niedziela, 23 stycznia 2011

USA - schyłek imperium?

W tytułowym doniesieniu nie ma nic z dziennikarskiego, czy ideologicznego zadęcia charakterystycznego dla doniesień Trybuny Ludu, Słowa Powszechnego, czy wystąpień Jerzego Urbana, który swego czasu chciał wysłać 5 tys.  koców dla bezdomnych w Nowym Jorku. Często jest tak, że mający upaść nie wie jeszcze o tym i pręży muskuły. Wystarczy tylko bystre oko obserwatora dostrzegające z pozoru błahe zdarzenie, by mieć pewność kresu. Upadło Imperium Romanum, wcześniej zniknęło i podzieliło się to, co stworzył Aleksander Macedoński, a bliżej nas czasowo Michaił Gorbaczow rozsadził od środka Związek Sowiecki. Ameryka i jej potęga nie stanowią wyjątku. Wszystko płynie, nic nie stoi w miejscu, jest w ciągłym ruchu - mówił żyjący na przełomie VI/V w p.n.e. grecki filozof Heraklit.


 


Jedno z więzień w Ohio. Pokój w pastelowych kolorach, okna przesłonięte roletami. Pośrodku na masywnej postawnej stopie ni to stół, ni to łóżko z pięcioma poprzecznymi szerokimi pasami ze skóry. U wezgłowia poduszka, a po bokach dwie wysuwane deski pod ramiona. Na każdej z nich po jednym skórzanym pasie.


Do celi zasłoniętej jeszcze przed spojrzeniem świadków wprowadzono skazańca. Ułożono go na stole. Czterech dobrze zbudowanych strażników trzymało go w żelaznym uścisku. Cztery pasy rozłożone w równych odstępach od klatki piersiowej do wysokości kolan przeciągnięto i zaciśnięto tak, by skazaniec nie mógł się ruszyć. Piątym pasem na wysokości łydek skrępowano oddzielnie każdą z nóg. Odsłonięto rękawy i ręce przytwierdzono do wysuwanych desek. Technik zgodnie z obowiązująca procedurą obwiązał po kolei każde z ramion gumą i na wysokości zgięcia w łokciu umieścił dwa wenflony. To dla bezpieczeństwa przeprowadzenia skutecznej egzekucji.


Humanitaryzm (tfu!!!) wykonujących karę śmierci sprawił, że zmieniono procedurę jej wykonywania. Zamiast trzech różnych dawek trucizny: usypiającego tiopentalu, zwiotczającego mięśnie i powstrzymującego oddychanie pavulonu i zatrzymującego akcję serca chlorku potasu postanowiono podawać tylko ten pierwszy w zwiększonej dawce. Dotychczas w idealnej procedurze uśmiercania z udziałem trzech specyfików skazaniec umierał w ciągu 15 minut. Stosowany teraz według nowej procedury tiopental miał uśmiercić skazańca po 45 minutach od iniekcji. Ponoć skazaniec natychmiast traci przytomność i nie odczuwa bólu, jak przy powodującym uduszenie pavulonie i wywołującym piekący ból chlorku potasu.


______


PAP doniosła, a inne publikatory powieliły hiobowe wieści:




W wielu stanach USA trzeba było przesunąć terminy wykonania wyroków kary śmierci po tym, jak firma produkująca jeden ze składników zabójczego zastrzyku, tiopental, ogłosiła w sobotę, że nie będzie go już wytwarzać.



Firma chciała uruchomić produkcję we Włoszech, ale tam przepisy zabraniają wywozu substancji, które mogą służyć w innych krajach do uśmiercania ludzi. Informacja ta ukazuje niemoc władzy. A omnipotencja Ameryki kruszeje z powodu tak drobnego specyfiku.


Rzecz straszna, bo co zrobić z tymi wszystkimi oczekującymi po kilkanaście lat na swój zastrzyk? Co wreszcie gawiedzią zabiegająca o wejściówki na sale widowiskową?


Kropla drąży kamień... Kolos się chwieje.


 

40 komentarzy:

  1. Nie uważam, że "omnipotencja Ameryki kruszeje z powodu tak drobnego specyfiku".
    Ona kruszeje pod wpływem sił kolosalnych, którym podlega cały nasz glob.

    Mimo wszystko lękałbym się czasów, kiedy "humanitaryzm" Imperium Amerykańskiego zostanie zastąpiony "humanitaryzmem" nowego imperium Państwa Środka, wzrosłego do potęgi nowego Pana Świata.
    Wydaje mi się zresztą, że skośnooki żandarm świata nie będzie nawet posługiwał się takim terminem, jak "humanitaryzm" (tym "wymysłem" cywilizacji Zachodu).

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację Logosie. Myślę, że znak zapytania w tytule posta oddaje chyba przymrużenie oka Caddicusa, ale mogę się mylić.
    A co do ogólnej tezy to oczywistym jest wzrost potęgi gospodarczej Chin, a tym samym wpływ na rzeczywsitość globalną, o jakiej w najczarniejszych snach nie śniło się Europie jeszcze 30 lat temu. W końcówce lat 60. z wypiekami sluchaliśmy informacji o konflikcie granicznym Chińczyków z Sowietami nad rzeką Ussuri.Rosjanie mieli użyć cudownej broni, która zatrzymała skośnookich barbarzyńców. Czy teraz uda się ich powstrzymać, gdy stali sie globalnym graczem?

    OdpowiedzUsuń
  3. Logosie, masz rację. Natomiast mnie bardziej w tym wszystkim interesuje szczegół, jakim jest uśmiercanie człowieka, który popełnił zbrodnię. Nie oceniam jego czynów, bo to zrobiły sądy i ława przysięgłych.
    Czy jesteś/byłbyś w stanie projektować uśmiercanie człowieka? Bo tego w istocie dotyczy wpis i opisany problem z tiopentalem. Czy użycie go jest bardziej humanitarne niż strzał w serce, jakim Chińczycy zabijają skazańców?
    Można zadać jeszcze jedno pytanie: czy przetrzymywanie w celi śmierci w USA po kilkanaście lat nie jest większym barbarzyństwem niż niezwłoczne wykonywanie wyroków śmierci?

    OdpowiedzUsuń
  4. babciabezmohera23.01.2011, 19:25

    Jestem przeciwko karze śmierci a jednocześnie dopuszczam do siebie myśl o legalizacji eutanazji. Jak to pogodzić?! Sama siebie nie rozumiem, choć wewnętrznie oba te zagadnienia spokojnie się obok siebie mieszczą.
    Twoje ostatnie pytanie formalnie tylko wymaga potwierdzenia- w gruncie rzeczy jest pytaniem retorycznym.
    Trudne tematy wybierasz do dyskutowania, bardzo trudne...

    OdpowiedzUsuń
  5. babciabezmohera,
    Dobra śmierć jest wyborem czasu odejścia w momencie uznanym za właściwy i najlepszy ze strony tego, kogo dotyczy. Kara śmierci jest zaś odpłatą za czyny człowieka, jest wybierana wbrew woli tego komu będzie zadana.
    Dla mnie to dwa różne zagadnienia, które mają zupełnie różne punkty wyjścia i uzasadnienia. O ile jeśli chodzi o eutanazję uznaję prawo człowieka do takiej decyzji i prawo innych, by mu w tym pomogli, gdy ten nie ma fizycznej możliwości odebrania sobie życia. Abstrahuję od sytuacji skrajnych i przestępczych, gdy pod płaszczykiem eutanazji dokonywana jest zbrodnia.
    Co do kary śmierci nie mam do końca wykrystalizowanej opinii. Z jednej strony czuję potrzebę odpowiedniej odpłaty za zbrodnię, z drugiej zaś patrzę na bezduszność machiny państwa w procedowaniu wykonywania tej kary. Widzę także spustoszenie, jakie wywołuje w psychice wykonawców i świadków egzekucja.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Czy jesteś/byłbyś w stanie projektować uśmiercanie człowieka?"

    Cały przemysł zbrojeniowy jest właśnie takim projektowaniem (bo czymże innym jest produkcja tzw. "broni", która w pierwszym rzędzie nie służy do OBRONY siebie samego a właśnie do zabijania innych).
    Nota bene,to dzięki technologii będącej na usługach tego przemysłu, możemy tutaj wymieniać ta droga te uwagi (bo tam było źródło internetu).

    Nie łudźmy się, nadal uśmiercanie drugiego człowieka jest jednym z elementów naszej cywilizacji i mam obawy, że pozostanie z cywilizacją Homo sapiens aż do samego jej/jego końca (przyczyniając się - co bardzo możliwe - do jego zagłady).
    Sorry, jeśli zabrzmiało to zbyt pesymistycznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. babciabezmohera23.01.2011, 21:18

    Myślę, że odpłatą za zbrodnię jest wieloletnie więzienie, odizolowanie przestępcy od społeczeństwa. Kara śmierci jest nienaprawialna a pomyłki przecież się zdarzają, może rzadko, ale jednak!I wątpliwości pozostaną...
    Nie myślę, że człowiek ma prawo wyrokować o życiu drugiego człowieka- to jedno a po drugie płacenie zbrodnią za zbrodnię jest zwykłym odwetem a nie aktem sprawiedliwości. Ta druga nazwa usypia tylko wrażliwość sumienia.

    OdpowiedzUsuń
  8. charmee
    Absolutnie nie zgadzam się z Twoją opinią!!! Jest - jak dla mnie - zbyt radykalna:-)

    babciabezmohera
    Ile osób, tyle pomysłów na najlepsza formę kary. Często sumienie i wrażliwość leżą u podstaw wykluczających się poglądów.

    Logos Amicus
    Ślizgasz się:-))) Piszesz o zbrojeniach, broniach, internecie... to wszystko prawda. Z tym tylko, że ja postawiłem problem szczegółowy - może nieistotny z punktu widzenia problemów globalnych - ale widzący człowieka jako jednostkę, która podejmuje decyzje wobec innych jednostek.
    Jest takie talmudyczne powiedzenie Kto ratuje jedno życie – ratuje cały świat. W swej moralnej wymowie jest prawdziwe także pisane à rebours: KTO ZABIJA JEDNO ŻYCIE - ZABIJA CAŁY ŚWIAT

    OdpowiedzUsuń
  9. Czegoś tutaj nie rozumiem w wywodach niektórych... Przecież skazany na karę śmierci sam dokonał wyboru, wiedział doskonale, że za morderstwo pierwszego stopnia w USA frozi kara śmierci, więc w czym rzecz? Nikt mu nie kazał zabijać drugiego człwoieka z premedytacją, czyż nie?
    Kara śmierci nie jest niczym innym, jak pewną, szczególną fotmą obrony koniecznej. Obrony koniecznej wydłużonej nieco w czasie.

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie... kto zabija jedno życie, zabija cały świat. Czyli: kto zabija sto tysięcy żyć, zabija sto tysięcy światów.
    Co jest większym złem?

    Poza tym: czy świat mordercy jest takimże światem nad likwidacją którego mamy boleć tak, jak nad zabiciem świata przyzwoitego człowieka?

    Innymi słowy: czy nam się to podoba czy nie, jedno życie może mieć większą wartość od drugiego. Czy wobec tego takie rewelacje (jak to talmudyczne powiedzenie) nie są tylko jakimś zgrabnie (i efektownie) brzmiącym piękno-słowiem?

    To właśnie taka efekciarska w sumie retoryka jest ślizganiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Logosie,
    Teraz dopiero dotykasz istoty tego, co mnie nurtuje czy świat mordercy jest takimże światem nad likwidacją którego mamy boleć tak, jak nad zabiciem świata przyzwoitego człowieka? Odpowiedź przy tak postawionym przeciwstawieniu jest oczywista, ale... jest jeszcze jeden podniesiony przeze mnie szkopuł. Może nie wyraziłem tego wprost we wpisie, ale mam to gdzieś w tyle głowy. W jaki sposób czynienie sprawiedliwości poprzez opracowywanie procedury zabijania i samo zabijanie w imieniu sprawiedliwości zmienia tych, którzy w tym uczestniczą? Kolejne pytanie: czy nie mając żadnych osobistych powodów byłbym w stanie czynić tę sprawiedliwość poprzez bycie egzekutorem? Wydaje mi się, że uczestnicząc w CZYMŚ takim - na którymkolwiek etapie - nie jest się już takim samym człowiekiem. Kiedyś oglądałem film dokumentalny prezentujący przygotowanie do przeprowadzenia egzekucji. Dla mnie porażające było omawianie każdego punktu z zimną urzędniczą konsekwencją.

    Katonie,
    Nie kwestionuję winy morderców. Sądy to orzekają. Jak wspomniałem wyżej, mnie martwi udział przyzwoitych ludzi w zabijaniu w imieniu prawa. Morderca dostaje odpłatę (redystrybutywne pojecie prawa), natomiast egzekutorzy niszczą swą psychikę. Dla mnie nie jest to normalne i uderza we wrażliwe części psychiki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Caddicusie, cięzkie działa wytoczone, ale czy z tego coś poza wyartykułowaniem racji będzie? Ile ludzi tyle sądów, opinii... Węzeł gordyjski, w jakim uwięzły poglady zwolenników kary najwyższej i przeciwników jej stosowania.

    Mnie bardzo odpowiada pogląd Katona: skoro ktoś morduje, a za morderstwo przewidziana jest śmierć, to tak naprawdę sam wchodzi na szafot.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kara śmierci jest tą karą wyjątkową, która najbardziej ze wszystkich kar oddaje istotę człowieczeństwa; to takie "przmówienie" do sumienia mordercy - my, skazujący cię na śmierć, wiemy, że ty sam dokonałeś wyboru, masz wolną wolę, my ten wybór szanujemy, jako ludzie wybaczamy ci, bo sami jesteśmy ułomni, ale karę musisz ponieś, bo złamałeś jedno z fundamentalnych zasad człowieczeńśtwa "nie morduj". Czym innym bowiem jest "zabicie" człowieka a czym innym "zamordowanie". Zabija się w obronie własnej, w obronie ojczyzny, rodziny, w szale, afekcie.. natomiast morduje się tylko dla włąsnych celów, za którymi stoi pycha, zawiść. Kara śmierci to nie jest zemsta, to jest widzialny akt przywrócenia zakłóconej równowagi.

    OdpowiedzUsuń
  14. "Kiedyś oglądałem film dokumentalny prezentujący przygotowanie do przeprowadzenia egzekucji. Dla mnie porażające było omawianie każdego punktu z zimną urzędniczą konsekwencją."
    Czyż tak nie postępowali "egzekutorzy" w obozach zagłady , przygotowując np. komory śmierci?..No wcześniej "gilotyna" - te wynalazki "człowieka" do uśmiercania drugiego człowieka :(
    A skąd w nas taka pewność ,że ta "cywilizacja" jest lepsza od cywilizacji reprezentowanej przez państwo "środka", no na przestrzeni tych tysiącleci i istnienia tamtej kultury, to ja miałabym wątpliwości , która "sprawiedliwsza " wobec ludzi , wobec życia!...
    Bo która to cywilizacja doprowadziła do dwóch największych wojen świata?....

    OdpowiedzUsuń
  15. Julo,
    A skąd w nas taka pewność ,że ta „cywilizacja” jest lepsza od cywilizacji reprezentowanej przez państwo „środka”
    Nie mam pewności i nie ważyłbym się obiektywizować. Mogę jedynie spojrzeć na to z mojego punktu widzenia uwzględniając swoje nadzieje i strachy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy musimy rozdzielać włos na czworo? Zawsze grupa broniła się przed agresją i nieprzystosowaniem jednostek. Nikt ni ezmusza nikogo do zycia w grupie, ale nie wolno temu komuś bezkarnie działać przeciw dobru grupowemu. Poprzez prawo i jego egzekwowanie grupa broni się przed agresorami.

    OdpowiedzUsuń
  17. "Poprzez prawo i jego egzekwowanie grupa broni się przed agresorami."
    No to mamy uproszczona przyczynę , wywoływania wojen :)
    bo zawsze są , były i będą pewne grupy ... Bo za jednym człowiekiem idą inni...
    Każdy szuka takiej grupy, która będzie dla niego, tak myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Julo, miałam na myśli obronę przed agresywnymi jednostkami. Wątek wojen przywołał wcześniej Logos Amicus. Sam wpis dotyczy postępowania z agresywnymi jednostkami. Owszem, szczególny sposób :-), ale jednak dotyczy to rozprawy grupy z jednostką.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nic tak nie ożywia dyskusji jak sport, miłość, seks i...śmierć:-)
    U Caddicusa tylko o sporcie nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moi drodzy... co dnia w Europie tysiące istnień ludzkich ginie bez sądowego wyroku przy użyciu mało wyrafinowanych technik ginekologicznych, Zaznaczam niewinnych istnień. A wy się zastanawiacie nad losem wielokrotnego mordercy, człowieka któy z premedytacją uśmiercił innego człowieka. Nie wiem co jest "lepsze" w rozprawianiu o metodach uśmiercania - zastrzyk z pavolonu i cyjanku dla gwałciciela i mordercy czy też vacum (znacznie wydajniejsza wersja odkurzacza wyciągająca płód z macicy), łyżka ginekologiczna i stężony roztwór soli dla dziecka pod sercem matki... Zaznaczam na koniec. Jestem zwolennikiem kary śmierci, ale gotów jestem odstąpić od tego stanowiska w jednym przypadku - kiedy każde życie będzie chronione, wtedy nawet stanę w jednym szeregu z przeciwnikami kary śmierci.

    OdpowiedzUsuń
  21. Katon,
    "Nie wiem co jest „lepsze” w rozprawianiu o metodach uśmiercania – zastrzyk z pavolonu i cyjanku dla gwałciciela i mordercy czy też vacum (znacznie wydajniejsza wersja odkurzacza wyciągająca płód z macicy), łyżka ginekologiczna i stężony roztwór soli dla dziecka pod sercem matki…"

    To problem , nie tylko kobiet i ginekologów ale przede wszystkim partnerów seksualnych tych kobiet. Coś z nimi nie tak, tak ja uważam :(

    I można by powiedzieć ,że za śmieć odpowiadają( bez sądów) wszyscy lekarze, bo ich wiedza jest jeszcze niedostateczna i w wielu przepadkach myśląc ,że lecza - po prostu "zabijają" :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Katonie,
    Dla Ciebie jest ścisła korelacja pomiędzy poruszonym przeze mnie zagadnieniem a ochroną życia poczętego. Rozumiem to i szanuję. Ani uśmiercanie człowieka za popełnioną zbrodnię, ani też stosowanie vacuum jest nieestetyczne. Ciekawe, że zwolennicy usuwania ciąży i zwolennicy kary śmierci są za skutecznością stosowanych metod.
    Jedni i drudzy budzą we mnie niepokój. Jest zasadnicza różnica pomiędzy usuwaniem ciąży, co jest czymś niewątpliwie wstydliwym i zbytnio nienagłaśnianym a wykonaniem wyroku śmierci z pełną aprobatą państwa i z poparciem obywateli. O usuwaniu ciąży mówi się co najwyżej jako złu koniecznym. Polskie uregulowanie prawne w tej materii jest najprzyzwoitszym w Europie i nie jest metodą regulacji urodzin.
    Kara śmierci służy gawiedzi i zaspokaja jej krwiożerczy instynkt. Śmierć staje się widowiskiem dla motłochu. Sama zaś procedura zabijania ma pozory chłodnego osądu i realizacji sprawiedliwości.

    OdpowiedzUsuń
  23. HerbaTee,
    Nie czytałaś też u mnie o teatrze, choć ponoć ŻYCIE nim jest:-)
    Miłość, seks, śmierć... nieodłączne składowe naszego życia.

    OdpowiedzUsuń
  24. Caddicusie, skoro państwo wysyła swoich funkcjonariuszy - porządnych, prawych i dobrych swoich obywateli, na akcje, w których mogą stracić zdrowie a nawet życie (żołnierz, policjant, strażak), to nie rozumiem dlaczego to samo państwo nie ma prawa używać obrony koniecznej w postaci kary śmierci? Dlaczego żołnierz MOŻE ginąć w akcji bojowej, wypełniając swój obowiązek, dlaczego policjant MOŻE ginąć ścigając bandytę, strażak MOŻE ginąć ratując życie i mienie współobywateli, a skurwysyn, który zgwałcił i zabił pięć kobiet NIE MOŻE zginąć? Prezydent państwa, który nie może korzystać z przysługującego mu prawa łaski w kwestii kary śmierci jest w istocie słabszy od mafiosa z Pruszkowa, który decyduje kto ma zginąć a kto ma przeżyć. Kara śmierci powinna być zapisana w polskim kodeksie karnym, zarezerwowana dla zwyrodnialców. Pamiętajmy, że sam zapis jeszcze o niczym nie przesądza - werdykt wydaje niezawisły sąd, wyrok poddawny jest całej procedurze odwoławczej w pierwszej i drugiej instancji, na koniec prezydent może zawsze skorzystać z prawa łaski. Tych możliwości morderca ofiarom nie zapewnił. Co zaś do samego procederu wykonania egzekucji - nie przesadzajmy z tą widowiskowością. W Polsce kara śmierci wykonywana była w małych, zamkniętych pomieszczeniach, raptem parę metrów kwadratowych, bez żadnej gawiedzi. Powieszenie jest czynnością prostą, nie wymaga ekstraordynaryjnego oprzyrządowania, a rola kata sprowadza się do założenia pętli na szyję i zwolnienia dźwigni. Co w tym jest "nieestetycznego"? Natomiast wysoce "nieestyetyczne" jest łyżeczkowanie jamy macicy z płodu, wkleiłbym linkę z takiej egzekucji, ale obawiam się, że większość z Was, szczególnie panie, mogłyby doznać traumy - krew się leje, rozczłonkowane ciałko układane jest przez pielęgniarkę asystującą celem stałego monitoringu czy w macicy nie zostały jakieś "resztki", a potem wyrzucane do kubła ze śmieciami. Jeszcze nie widzicie różnicy?

    OdpowiedzUsuń
  25. Jula, oczywiście że masz rację, że mężczyźni są nieodpowiedzialni w tej sprawie. No ale skoro większość kobiet tak zawzięcie głosi "odczepcie się od naszych brzuchów, to mój wybór", no to jak facet ma nabrać odpowiedzialności? Myśli sobie "eeeee tam.... to tylko jej brzuch".

    OdpowiedzUsuń
  26. Katonie, w swoim komentarzu wyraziłeś się tak, jakbym był za łyżeczkowaniem jamy macicy. Chcę dobitnie wyrazić, że jestem temu przeciwny w równym stopniu, jak przeciwko zabijaniu na wojnach, misjach pokojowych i stabilizacyjnych, jestem przeciw śmierci policjantów, strażaków, przeciwko śmiertelnym wypadkom na drogach i przeciwko spadaniu budowlańców z rusztowań, przeciwko katastrofom lotniczym... I mogę tak wymieniać jeszcze wiele przypadków śmierci, którym jestem przeciw.
    Wymieniona ilość nie zmienia i nie unieważnia tego, co napisałem o procedurze wykonywania kary śmierci w USA. Tam jest... gawiedź i tam w sposób szczególny czuć bezduszność i rutynę, jaką byłeś łaskaw przywołać w opisie aborcji. Brak krwi - poza wkłuciem w żyły - nie uestetycznia tego zgodnego z prawem zabijania.

    Co do gawiedzi to przed laty, gdy wykonywano wyrok śmierci na zamachowcy, w którym zginęło kilkadziesiąt osób, zorganizowano transmisję dla rodzin ofiar. Było w sumie ponad 200 osób.

    Mam zawsze dla zwolenników kary śmierci jedną propozycję: jeśli jesteś za to powinieneś w ramach obywatelskiego obowiązku mieć siłę psychiczną i odwagę ten wyrok wykonać. Uczestniczyć w procedurze od początku do końca.

    OdpowiedzUsuń
  27. Katon,
    "No ale skoro większość kobiet tak zawzięcie głosi „odczepcie się od naszych brzuchów, to mój wybór”, no to jak facet ma nabrać odpowiedzialności? Myśli sobie „eeeee tam…. to tylko jej brzuch”.

    Może powinny krzyczeć - odczepcie się od naszych "dup" ! ... :D
    Brzuch, to skutek czegoś tam, nie ... ;)

    A wtedy może by uważali i nabrali odpowiedzialności.

    Problem jest taki ,że człowiek lubi seks. :)

    I skoro istnieje , taka specjalizacja jak seksuologia , to może i być powinna "prewencja w tej dziedzinie" , bo nie czarujmy się, to że każdy jest dojrzały seksualnie nie oznacza ,że jest odpowiedzialny jako rodzic, nie każdy nadaje się na rodzica!...

    Domy dziecka, to według mnie olbrzymie nieporozumienie.

    To jak "sztuczna wylęgarnia kur" w specjalistycznych fermach kurzych, tak ja myślę ... :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie oczekiwanie jest karą :)

    OdpowiedzUsuń
  29. wiedma,
    To za jaką karę, są "śmiertelnie chorzy" ? ....
    Nie wszystkim dane jest umrzeć "nagle".

    OdpowiedzUsuń
  30. tyle,że ta przyjemność, potem może być problemem ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Julo,
    Dla mnie problemem nie jest i nigdy nie była.
    Poza ty uważam za wysoce szkodliwe nawoływanie: odczepcie się od naszych „dup”. Jest to działanie aspołeczne i w tym przypadku nie będę oponował przeciwko pavulonovi i jemu podobnym skutecznym preparatom. Może nawet warto zastosować dla podniesienia skuteczności zapomniane DDT i muchozol:-D

    OdpowiedzUsuń
  32. Trudno sie zgodzic z teza, ze to schylek imperium. W takim ZSRR brakowalo wszystkiego i jakos Imperium nie padlo z tego wlasnie powodu. Tam zreszta kary smierci wykonywano, jak sie wydaje, bez ogladania sie na jakies szczegolne procedury. W wielu przypadkach jeszcze zanim wyrok zostal zapisany na papierze albo w ogole bez wyroku( "wiezien zmarl z nieustalonych przyczyn"). USA stosuja w sprawach usmiercenia czlowieka cholernie duzo procedur, ale to oczywiscie dotyczy tylko obywateli amerykanskich. Kiedy morduja na obcym terytorium sa juz jakby mniej uwazni i zdarza im sie wyciac w pien cale wioski. Ups! Sama obecnosc gawiedzi ma chyba dosyc skomplikowane podloze psychologiczne, a ciagnie sie zapewne od niejakiego Lyncha (Irlandczyka?), ktory wzial sprawy w swoje rece, nie czekajac na dostawy stosownych specyfikow i asystowal mu przy tym (takze czynnie) spory tlumek ciekawskich. To pewnie jest schylek imperium ale dlatego, ze to panstwo zostalo juz sprzedane, wybebeszone do dna i za chwile albo zacznie tyrac na oddanie dlugow, oddajac na to wiekszosc swoich dochodow i skonczy sie "amerykanski sen" albo opustoszeje, bo nie bedzie chetnych do takiej pracy, albo(najbardziej prawdopodobne, wedlug mnie) oglosi niewyplacalnosc. Dalej kazdy scenariusz jest mozliwy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie wspomniales o Australii i Nowej Zelandii Caddicusie?!Rzeczywiscie jakby troche oddalone od centrum wydarzen :). Ale mnie nurtuje co innego. USA angazuja sie w wojny lub je wywoluja, poza swoimi granicami a jak wygladala by wojna domowa na ich terytorium. Przeciez ten kraj to zbieranina ludzi z calego swiata, ogromnych rzesz niewyksztalconych Murzynow i Latynosow, utrzymywana w ryzach tylko dzieki daleko posunietemu systemowi policyjnemu. To jak beczka prochu. Nie wspominajac o gigantycznym arsenale broni palnej, bedacej w posiadaniu obywateli Stanow. Do zadnej wojny domowej oczywiscie nie dojdzie. Reperkusje miedzynarodowe bylyby zbyt wielkie i nieobliczalne w skutki. Nikt nie ma w tym interesu politycznego, a wojna jak wiadomo od dawna, jest przedluzeniem polityki.

    OdpowiedzUsuń
  34. babciabezmohera09.02.2011, 11:28

    Odnoszę wrażenie, że nieco się zaniedbujesz. Zaglądam tu od czasu do czasu- i nic nowego a warto byłoby znowu wsadzić kij w mrowisko, nie uważasz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. To ja może nazwę to mocniej i po imieniu - Caddicus się opierdala, aż miło.

    OdpowiedzUsuń
  36. babciabezmohera09.02.2011, 18:02

    No, to cierpliwie czekam.;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Autora należy przykładnie ukarać.

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam, zapraszam do dyskusji u mnie, temat pokrewny - "Estetyka kary śmierci" :)

    OdpowiedzUsuń