niedziela, 10 lipca 2011

Księżycowy wypad

Rok 1972. Jedna z ostatnich misji programu Apollo wylądowała na Księżycu. Członkowie załogi zgodnie z planem po raz kolejny opuścili lądownik i wykorzystując niską grawitację w podskokach przemierzali przestrzeń wokół swego pojazdu. W niewielkiej odległości znajdowały się różnego rozmiaru skały i zagłębienia. Jedno z takich miejsc zwróciło ich uwagę i udali się w tamtą stronę. Jakież było ich zdziwienie, gdy pod jednym z głazów dostrzegli człowieka w garniturze, białej koszuli i krawacie, który najzwyczajniej w świecie smacznie spał.
Oniemieli z wrażenia. Nie mogli pojąć, jak to możliwe, że jest tu ktoś oprócz nich. Mało tego...nie ma kombinezonu chroniącego przed próżnią i promieniowaniem kosmicznym.

Szturchnęli śpiącego delikatnie, ale ten tylko przekręcił się na drugi bok i spał dalej. Ponowili budzenie z tym, że znaczenie intensywniej. Mężczyzna się zerwał się i półprzytomnym wzrokiem spojrzał na astronautów.
- Ale... ale, o co się rozchodzi???? - zapytał bełkotliwym i zaspanym głosem.
- Jak to o co? - spytał Amerykanin - Kim jesteś i skąd się tu wziąłeś?
- Marian jestem!!! - powiedział, jakby to było oczywiste. - Wracam z wesela, ale co wam do tego.



(na motywach starego dowcipu)




Na szczycie >>>>





______________

20 komentarzy:

  1. Nie wierzę w żadne z lądowań na księżycu.

    OdpowiedzUsuń
  2. @wg108,
    Że potrafi wiadomo od dawna, a powyższy wpis to tylko opis skromnych możliwości naszych rodaków.

    @merka,
    Witam w moich progach.

    Każdy nie wierzy w TO,w co nie chce wierzyć:-)
    Ja wierzę w lądowanie bardziej niż w tezę przeciwną. Dla mnie koronnym dowodem jest znaczący brak zaprzeczenia ze strony Sowietów po lądowaniu Apollo 11 i kolejnych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marian potrafi!Przy tak szybkim postępie (np w ciągu dziesięciu lat komputery stały się kolejną, po komórce, smyczą) to wcale nie jest futurystyczne

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Księżyc... I lubię wszelkie odeseje kosmiczne...

    Dobrze napisałam "odyseja"? Coś czuję,że durnieję...

    OdpowiedzUsuń
  5. @Emka,
    Co tam dziesięć lat!!! To miało miejsce prawie czterdzieści lat temu:-)))

    @Charmee,
    Może jakieś skojarzenie z aktami Odessy, a może to temat dla pana Freuda, który w każdym przejęzyczeniu COŚ... dostrzegał.
    Napisałem dostrzegał, żeby nie napisać, że mu się kojarzy:-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czemu mnie wcale nie dziwi obecność Mariana ...na Księżycu...
    ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Angie,
    I ja nie jetsem zdziwiony. Tylko Amerykańcy jacyś tacy dziwni i zadający pytania:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten w krawacie zwyczajnie miał odlot, tak?...
    Ostatnio wstawiasz coraz bardziej udziwnione teksty. Przestaję ogarniać! :((

    OdpowiedzUsuń
  9. Caddicusie,
    W przeciwieństwie do poprzedzającej wypowiedzi wyrażam radość, że tworzysz ciekawe opowiastki tak różne od codziennej politycznej nawalanki. By pisać je, a piszesz także o sobie samym, trzeba mieć dużo autoironii i poczucie humoru. Tego samego trzeba, by... czytac Twoje teksty.

    Tego Ci nie brakuje!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. W przeciweiństwie do poprzedniczki mojej poprzedniczki niniejszym zgadzam się z HerbaTee w kwestii jakośći Caddicusowych tekstów, które bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  11. @Babcia-bez-mohera
    Świetnie się bawię czytając sam dla siebie swoje notki. Nie chce zbawiać świata... są w tym lepsi ode mnie. Wystarczy mi uśmiech tych, którzy dla odprężenia czasami przeczytają moje literki.

    @HerbaTee i Charmee,
    :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepraszam za literaki. Obwieś ze mnie. Chamieję /mur/...

    OdpowiedzUsuń
  13. @Charmee,
    Ostawię tę przyjemność Pokerowi.
    Znaczy się obwieszenie Ciebie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze wydawało mi się, że poczucie humoru nie jest mi obce, ale ten typ poczucia humoru, który prezentujesz, przerasta mnie. Przepraszam. ;(

    OdpowiedzUsuń
  15. Z wiekiem dochodzę do wniosku, że tym, co najbardziej łączy ludzi jest nie status materialny, nie wykształcenie, nie pochodzenie, a poczucie humoru.

    A Caddicusowe bardzo lubię. Kocham abstrakcję.

    OdpowiedzUsuń
  16. @babciabezmohera,
    Przykro mi, że moje poczucie humoru nie znajduje w Tobie odbiorcy. Zawiodłem:-)

    @Charmee,
    I tego się trzymajmy.
    Nasze hasło niech brzmi:
    ŁĄCZY NAS POCZUCIE HUMORU

    OdpowiedzUsuń
  17. Caddicusie dodam: abstrakcyjne poczucie humoru ;)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ejcz,
    Abstrakcja, a zwłaszcza wrażliwość na nią, świadczy o dystansie do siebie.
    Trudne to jest, ale możliwe.

    OdpowiedzUsuń
  19. A "rozchodzi to się krowie d... przy cieleniu!" :-)
    Taki cytat z listu do pewnego profesora.
    Pozdrawiam z Dolnego Śląska :-)

    OdpowiedzUsuń