środa, 8 czerwca 2011

Wycieraczka

Pan C. jest w trakcie porządków wew-i-wokół-domowych. Koleżanka małżonka Pana C. przed wyjściem do pracy rzuciła w powietrze:
- Wyrzuciłam wycieraczkę!
- Co???? - zawołał z zakamarków domu Pan. C.
- Pstro!!!! - usłyszał w odpowiedzi. - Wyrzuć ją do pojemnika na śmieci.
I na tym zakończyła się poranna wymiana czułości. 

Kilkanaście minut później Pan C. wyszedł przed dom, przeciągnął się, ziewnął, powdychał świeże i chłodne powietrze poranka, podrapał się po tułowiu i... jeszcze gdzieś także. Rozczulony tym błogostanem w pewnym momencie spojrzał w dół i dostrzegł leżącą na schodach wycieraczkę.

Wycieraczka Heli
W tym momencie przypomniał sobie dalszą część opowieści Mariana o jego kłótni z Helą. Pan C. opisał był to we wpisie pt. Tramwaju na Rapaka. Jak niektórzy być może pamiętają awantura Heli z Marianem zakończyła się wypadkiem tramwajowym we Wrocławiu.


Co było dalej? Otóż Hela zdała sobie sprawę, że wypowiedziane w złości złorzeczenie sprawdziło się choć dotknęło kogoś innego niż tego chciała. Spojrzała na Mariana i poczuła się idiotycznie, jak nigdy dotąd. Gorący rumieniec pokrył jej policzki.
- To może pójdę  za karę spać na wycieraczkę? - spytała niepewnie.
Marian spojrzał nieprzytomnym wzrokiem nie wiedząc o co chodzi.
- No... sama się ukarzę i będę spała na wycieraczce z drugiej strony drzwi.
- Zwariowałaś??? - powiedział podniesionym głosem.
- Nie - odpowiedziała zdecydowanie - po prostu wyjdę i położę się na wycieraczce. 
- Pogięło cię chyba! - powiedział nie swoimi słowami Marian. - A jak będzie przechodził ten staruszek z drewnianą laską i niechcący zahaczy o ciebie?... Nieszczęście gotowe!
W tym momencie Hela wyobraziła sobie, jak to w mroku nocy staruszek-sąsiad kuśtyka po korytarzu. Wzdrygnęła się, gdy wyobraziła sobie, co mogłoby się wydarzyć. Czego, jak czego, ale wyobraźni to Heli nigdy nie brakowało. Szybko więc dodała:
- No dobrze, Marian. Masz rację, położę się więc może nie na całą noc, tylko na jakiś kwadrans? Co ty na to? Będę drapać paznokciami drzwi i zawołam: Marian, Marian... Przepraszam! Przepraszam! Już będę grzeczna.
Niewtajemniczonym wypada zdradzić, że Marian jest wyposażony w zestaw kilku guziczków. Hela sama je odkryła i poznała skuteczne sposoby ich użycia. Przepraszam, Przepraszam należy do najważniejszych przycisków obok takich, jak Proszę, Proszę, czy choćby... no właśnie?
Idealny Marian
Makówki >>>>

17 komentarzy:

  1. Stęskniłam się za ta sympatyczną parą.
    A co do guziczków, Caddicusie, to przyznam, że i ja takowe odkryłam przed laty u swego Mariana. Dla niego ważne było podejmowanie decyzji, więc starałam się go tak nadprowadzić, by podejmował decyzje oczekiwane przeze mnie.
    Mądra kobieta nie musi mieć racji, ważne, by osiągała swe cele. Rację niech ma Marian:-)))

    Wilk syty i owca cała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu wspomniałaś, że chciałabyś dowiedzieć się, co u Heli i Mariana, więc proszę bardzo. A sprawa guziczków, jak najbardziej na czasie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. to i ja wtrącę słów parę...przeciętny Marian posiada trzy (chyba)guziczki :proszęproszę i przepraszamprzepraszam to podstawa .Trzeci guziczek ? cichosza....Mariany wtedy pęcznieją, tężeją,rosną ,no jednym słowem zdobywcy świata,półek sklepowych, i inszych spraw:-)
    A co do Heli....lubię taką wyobraźnię :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Guziczki są w porządku jezeli działają.
    Nie dlatego się nie loguję, że tepa jestem. Mam konto na blogerze ale mnie nie wpuszcza do komentowania, zapisuje mnie jako anonima

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyżby Marian nie był zbyt skomplikowany? Ej, coś mi się wydaje, że te wymienione guziczki to nie jedyne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Valiccoria
    Nożżż... dawno Cię tu nie widziałem, a gdy tylko wspomnieć o Marianie i Heli już jesteś. Witaj po przerwie:-)
    Nie bądź tak tajemnicza i powiedz, co sprawia że Mariany stają sie niczym zdobywcy świata,półek sklepowych, i inszych spraw.?

    @emka
    Guziczki to podstawa. Raz, by były; dwa, by działały.

    @ejcz
    Cały szkopuł /diabeł brzmi lepiej/ tkwi w szczegółach. Zgadzam się, co do ilości guziczków. Valiccoria coś wspomniała o jakimś szczególnym, ale jak sądzę każda z PT Helen ma swój tajemny zestaw do obsługi swoich Marianów:-)

    -------
    Refleksja ogólna. Mam wrażenie /mogę się mylić, ale to mój problem/, że Każdy Marian i każda Hela są wyposażeni w guziczki, choć są one bardzo różne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szanowny Caddicusie! Szacowne Towarzystwo!

    Autor powyższego wpisu posłużył się stereotypem, który w lepszym świetle ukazuje kobiety. Jest to zapewne ukłon w kierunku pań, ale tak naprawdę stereotypy działają w dwie strony i bazują na tzw.wiedzy uprzedniej, tj. takiej,którą przyjmuje się bez konieczności weryfikacji. Kobiety traktują mężczyzn, jak małych chłopców, którym wystarczy podrzucić stosowne zabawki i mieć nad nimi władzę; natomiast mężczyźni często widzą w kobietach blondynki. I jedni i drudzy obruszają się... Czy słusznie?
    To tyle tytułem wstępu i zaznaczenia swej obecności. Tymczasem oddalę się nieco i rozejrzę po okolicy. Może się tu zadomowię, jeśli będzie ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy mężczyzna ma jeszcze jeden guziczek, który niekiedy jest wykorzystywany przez kobiety i działa on na wszytkich mężczyn... to powiedzenie do nich... jest pan piękny... albo jaki pan piękny i przystojny... podobno działa to najlepiej na facetów w urzędach. Po tych słowach sprawy, kóre normalnie w urzędach są nie do załatwienia udaje się załtwić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @Henry Clews
    Miło, że tu zajrzałeś. Mam nadzieję, że na tym blogu oraz blogach przyjaciół znajdziesz coś dla siebie.
    Co do stereotypów to jest niezaprzeczalnym faktem, że obydwie płci posługują się nimi uważając, że jej własny stereotyp jest PRAWDĄ, natomiast stereotyp płci przeciwnej to FAŁSZ.

    @mmrr
    Nie jestem urzędnikiem, ale przyznam, że gdy kobieta mówi mi, że jestem przystojny to... z dumy brzuch się sam wciąga, a guziki w koszuli na klacie same odpadają:-)
    Każdy z nas jest łasy pochwał i komplementów bez względu na płeć. Swego czasu Charmee łaskawą była mnie tak potraktować (Ale to już było)... niemalże lewitowałem. Na szczęście linie wysokiego napięcia nie przebiegały nad moja głową

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmrr, trafiłeś w sedno z tym guziczkiem. Ciekawa jestem, czy Valiccoria miała na myśli ten sam przycisk?

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie kobiety, ze swoją nieprzewidywalnością, najbardziej przypominają jednorękiego bandytę.

    OdpowiedzUsuń
  12. @wg108
    Teza dość odważna, ale jak sądzę mówisz w oparciu o własne i niepowtarzalne doświadczenia. Przyznam, że bardzo interesująca byłaby reakcja Twojej Heli, gdyby poznała te opinię:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno nic mnie tak nie uśmiechnęło :)))
    Powiem tak. A propos guziczków. Ja swojego Mariana wyczuwam po pierwszym, wypowiedzianym w moim kierunku słowie. I wiem wtedy, czy można se poszarżować, czy należy odpuścić. I tak dalej...Wiem też, kiedy w tym szarżowaniu należy se powiedzieć, że stop. Ale tylko teoretycznie to wiem, gdyż jak się już nakręcę, to jak bateryjka Durracell, samo idzie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Merytorycznie podchodząc do tematu, powiem, że mój Maniek doskonale zna guziczek" przepraszam", ale czasem wszystko się Jemu myli i zupełnie niespodziewanie i nie wiadomo dlaczego używa go. To chyba "tak na wszelki wypadek" ;))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Fakt jest faktem, że po iluś wspólnych latach Marian i Hela znają się jak te łyse konie i nawet guziczki nie są im już potrzebne- rozumieją się bez słów, nieledwie czytają sobie w myślach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy ten Marian. Z drugiej strony patrząc, jakby każdy chłop miał wgrane pewne pewniki w formie przycisków, np. wyrzuć śmieci, odkurz dywan, wyjdź z dziećmi na spacer, to o ile łatwiej by się żyło... Marzenie :).
    Z innej jeszcze strony one są i spostrzegawcza kobieta wie jak je uruchomić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubie, gdy coś przeze mnie napisane usmiechnie kogoś ale i wywoła refleksję, że z tym Marianem - mimo, że prosty w obsłudze - tez trzeba sobie czasami odpuścić, no chyba, że ma się wmontowaną ba(k)teryjkę durcell /to do Charmee/.

    Słowo przepraszam wywołuje reakcję guziczka u Mariana, gdy jest wypowiadane przez Helę, anie odwrotnie /to przekaz dla Angie/.

    Dobrze jest, gdy mimo wszystko Marian i Hela rozmawiają. Nigdy nie wiadomo, czy rutyna w rozumieniu siebie nie zaprowadzi nas na manowce /babcia-bez-mohera/.

    Wiem, wiem! każda Hela chciałaby mieć taka pomoc domową i opiekunkę do dzieci reagująca na przycisk, ale... Dzięki Bogu, aż tak prości w obsłudze to nie jesteśmy :-) Trochę kobiety musza się nad nami napracować. Ale marzyć o kimś idealnym... fajna sprawa,. Ponoć, jak się bardzo czegoś pragnie to i nawet się sprawdzi, Kadarko.

    OdpowiedzUsuń