sobota, 16 października 2010

Flary teściowej...

Tydzień temu pisałem o zasłonach dymnych Tuska. Zapomniałem jednak, że najlepszy i indywidualny przykład otrzymałem od ukochanej teściowej w nocy z piątku na sobotę. Na wspomnienie tej wspólnie spędzonej nocy uśmiecham się z sympatią.


Ale w czym rzecz. Po 23ej zawiozłem matkę mojej koleżanki małżonki na pomoc doraźną. Ciśnienie 240 i więcej, farmakologia w tabletkach bezskuteczna. Przyjęcie przez lekarza dyżurnego, badanie i skierowanie do drugiego szpitala na izbę przyjęć. Badania, aplikacja dożylna środków obniżających ciśnienie itp. itd. Ukochana teściowa nie lubi przebywać w szpitalach nawet jeśli służy to zdrowiu. Jeszcze do ostatniej chwili wypowiadała niczym mantrę Może dadzą mi zastrzyk jakiś i puszcza do domu.


Gdy ok. 2.15 stało się już jasne, że jednak pozostanie w szpitalu nastąpiła w niej gwałtowna przemiana. Już nie było to problemem i nastąpiło niezrozumiałe dla mnie przeniesienie w inny wymiar problemów. Siedzieliśmy obok siebie na krzesłach, a teściowa z największa powagą zaczęła mówić. I nie była to jej ostatnia wola.


- W lodowce jest zmielone mięso na gołąbki, na kuchni sparzona kapusta na gołąbki i ugotowany ryż. - Zauważyła chyba, że z każdym wypowiadanym przez nią słowem moje oczy mimo późnej pory stają się okrągłe jak 5 zł. Spowolniła nieco, ale kontynuowała wydawanie instrukcji i podawania listy spraw do załatwienia. W pewnym momencie żachnąłem się:


- Mamo!!! - tak ładnie zwracam się do jedynej teściowej - A my to w jakiej sprawie przyjechaliśmy do szpitala???


Zaskoczona moim pytaniem zamilkła. W tym momencie uświadomiłem sobie, że gołąbki, kapusta i ryż były typową zasłoną dymną dla niekomfortowej sytuacji w jakiej się znalazła. Typowy mechanizm wyparcia. Osoba stosująca go nie przyjmuje, że jest już na innym torze i działa, jakby zwrotnica nie została przestawiona. Stara się działać z dotychczasową rutyną, która wypełniała dotąd jej codzienność.


Taki imperatyw wewnętrzny... godny rozważań Kanta.

1 komentarz:

  1. barnaba.bloog.pl22.10.2010, 21:31

    Wpis- bomba!!! Razy trzy. W formie, treści i refleksji filozoficznej. A jak gołąbki? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń