piątek, 19 czerwca 2009

Kardamonowy przypływ

W umówione miejsce dotarł kilkanaście minut przed czasem. Zatrzymał samochód na poboczu dwupasmowej drogi wjazdowej do miasta. Po prawej stronie, tuż za płytkim rowem, rozpościerał się sosnowy las spowity ponurą zimową aurą.
Nie wyłączając silnika zaciągnął ręczny hamulec, odpiął pasy, odsunął fotel i rozsiadł się wygodnie. Był lekko podekscytowany oczekiwaniem na jej przyjazd. Znał ją tylko tylko ze zdjęcia i ze słyszenia... przez telefon. Za chwilę wyobrażenia miały zderzyć ich z rzeczywistością.
Zamyślony zauważył ją w lusterku, gdy wysiadała z samochodu. Odłożył trzymaną gazetę i szybko wyszedł jej na przeciw. Stanęli w pół kroku przed sobą. Ujrzał jej duże oczy, długie rzęsy, policzki znaczone niesamowitymi piegami i czapkę skrywającą ciemne włosy. Pochylił się i musnał ustami jej policzek. Było to chyba zaskoczeniem dla obojga, miłym zaskoczeniem. Nie mógł oderwać od niej oczu. Ustalili, że pojedzie za nią do miasta.
Po kilkunastu minutach siedzieli w jej ulubionej kafejce. Jeszcze przed spotkaniem obiecała mu kawę z kardamonem. Nie znał tej przyprawy, ale egzotyczna nazwa pobudzała jego zmysł smaku, który od tej chwili miał się mu kojarzyć wyłącznie z nią. W głębi kafejki znaleźli ukryty za wiklinowym parawanem stolik dla dwojga. Wzięli tę część przestrzeni dla siebie.
Kardamonu starczyło tylko dla niego, co sprawiło, że poczuł się wyróżniony. Jej przypadła w udziale kawa z imbirem.
Podniósł filiżankę do ust i wszystko stało się jasne... kardamonowy przypływ.

9 komentarzy:

  1. Jakiś ciekawy romans...

    Całkiem zgrabne opowiadanko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakże pięknie opowiedziana historia!...I kto to powiedział ,że nie są romantykami?....
    Pozdrawiam! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Julo,
    Wiem z doświadczenia, że mężczyznę kształtuje kobieta.
    Zatem jesteśmy tacy, jak kobiety, które zawładnęły naszymi sercami (-:

    OdpowiedzUsuń
  4. Zatem nieznośna lekkość bytu, już nie papieroontologia.
    Doświadczenie doświadczeniem,skąd to nagłe "przerzucanie "odpowiedzialnosci
    na płeć słabą,skoro Rosario Flores śpiewa
    po mojej "lewicy blogowej":
    "Jak chcesz żebym cię kochała skoro nie
    jesteś tutaj ?!!...................................."
    Coś mi tu gra i nie gra zarazem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy sfotografowany "telefon" jest Twojego autorstwa?
    Znakomite zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Andaluzyjska tancerka i dumny grand pożerający jej coraz to bledsze
    odbicie..to piękne,profesjonalne foto,nie znałem Pana Sadoqa z tej 
    "obiektywnej|"strony:)Podzielam też zachwyt Pań obu nad zgrabnie spisaną
    historią,lecz dalej co?Brak części drugiej!Rosario Flores tu śpiewa,że
    grand(ptfu!)ten smagły amigo, przy cycku mamusi chce zostać.Pani Julo,
    mężczyżni tylko bywają romantyczni(na papierze), ale częściej tchórzą 
    przed utratą ciepłego domku,porannej kawy bez kardamonu,obiadku ze
    słodkim deserkiem, i gazety po pracy w mięciusich papuciach..także
    niedzielnego strzyżenia trawnika z dorastającym synem.Nie porzucą tego
    dla "marnej" 
    http://dano2005.wrzuta.pl/audio/0kyWGJHw9Co/halina_kunicka_-_cyganka  
    Pan Sprawiedliwy-....a może już Pani? Nauczyciel-
    ucznia,rodzic-dziecko,rzeżbiarz-tworzywo i....herszt
    baba-pantolarka.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. No i tak Sadoqu,
    wywołałeś tym kardamonem (a cóż to takiego jest, u licha? :)) baby z lasu.

    PS. Ja tam się kształciłem sam...
    Kobiety mnie tylko do tego pobudzały (sorry...chciałem napisać - dopingowały :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Logosie Amicusie,baba podaje przedni przepis na kawę-rada bezzębnego
    Peruwiańczyka:

    w garnku zagotowujesz do wrzenia wodę,
    kiedy "chce uciec" wsypujesz x łyżeczeka kawy,
    kiedy podniesie sie znów dosypujesz ów cymes/1 łyż do herbaty/
    pomieszany w równych proporcjach:
    zmielony kardamon
    -.- e gożdziki
    -.- y imbir
    -.- y cynamon
    pozwalasz,aby to "podniosło sie jeszcze raz
    i przykrywasz pokrywką.Na ok 3 min.
    Do picia wylewasz kawę bez fusów.
    Poczwórny ODPŁW gwarantowany.
    Na takim haju Andy przebiegano.

    Smacznego:)) i niech Ci baby natchnieniem będą,jeno nie wchodź
    do lasu,możesz natknąć się na czarownice w wilczym przebraniu.

    OdpowiedzUsuń