środa, 5 maja 2010

Arbiter elegantiarum

Troglodyta. Jeśli ktokolwiek mi się może kojarzyć z tym określeniem to tylko Stefan Niesiołowski. Od 2005 roku z narastającą nienawiścią atakował PiS i wszystkich, którzy mu się z pisiorami kojarzyli. Palikot przy nim to baranek. Jeśli już przekraczał granice dobrego smaku to jednak były to próby happeningu, a nie zwykłego chamstwa, czy obrażania ludzi.


Nie pamiętam już kto użył jakieś 20 lat temu określenia chorzy z nienawiści odnosząc je do polityków ZChN, do którego należał Niesiołowski. Okazało się ono bardzo celne i do dzisiaj nic nie straciło na aktualności. Tak samo, jak oszołomy użyte przez nieżyjącego już Aleksandra Małachowskiego.


Dlaczego nawiązuję do tego? A z prostej przyczyny: PO nie może znieść myśli, że przegranie wyborów prezydenckich jest coraz pewniejsze. Wściekły atak na Martę Kaczyńską, córkę tragicznie zmarłego prezydenta świadczy o desperacji.


Oto wybrane smaczki z wywiadu udzielonego POLSKA THE TIMES przez Niesiołowskiego:




[...] Przecież pani Marta Kaczyńska już występowała w kampanii w 2005 roku i efekt rodzinny okazał się średni, bo - jak wiadomo - w międzyczasie założyła drugą rodzinę. Ocieplanie wizerunku kandydata w kampanii przy pomocy osoby, która parę dni temu była symbolem cierpienia, smutku, rozpaczy, jest na granicy dobrego smaku i nie sądzę, żeby Polacy dali się na to nabrać. [...]


[...]A jak Pan usłyszał to wycie [na pogrzebie, gdy miał przemawiać], to nie przyszła Panu refleksja, że może wcześniej, za życia Lecha Kaczyńskiego, jechałem za ostro?
Ja?! Nawet gdybym powiedział o słowo za dużo, to nie powód do wycia w kościele. Przecież to chuligaństwo polityczne. Jak może pani o to pytać?


Potępiam tego typu zachowania. Jednak zawsze jest tak, że akcja rodzi reakcję i trzeba się z tym liczyć.
A ja nie czuję się w tym temacie w najmniejszym stopniu winny. Nie mam się z czego wycofywać, nawet jeśli kiedyś powiedziałem o jedno słowo za dużo. Mam przypominać, co na mnie mówili, jak się czułem jako donosiciel, który denuncjuje przyjaciół. [...]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz