niedziela, 2 stycznia 2011

Pachnidło

Starożytni Egipcjanie uważali, że oryginalne perfumy tworzy się dodając finalną esencję, która wyróżnia się i dominuje. Legenda mówi, że znaleziono amforę w grobowcu faraona. Gdy ją otwarto rozszedł się zapach perfum. Mimo upływu tysięcy lat zapach takiej piękności i takiej mocy, że każdy kto perfumy powąchał wierzył, że jest w raju. Dwanaście składników zostało zidentyfikowanych, trzynastego – najważniejszego – nigdy nie rozszyfrowano.



Tę opowieść Jean Baptiste Grenouille usłyszał od swego mistrza Giuseppe Baldiniego, który uczył go tworzyć perfumy. Darem i przekleństwem młodego adepta sztuki perfumiarskiej był niespotykanie rozwinięty zmysł powonienia niedostępny nikomu poza nim samym. Uwierzył w legendę i zapragnął zidentyfikować ów brakujący składnik.
Intuicja połączona z niezwykłym darem sprawiły, że poszukiwany składnik odnalazł w ciele kobiet. Ich naturalny aromat wdzierał się do jego mózgu, przenikał ciało, wyzwalał emocje, odurzał i zniewalał. Zapragnął uchwycić to, co odkrył i zachować na dłużej. Obsesja zaprowadziła go niemalże na szafot.
Film nakręcony w oparciu o nowelę Patricka Süskinda wysłuchałem najpierw w przejmującej opowieści kogoś, kto oglądając go czuł pokazywane w nim zapachy. Opowieść była tak sugestywna, że słuchając czułem wszystko i nozdrzami bezwiednie wciągałem powietrze. Nie mogłem się oprzeć i najszybciej, jak było to możliwe zafundowałem sobie seans filmowy.
Pachnidło dla jednych to obraz zbyt okrutny i obrzydliwy, dla innych zaś pretensjonalna bajka. Natomiast dla mnie to niesamowita opowieść o poszukiwaniu idealnej formuły piękna zawartej w naturalnym zapachu kobiecego ciała.


9 komentarzy:

  1. Trafiłam tu przypadkiem i przyznam, że jestem mile zaskoczona tym, w jaki sposób opisujesz i odbierasz zapachy. To rzadka umiejętność u mężczyzn. A w jednym z wcześniejszych wpisów sprawiłeś, że poczułam aromat i smak porannej kawy (http://caddicus.wordpress.com/2010/11/10/kawa/).
    Z góry przepraszam za protekcjonalny ton, ale to rzadki przypadek takiej wrażliwości u facetów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ad Herbatea i Barnaba,
    Dzięki za życzliwą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. No,muszę bo się uduszę …
    Dzięki spóźnionemu Mikołajowi (dziękuję i ściskam Supełka-Mikołaja (a może się dowie ;-) przeczytałam tę książkę jednym tchem.Tchu i książki starczyło do 4 rano ale warto było.Tam dopiero są zapachy!!.Polecam jednak najpierw książkę później film.Trochę się męczyłam usiłując wymazać obrazy filmowe a starając się pobudzić wyobraźnię oraz inne zmysły. Pozdrawiam autora :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. to po tubie merytorycznie...a mniej, to dużo szczęścia w tym nowym roku, że uśmiechu, miłości i pieniędzy, to już nie wspomnę :)

    http://www.youtube.com/watch?v=fBKtxg9RusA

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki niestety jeszcze nie czytałem, ale obawiam się, że będę miał ten sam problem z wymazaniem obrazów filmu obejrzanego już czterokrotnie. Nieważne, może jednak zarwę jakąś noc, gdy tylko książka trafi w me ręce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za merytorykę i życzenia... Odwzajemniam je w każdym zakresie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. a proszę uprzejmie i polecam się na przyszłość ;)

    OdpowiedzUsuń