poniedziałek, 18 października 2010

Mniej pragniesz, będziesz szczęśliwszy

W wolnym czasie, po ponad 30 latach wróciłem do lektury Historii filozofii wg Tatarkiewicza. Pierwszy kontakt z tym opracowaniem miałem jeszcze w czasach licealnych w ramach obowiązkowych zajęć z marksizmu-leninizmu (sic!!!). Nasz wychowawca w liceum był członkiem egzekutywy KW PZPR. Zależało mu na ukształtowaniu w nas człowieka socjalizmu. Drugi kontakt z tym dziełem i to w znacznie rozszerzonym zakresie miałem już w trakcie studiów.


Otworzyłem pierwszy tom na chybił-trafił... jak w totolotka. Diogenes z Synopy (ok. 413 p.n.e. – ok. 323 p.n.e.). W tym momencie przypomniałem sobie ciekawostki i plotki o filozofie, który wzbudzał wśród współczesnych skrajne emocje od uwielbienia do potępienia. Dziś mógłby stać się swoistego rodzaju celebrytą opisywanym przez różnej maści i kolorów lub czasopisma.


Nie wiem czy się starzeje, a może wreszcie dojrzewam do tego, by doświadczone i wypowiedziane przez innych mądrości rozumieć. Wprowadzał w czyn głoszone przez siebie poglądy zaczynając od siebie. Uważał, że człowiek może być... że tylko wtedy będzie szczęśliwy, gdy uwolni swą dusze od pragnienia posiadania dóbr materialnych, że może mieć pełnię szczęścia nie odczuwając napięcia związanego z pragnieniem czegokolwiek poza tym, co jest mu dane.


Pewnego razu Diogenes zobaczył dziecko pijące rękoma wodę ze studni. Powiedział wtedy: Dziecko prześcignęło mnie w sztuce ograniczania potrzeb życiowych. Innym razem dowód na szczerość swego wyboru intelektualnego, emocjonalnego i życiowego dał, gdy odwiedził go Aleksander Wielki. Gdy ten podszedł do Diogenesa opalającego się przed będąca jego domem beczką zaproponował filozofowi, że spełni każde życzenie.



- Co mogę dla Ciebie zrobić, Diogenesie?
- Przesuń się, zasłaniasz mi słońce - miał odpowiedzieć krótko filozof.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz