wtorek, 19 kwietnia 2011

Marian! Marian!

On: Czy wiesz, że kiedy się śmiejesz to tak, jakby się śmiał cały świat?
Ona: Właściwie dlaczego mówi mi pan na 'ty'?
On: Bo trudno całować kogoś, do kogo mówi się 'pani'.
[Leopold Tyrmand, Zły]
______________


Hela, ukochana Mariana, wyjechała na dwa tygodnie. Taki miała plan. Jakież było zaskoczenie Mariana, gdy po tygodniu w piątek-dziesiątek wieczorem z zadumy wyrwał go dzwonek do drzwi. Tuż za nimi stała jego najmilejsza.
- Witaj, kochanie - szczebiotała od progu - postanowiłam zrobić ci niespodziankę. Tak mało czasu spędzamy ostatnio ze sobą....
- Aleee... - dukał coś Marian - miałaś być dopiero za tydzień
- Tak! - odpowiedziała Hela - ale nie samą praca żyje człowiek. Dziś się zabawimy i pójdziemy w miasto. Wezmę tylko prysznic i się przebiorę. Zamów taksówkę, niech podjedzie za 20 minut.

Wjechali centrum miasta, gdy Hela dojrzała znany i uczęszczany lokal Rialto.
- Wejdźmy tutaj.
- Nie warto! Pełno ludzi i nieciekawe typki się tu kręcą - powiedział pospiesznie Marian
- Nie zamierzam dłużej szukać - zdecydował Hela. - Szkoda czasu.
Wysiedli z taksówki i podeszli do szerokich drzwi wejściowych. Powitał ich radośnie ochroniarz:
- Dzień dobry, panie Marianie!
- Bywasz tutaj? - spytała Hela.
- Ależ skąd! Musieli mnie z kimś pomylić - odpowiedział zmieszany Marian.
Gdy usiedli przy jednym ze stolików podszedł kelner i zapytał:
- Podać karty, czy to co zwykle, panie Marianie?
Hela poczerwieniała na twarzy, a z oczu strzelały błyskawice. Sytuacja była bardzo napięta i przyniesione drinki popijali w milczeniu. W tle śpiewał jakiś knajpiany zespół. Gdy wybiła dwudziesta pierwsza na niewielki podest wszedł ubrany w estradowy wodzirej. Egzaltowanym głosem zapowiedział:
- Szanowni państwo! Teraz wystąpi czarnowłosa Yolanda. Wykona taniec na rurze i mam nadzieję rozpali zmysły wszystkich obecnych panów.
Dynamiczna muzyka wywabiła dziewczynę na niewielka scenę. Wiła się i tańczyła, podchodziła do najbliższych stolików i kusiła amatorów kobiecych wdzięków. Później zaczęła się okręcać się wokół mosiężnej rury.
- Kto zachęci Yolandę i sprawi, że wszyscy zobaczymy więcej? - spytał prowadzący wieczór.
- Marian! Marian! Marian!- zebrani na sali zaczęli skandować.
W tym momencie Hela poczuła, że grunt usuwa się jej spod nóg, a krew odpływa z twarzy.
- Wychodzimy - syknęła i chwyciła Mariana za mankiet. 
Przed lokalem czekało taxi. W milczeniu usiedli na tylnym siedzeniu. Kierowca ruszył z miejsca nie pytając się o adres. Cały czas zerkał w lusterko. Na pierwszych światłach odwrócił się przez ramię i powiedział konfidencjonalnie:
- Panie Marianie! Z taką dziewczyną to jeszcze pana nie wiozłem...
___________
- Marian!!! Marian! - krzyczała Hela szarpiąc Mariana za ramię - Obudź się! To tylko zły sen....

 .

7 komentarzy:

  1. Cytowany na wstępie dialog urokliwy.
    Sam sen Mariana też... pouczający:-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Marian często mi się zwierza ze swoich snów, czy przeżyć z Heleną. Mówią, że w snach jawi się prawda:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. A Marianowi ostatnio to tylko śni się i śni się... Ale fajnie mu się śni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście Hela zawsze jest obok i wyrywa go z opresji... snu:-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś szła Hela ulicą i zobaczyła wyprzedaż z burdelu, który splajtował. A na wyprzedaży papugę. Pomyślała: córki się ucieszą i zakupiła była papugę razem z klatką. Przyniosła papugę do domu, odsłoniła klatkę, a papuga zobaczywszy ją zawołała: „O nowa burdelmama!”. Hela zakryła klatkę przestraszona. Kiedy córki wróciły do domu, od razu wypatrzyły nabytek i mimo protestów matki odsłoniły. A papuga zobaczywszy je powiedziała: „ O nowa burdelmama i nowe dziwki!”. Hela szybko zakryła klatkę. Do domu wrócił Marian, zobaczył klatkę, zaciekawiony odsłonił. A papuga wrzasnęła radośnie: „O nowa burdelmama i nowe dziwki!, ale Marian ciągle ten sam!”.

    OdpowiedzUsuń
  6. Relacje damsko-męskie są niemalże tak stare, jak świat. A wszystko zaczęło się w raju: http://caddicus.wordpress.com/smiech-pierworodny/

    W Marianie i Heli jest coś bardzo swojskiego. Patrząc na tę parę tak naprawdę przyglądamy się sobie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Caddicusie ,
    noszzz, nie zdążyłam tej notki przeczytać , a tu już następna! Slowly proszę, bo przed świętami nie nadążam z czytaniem :)))
    A ta notka niesamowicie mi się podoba! Jak każda opowieść o Marianie i Heli zresztą .
    Między innymi dlatego też, że w " Marianie i Heli jest coś bardzo swojskiego"
    :)

    OdpowiedzUsuń