coelho... :-)))

    Bardziej wypowiadałem się o swoim doświadczeniu w tej materii, ale fakt, że zapędziłem się i zuniwersalizowałem swą wypowiedź. Taka przypadłość chłopka-roztropka, czy domorosłego Szwejka postawionego w kuchni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Szwejka! Zaś nie bardzo znam się na Coelho, no i zdecydowanie bardziej preferuję słabe drinki - rzadko i w niewielkich ilościach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. :D Wstyd się przyznać, ale nie wiedziałam, że gotujesz i przetwarzasz. Bardzo ciekawy przepis. Z nadmiaru czasu mogłabym z niego skorzystać, ale zielonych pomidorów jak na lekarstwo. Cudem było zdobycie chrzanu na kiszone albo małosolne. A wiadomo, bez czegoś tak zdawałoby się banalnego, z kiszenia nici..

    OdpowiedzUsuń
  7. Kadarko,
    Nie samą filozofią człek żyje..., że tak się wyrażą parafrazując słowa rabbiego Jehoszuy Ha-Nocri:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam trzymam się nalewek, nastawiłem aroniówkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No. To się napijmy pod te pomidorki. Twoje zdrowie. Nektarem olimpijskim wznoszone.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja popdobnie jak wg- trzymam się nalewek:)))
    dr_ewa999

    OdpowiedzUsuń
  11. Wykonałeś świetną pracę. Ale ja, no, nie o to mi chodziło. Więc jednak będę marudził, bo (chyba z mojej winy) zupełnie się nie zrozumieliśmy. Zupełnie. To co zaprezentowałeś, to - z całą pewnością bardzo smaczny - dżem z zielonych pomidorów. Jego słodycz jest wynikiem dodania całej masy cukru. Mnie zaś chodziło o konfiturę. Konfitura (w przeciwieństwie do dżemu) jest wynikiem smażenia. I to wielodniowego. W trakcie smażenia zawarte w owocach cukry złożone poddawane są uwolnieniu i rozkładowi: stąd też naturalna słodycz i ciemna barwa będąca wynikiem powolnej karmelizacji.

    To właśnie zadziwiło mnie w przypadku konfitur mojej babci: pomidory zielone, a konfitura ciemnobrązowa, nieomal czarna. Na pewno ciemniejsza niż ze śliwek.

    Proces był wielodniowy, piec tradycyjny, konsystencja nader gęsta. Cukru (ze sklepu) było z pewnością o wiele, wiele mniej.Ale nie pamiętam ile. I to jest mój problem.

    A na koniec wyglądała ta konfitura tak jak na tym obrazku:

    https://sklep.balsamkapucynski.pl/Konfitura-z-zielonych-pomidorow(4,1345,932).aspx

    Prawda, że jednak trochę inaczej?

    Gdybyś gdzieś napotkał przepis na taką konfiturę - daj znać!

    P.S. link nie otwiera się w badziewiowatym chrome. Trzeba operę, albo firefoxa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Telemachu, wcale nie krzywduje sobie i nie winię Cię za pracę, którą wykonałem. Toż to sama przyjemność.
    Nadal będę pracował nad tym przepisem, gdyż męczy mnie brak efektów. Jestem uparty, choć dziś popracuję nad zupą-krem cukiniowo-pomidorową.

    Mój chrome otwiera przesłany link:-)))

    OdpowiedzUsuń
  13. A to dobrze.
    A zupa-krem: koniecznie dynia z marchewką i ziarnami słonecznika. Z listkiem bazylii. Bije wszystko. Nawet cukiniowo-pomidorową. Nawiasem: cukinia jest fenomenalna gdy w w cieżcie naleśnikowym i z dodatkiem ziół. Taaakie naleśniki!

    M moim chrome w międzyczasie już też.

    OdpowiedzUsuń
  14. No więc tak, własnie skończyłam czterodniowe, uwaga, SMAŻENIE konfitury i tu był pies pogrzebany! Aby miała odpowiednią konsystencję, kolor CIEMNY BRĄZ i ten cudowny konfiturowy błysk należy ją w 2,3 i 4 dzień smażyć! To pierwsza uwaga, druga jest taka, że w podanym przepisie za dużo za dużo jest cukru. Doskonale wystarczy 1/2 kg przy tej ilości cytryn i pomidorów. Większa ilość zabija wszelki smak, także cytryny. Więc: 3 kg pomidorów, 1/2 kg cukru, 2,5 cytryny. Smakuje bosko i ma smak! Pozdrawiam, Małgosia z Łodzi

    OdpowiedzUsuń
  15. Hey I know this is off topic but I was wondering if you knew
    of any widgets I could add to my blog that automatically tweet my newest twitter updates.
    I've been looking for a plug-in like this for quite some time and was hoping maybe you would have some experience with something like this. Please let me know if you run into anything. I truly enjoy reading your blog and I look forward to your new updates.
    My web page - Orlando contractors

    OdpowiedzUsuń
  16. w serbii to sie nazywa slatko (slodkie) i daje sie gosciom na powitanie :)

    OdpowiedzUsuń