piątek, 7 maja 2010

Moje miejsce w raju

Gdybym wierzył w realność raju, jako miejsca dla zbawionych, to chciałbym, aby przypominało wyobrażenie (wy)marzone przez Mikołaja Sapiehę.


Opisała to - w jednym z pobocznych wątków Błogosławionej winy - Zofia Kossak-Szczucka nawiązując do legendy o uprowadzeniu z Rzymu i osadzeniu cudownego obrazu Matki Boskiej Kodeńskiej w Kodniu przez przywołanego wyżej Mikołaja. Tenże - pokutując za świętokradczą kradzież i marząc o niebie dla siebie - modlił się do Boga o takie bardzo zaciszne i oddalone od rajskiego zgiełku miejsce nad strumykiem, z niewielką chatką z drewnianych bali, otoczoną zielonymi drzewami i ziemią porośniętą soczystą trawą... powiewie wiatru i śpiewie ptaków.  W takim cudownie ustronnym miejscu chciał spędzać swoją wieczność.


Przyznam, że wspomnienie odległej lektury i wywołanych nią emocji sprawiają, że w chwili zmęczenia i znużenia, marzę o takim wiecznym odpoczynku. Zamykam oczy i... zaprawdę, zaprawdę powiadam Wam, dziś jestem już w raju...


 



 






4 komentarze:

  1. Tego Ci zyczę Sadoqu z całego serca. Pamiętamy o ogrodach, przecież stamtąd wyszliśmy. I Ktoś jeszcze o tych naszych marzeniach naturalnych wie i pamięta. Na szczęscie maj i pachnie saska kępa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt nie zna raju z autopsji, ale chyba wszyscy z wyobraźni. Dlatego raj jest dla każdego inny, zależy od wrażliwości, bogatej psychiki, odpowiedniej osobowości i ... bogatego wnętrza.
    Obraz raju to subiektywna perspektywa i dlatego bardzo lubię swój raj. Potrafię sobie stworzyc od czasu do czasu jego namiastkę tu na ziemi, dlatego moje życie zdaje się być moim rajem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy sam kreuje swoje raje i piekła.
    Oby częściej był to raj... choćby ten ziemski - na miarę naszych pragnień i potrzeb

    OdpowiedzUsuń