czwartek, 2 lipca 2009

Sadoq ezoteryką rażony

Wordpress ma parę fajnych funkcji, z których Sadoq korzysta coraz częściej. Ostatnio posłużył się zabawką readomattic, która podpowiada blogi, pasujące do interesujących go tagów. Traf chciał, że wyświetlił się blog, w którym autorka o wdzięcznym nicku Astromaria popełniła tekst pt. Msza (nie)święta. Skrytykowała w nim kanibalizm judeo-chrześcijańskiego Boga, który każe spożywać ciało i krew swego syna, jednym tchem  przeszła do zbrodni pedofilii w kościele katolickim, dalej wspomniała o sierocińcach katolickich postawionych na cmenatrzyskach i wyciągneła tezę graniczącą z pewnością, że kościół katolicki jest sektą satanistyczną (sic!!!).


Sadoq, jak to Sadoq, kulturalnie zwrócił uwagę o pomieszaniu porządków i wątków. Okazało się - w opinii ezoterycznej Astromarii - że nic nie zrozumiał z doniosłości głoszonych przez nią tez, gdyż jest zapewne katolickim fanatykiem lub racjonalistą. Tajemna zaś wiedza PT Autorki (prywatnie prowadzącej gabinet astrologiczno-ezoteryczny) wykracza znacznie ponad to, co może pojąć swym skażonym i ograniczonym umysłem.


Gdy Sadoq wczytał się w inne astromaryjne teksty, dowiedział się, że i owszem mógłby się czegoś dowiedzieć, ale powinien kulturalnie poprosić i zapłacić (sic!!!). No to Sadoq pomyślał sobie, że popełnił nietakt wobec oświeconej ezoteryczki, ale brnął dalej i próbował nawiązać dialog. A o to kilka smakowitych zdań z odpowiedzi autorki bloga skierowanych do Sadoqa:




  • Witam zahipnotyzowaną owieczkę.

  • Nie będę ci tu podawać na tacy wiedzy, którą posiadam,

  • Sadoq: czy ty aby na pewno umiesz czytać ze zrozumieniem?

  • ...że KRK jest sektą satanistyczną? Takich dowodów nie ma i nigdy nie będzie. I na tym właśnie opiera się potęga tych dwóch ogłupiaczy niepodzielnie sprawujących rządy nad ludzkością...

  • prawda jest zupełnie gdzie indziej. I my właśnie jej szukamy.

  • Mogłabym ci tu teraz szczegółowo wytłumaczyć o co chodzi, ale po co, skoro jesteś przekorny jak mały Jasio i wszystko odrzucasz.

  • Ani razu nie ustosunkowałeś się merytorycznie do niczego, co ci odpowiedziałam, więc nie wiem, po co bijemy pianę po próżnicy. Najwyraźniej gadają ze sobą gęś z prosięciem.

  • Noż... w mordę jeża i kurtka w dętkę! - zaklął Sadoq najsiarczyściej, jak tylko potrafi. - Jakaż gęś, prosię, czy mały Jasio ze mnie?

    Czuł się, jak po wyładowaniu pioruna.


    Zdezorientowany, co do własnej tożsamości wyjrzał przez okno i postanowił rozładować wywołane ezoteryką napięcie. Rower zaś sprzyja refleksji i ukojeniu myśli.





    [caption id="attachment_569" align="aligncenter" width="300" caption="Collage (Bzyk vel Schicha)"]Collage (Bzyk vel Schicha)[/caption]

    18 komentarzy:

    1. No proszę..

      Kilka zdań i kobieta doprowadziła Sadoqa do.. znaczy się, na rower. Może burza mózgów, to to nie była, ale zmysłów - prawie.

      ps. gęś z prosięciem doskonale się dogadują w rosole - na dialog rzadko można liczyć, ale konsumpcja rozmasowuje skurcze żołądka ;)

      pps. jakieś kupony od tej reklamy odcinasz, czy dałeś się wydoić pod tę 'tacę'?


      Pozdrówka!

      OdpowiedzUsuń
    2. Oj Sadoq, Sadoq - nie trzeba wszędzie wchodzić. Nie trzeba ;-)

      OdpowiedzUsuń
    3. Telemachu,
      To wina readomattica. Coraz częściej posługuję się tzw. ułatwieniami no i zaliczam takie dialogi. Przyjmuję to jednak, jako kolejne doświadczenie i czuję się, jak Karol Darwin odkrywający i opisujący Galapagos.

      OdpowiedzUsuń
    4. Ach te sieciowe porażenia!

      PS. Mam nadzieję, że rower ukoił myśli, a może i jakowąś refleksję zrodził.
      PS 2. Dziękuję za te smakowite cytaty. Doprawdy rozbawiły mnie. I dobrze byłoby, aby i Ciebie w końcu rozbawiły, bo to przecież kabaret.

      OdpowiedzUsuń
    5. Pozwolisz, że zadam jeszcze pytanie techniczne:
      dlaczego collage Bzyka się nie wyświetla?

      OdpowiedzUsuń
    6. a żeszsz!!!
      nie powiedziała Astramaria nic nowego,kto uczestniczy we...
      słyszy kapłańskie "ciało i krew Chrystusa",przyklęka pochylając głowę
      przed "misterium przenienienia" i tak od wieków-to jest darowaneprzez K.K. do wierzenia i toczka.Ktoś słuchający z "boku",mógły zadać sobie pytanie-co oni robią?pija i jedzą-kanibalizm.
      O Petzu tyż odkrytka nie zbyt szokująca,pomimo niezbitych dowodów,ma
      się dobrze ów hieracha.Historyczne zrównanie,co do ważności Biblii i tradycji jest poważnym nadużyciem zafania wpbec wiernych.
      Utwiedzanie w przekonaniu,ze poświęcona palma Wielkanocna da pomyślność na cały rok,jest czystej wody pogaństwem i "okradaniem" z wszechmocy Boga w którego wierzą.:)))/szkoda,że sporo tego/
      Podawanie do wierzenia,że jest to jedynie zbawiajacy kosciól,pachnie mi
      jehowszczyzną.Satanistyczny?hmmmmmm,nie tak chop siup!przemyślę.
      Nie czuję się specjalnie porażona,rozumiem,że 90,99% katolickiego kraju-tak.
      Pozdrawiam i nie pobieram:))
      @Amicusie ,wrzuć nieotwierajace się,przez zapisz jako.. do n.p. openoffica,wtedy zobaczysz grozę i powagę sytuacji.

      OdpowiedzUsuń
    7. Po piorunujacej krytyce,
      że mieszam symbol z" rzeczywistością":
      postaram się barzej ''naukowo' buuuuuu:
      "Transsubstancjacja (od łac. transsubstantiatio), przeistoczenie – w teologii oznacza rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba (hostii) w ciało, a wina w krew Jezusa Chrystusa. Termin ten został przyjęty podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 roku. Teolodzy prawosławni używają czasem terminu transsubstancjacja – uważają jednak, że termin ten ma charakter nie opisowy, ale wskazuje na tajemnicę obecności cielesnej Jezusa w Eucharystii."... i dalej:
      "
      Dogmat Kościoła katolickiego spisany podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 stwierdza, iż w czasie Eucharystii chleb i wino zamieniają się w rzeczywiste Ciało i Krew Jezusa Chrystusa (transsubstancjacja).

      Według przekazów cuda eucharystyczne najczęściej miały miejsce wtedy, gdy celebrujący eucharystię powątpiewał w tę przemianę i miały na celu wzmocnienie jego wiary....."

      tamże: http://pl.wikipedia.org/wiki/Cud_eucharystyczny
      A symbolem aktynu jest Ac-dwie literki,a tyle treści :))) Jak rower(sic!)

      OdpowiedzUsuń
    8. Witam!
      Na Twój blog trafiłem przypadkiem, właśnie Astromarii poszukując ;-)
      Sadoq, w Twoim wpisie nie ma żadnej treści, zauważyłeś? Ok, przeczytałeś wpis na innym blogu, skomentowałeś go, autorka Ci odpowiedziała... Ale - jedyny Twój zarzut, który jestem w stanie wyciągnąć, to pomieszanie przez Astromarię kilku wątków w jednym wpisie.
      Nie odnosisz się nigdzie do samych stwierdzeń: czy przemiana eucharystyczna jest rzeczywista, czy to kanibalizm (+wampiryzm), czy kłuje w oczy Petz, czy doprowadza do białej gorączki cmentarzysko pod sierocińcami (tu akurat napisałeś: sierociniec POSTAWIONY NA cmentarzysku; pięknie odcinając jedno od drugiego).
      Z Twojego wpisu nie wynika nic. Chyba tylko to, że nie wierzysz w to, co Astromaria napisała, w zamian niczego nie oferując. Wysil się bardziej, powalcz argumentami, nie pustym śmiechem i machnięciem ręką.
      Dodatkowo tylko powiem, że to dość niegrzeczne, by wyrywać zdania z kontekstu, a pisanie o sobie w trzeciej osobie - IMHO - jest wyjątkowo pretensjonalne.

      OdpowiedzUsuń
    9. Drogi Lewiatanie,
      Dziękuję za odwiedziny i życzliwą krytykę powyższego wpisu. Odczytaj go w kontekście dyskusji, jaka się toczyła na blogu Astromarii, która na tym etapie nie była łaskawa podjąć dialogu.
      Stało się to znacznie później - już po dokonaniu wpisu. Ślad tego znajdziesz w komentarzach.
      Trudno mi dyskutować o prawdziwości tezy, że w Eucharystii jest prawdziwe ciało i krew Jezusa. Jestem agnostykiem i wiara w coś takiego wykracza poza możliwości poznawcze.
      W mojej ocenie początkowy spór z Astromarią ma dwa źródła:
      1) Jeśli się stawia tezę, że KRK jest sekstą satanistyczną, to należy to argumentować, a nie odsyłać rozmówcę do diabła.
      2) Kwestie sierocińców i Paetz użyte w toku argumentowania raczej zaciemniają stawianą tezę.

      Jak sądzę - to wynika z późniejszych postów pod wpisem - podejrzewano mnie o zwykłe pieniactwo i próbowano spuścić po schodach. To tyle w tym temacie.

      Na koniec dziękuję za lekcję dobrego wychowania. Przyjmuję ją z pokorą.

      OdpowiedzUsuń
    10. Sadoqu! Piszesz o sobie w trzeciej osobie?! To zbrodnia w pewnych kręgach...

      Przez godzinę zbierałem się do napisania czegoś na blogu Astromarii. Ogrom treści ostatecznie mnie jednak zniechęcił. Nie wygląda na to że miałbym się przebudzić - szczypanie nic nie daje, a wrodzony sceptycyzm nie pomaga. Ostatecznie więc i tak okazałoby się, że nic nie rozumiem, że powinienem poczytać odpowiednie publikacje, że jestem naiwny i daję sobą manipulować.

      Podziwiam natomiast za upór i cierpliwość.

      OdpowiedzUsuń
    11. Przebrnąłem przez kilkadziesiąt komentarzy pod rzeczonym wpisem (wpis czytałem wcześniej, gdy jeszcze komentarzy nie było). Znaleźć można tam wiele, ale jedno jest pewne - rzeczowa dyskusja to Wam nie wyszła.
      Tezy Astromarii bronić nie będę, ale zgadzam się z pewnym fragmentem Jej wypowiedzi. Jeśli zgodnie z tym, w co wierzą katolicy, spożywają oni w czasie mszy ciało i krew człowieka (i nie jest to tylko symbol; patrz komentarz Schichy), to każe się jednak nad tezą ową zastanowić. Nie znam się na obrządkach satanistycznych (ani znać się nie chcę), ale czy każdorazowe krzyżowanie człowieka w czasie mszy (a więc okrutne, rytualne morderstwo), a następnie zjadanie jego ciała i picie jego krwi - czy to nie kojarzy Ci się z obrzędami satanistycznymi?

      OdpowiedzUsuń
    12. Nie mam wpływu na to, co się komu kojarzy, ale dosłowność w rozumieniu artefaktów kulturowych jest dla mnie pewnym deliktem. Przywołany przez Ciebie przykład rzekomego kanibalizmu we mszy jest tego przykładem.

      W jednym masz rację: dialog z Astromarią nam się nie udał, ale jest to raczej wina odmienności języków jakimi się posługujemy. Próba znalezienia wspólnego kodu komunikacji niestety nie zakończyła się sukcesem.

      OdpowiedzUsuń
    13. Niestety bardzo często osobom
      pozbawionym "chęci wewnetrznego,ukrytego,tajemnego" poznania spraw
      przez nauke nie udowodnionych nie udaje się nawiązać dialogu,ponieważ
      inaczej rozumieją "sensy"słów.Astroomarii na logikę nie da się nadziać.
      Po co agnostykowi rozmawiać z głuchoniemym?.
      Dialogowanie jako smaczek sam w sobie ?".Nie rusz Andziu tego kwiatka..."
      Skoro........:)))).
      @ Lewiatan ....próbowałeś .....:(
      @ dru',podziwiam,sceptykom wstęp wzbroniony na piaski okultyzmu.
      niu,niu :)

      OdpowiedzUsuń
    14. Mirosław Rynkowski31.07.2009, 08:22

      Przepraszam - jestem nowy i świeży ale jeśli można dodam coś od siebie do chleba powszedniego. "Dogmat Kościoła katolickiego spisany podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 stwierdza, iż w czasie Eucharystii chleb i wino zamieniają się w rzeczywiste Ciało i Krew Jezusa Chrystusa (transsubstancjacja)" Dla mnie jest to opis cudu zamierzonego wykonanego na zlecenie. Cudów jednak nie ma a jest raczej zamierzony lub niezamierzony zbiór przypadków, które dają końcowy efekt. Tak mi to fizyk w podstawówce wykładał jak nie wiedział jak odpowiedzieć na moje setne pytanie, „dlaczego??” Powracając jednak do wątku zawartego w tekście to niestety nie wiem czy jest to sekta czy też nie ale jakby była to i tak tego się nie dowiemy więc jest to tylko gdybanie. Gdyby tak powiedzmy sobie potwierdzić że jest to sekta co by się wówczas stało. Nic. Nikt by w to nie uwierzył ponieważ wszystko opiera się na wierze a wierzyć można nawet w to że w państwie prawa i sprawiedliwości będzie lepiej. Tylko po latach doświadczenie nie wiem czy będzie lepiej bo sprawiedliwiej czy też jak zwykły szary człowiek będzie egzekwował swoje prawa wobec rządzących uzyska poprawę. Przepraszam nie bijcie już kończę. M.R

      OdpowiedzUsuń
    15. Nowość jest zapowiedzią świeżości spojrzenia.
      Witaj między wilkami:-)

      OdpowiedzUsuń
    16. Mirosław Rynkowski02.08.2009, 23:06

      Tylko ta "nowość" jest skażona 54 letnią praktyką życia w kraju którego się niektórzy wstydzą jak wyjeżdżają za granice w celach zarobkowych bo ich własny nie chce ich wyżywić :-)

      OdpowiedzUsuń
    17. Mirku,
      Wyjeżdżają nie dlatego, że się wstydzą, ale by zapewnić lepszy byt sobie i rodzinom. Za chlebem jeździli nasi dziadowie, dziś jeżdżą ich prawnuki.
      To nic zdrożnego. Ojczyzna nie jest bytem samoistnym. Jest ważna o tyle, o ile odpłaca dobrem. Teraz ojczyzną są inne części świata. Takie czasy.

      OdpowiedzUsuń
    18. Mirosław Rynkowski08.08.2009, 10:22

      Tak tylko to dotyczy, dopada i zniewala starsze pokolenie. Właśnie mnie również, ponieważ przez parę dni byłem nie obecny, ponieważ poleciałem do Anglii, aby przywieść w całości mojego zięcia, który pół roku temu pojechał za chlebem. Tam otrzymał pracę, lecz okazało się, że grupa „polaczków” zdecydowała się założyć fikcyjną działalność, dzięki której może werbować nowych do pracy po to, aby im nie zapłacić tak, więc został bez kasy i możliwości powrotu do domu. W poniedziałek wrzucę teks u siebie na bloga aby dokładniej to opisać.

      OdpowiedzUsuń