sobota, 30 maja 2009

W strugach deszczu

Deszcz, odgłos spadających kropel, szum drzew, las, mokre buty i nogawki spodni, mokra od deszczu twarz... Sam ze sobą, ze swymi myślami, z dala od zgiełku.



Po prostu uczta.




[caption id="" align="aligncenter" width="410" caption="Jezioro w deszczu - Ślesin 2009"]Jesioro w deszczu - Ślesin 2009[/caption]

[caption id="" align="aligncenter" width="410" caption="Schronienie pod mostem - Ślesin 2009"][/caption]




[caption id="" align="aligncenter" width="410" caption="Po drugiej stronie jeziora - Ślesin 2009"][/caption]


28 komentarzy:

  1. Twoja Cisza od wczoraj wita mnie, gdy włączam komputer..

    I tak sobie myślę..

    Takiego Piękna nie mógłby stworzyć człowiek, bo Ono jest bezinteresowne w swym istnieniu - ale jednocześnie wyraźnie czuję cel, dla jakiego powstało. Cieszyć i uczyć pokory człowieka.


    Serdeczności, Sadoq :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem , czy tutaj znowu nie mieszam swoimi komentarzami. Bo czuje się , jak bym była z innej bajki. ;)

    Zdjęcia są naprawdę bardzo piękne :)

    Lubię ciepły deszczyk wiosenny , natomiast nie znoszę zimnej szarugi jesiennej, chociaż tak pięknie pisał..
    Staff Leopold

    Deszcz jesienny

    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
    I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
    Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
    Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
    I światła szarego blask sączy się senny...
    O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

    Czyli co?... Nawet burza z piorunami, której się bardzo boję , jest piękna pod warunkiem, że mam się gdzie bezpiecznie schronić. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne kolory. Tej ciszy w szumie deszczu zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami jestesmy tez emocjonalni i romantyczno-refleksyjni.

    Wywolac emocje - taki jest sens tego wpisu, a wiersz Staffa wpisuje sie ten klimat znakomicie. Kontakt z przyroda (takze burza) sprawia, ze zaczynamy postrzegac siebie we wlasciwym wymiarze.

    Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. (Desiderata)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię deszcz pod warunkiem, że jest ciepły.

    Tyle już o nim pisano, że stał się cichym symbolem oczyszczenia, boskiej opieki, płodności... Jego znamion można doszukać się w dzisiejszej technologii, np. w pralkach. Skojarzyło mi się, nieco przyziemnie, z systemem zraszania (w niektórych pralkach) brudnych ubrań. Napychamy bęben rzeczami - wszystko sie przewraca, woda unosi przeszłość, ślady i pamięć. Potop po potopie, woda wnika w serce włókien, oczyszcza miniony czas. Zmywa najbardziej osobiste zabrudzenia. Z cyklu w cykl, przyszłość tworzy się z przyszłości. Po zroszeniu, skropleniu, wypraniu i odwirowaniu rzeczy wychodzą jako nowe, do nowego życia i o niczym nie pamiętają. Oczekują nieświadome na ponowne zabrudzenie. To jak spowiedź - oczyszczenie i ponowne użycie. Przecież trzeba nagrzeszyć, by ponownie zostać oczyszczonym ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam Kadarko, że ujęły mnie Twoje skojarzenia. Nawet technologie idą w kierunkach zgodnych z naturą i podstawowymi potrzebami człowieka.
    Coś jest na rzeczy:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonały wybór zdjęcia do nagłówka, Sadoq. Twoja perspektywa. Możesz z niej obcować z deszczem, wdychać go pełną piersią, zamaczać w nim palce dłoni i nogawki spodni, a.. jednak nie zagarnia Cię i nie definiuje, jak kogoś wystawionego na łaskę chmur..

    OdpowiedzUsuń
  8. W Warszawie dziś też było "w strugach deszczu". Mieliśmy iść na marsz dla życia i rodziny, a ostatecznie przesiedzieliśmy go w samochodzie... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W Ślesinie jest zawsze pięknie. I w deszczu, i w słońcu nad jeziorem. I w lesie i na spacerze pod Bramą Napoleońską. Ja to wiem. Nie tak dobrze, jak Sadoq, ale wiem. A fotki po prostu wiedzę odświeżają. Dzięki, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj Maurycy!
    Nawet przesiedzieć w samochodzie warto jeśli idea jest słuszna. Od marszów może i dzieci nie przybędzie, a rodziny nie staną się stabilne, ale warto o tym mówić. Warto mówić o tym, co ważne w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteśmy jak ci dwaj rabini, Barnabo:-)
    Ty wiesz i ja wiem. Będziemy zatem milczeć w deszczu i niebawem te ścieżki przemierzymy razem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszy mnie refleksyjność Twego postu. To tylko dowód na to, że można wymownie pisać zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko przed Tobą. Deszcz i gościna czekają na Ciebie. Weź swoich bliskich.

    OdpowiedzUsuń
  14. Za dzień, za dwa... za dwa miesiące, najwcześniej. Ale tak zupełnie i na cicho, i w deszcz. Pozostaje być cierpliwym.

    Choć takiego oka to jeszcze nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  15. No, no... Drogą okrężną dowiaduję się, że robisz za dziadka (no, przyszywanego) - gratulacje. Babciom i rodzicom też buziaki!!! W świecie współczesnym nic się nie ukryje; nawet Palikot... PZDR

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziadek brzmi dumnie, a że przyszywany...

    Cóż na razie dobre i tyle. Ale moje pierworodne szczęście obiecało mi, że za 8 lat, jak skończy 30 latek zostanę dziadkiem prawdziwym:-)
    http://sadoq.wordpress.com/?attachment_id=448

    OdpowiedzUsuń
  17. Dać się utarzać w strugach deszczu,to przyzwolenie na wypranie tego co boli,uwiera i szeroko otwiera ramiona na ten jeden Jedyny promień... po kap.,kap.
    Tak idę w "to".I nucę Budkę Suflera "Jest taki..."
    Mokruśna pyszota i nie koniecznie "deratyzacja grzechowa":))
    Spooooooooooooooooooookój.

    OdpowiedzUsuń
  18. A potem nic tylko na gorące kakao przy kominku śmignąć! (:

    OdpowiedzUsuń
  19. Miło Cię widzieć Bzyku po tak długiej przerwie:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dawno tego nie praktykowałem z kubkiem kakao, ale może warto sobie przypomnieć (-:
    Czekam więc na kolejny raz i las w deszczu

    OdpowiedzUsuń
  21. w strugach deszczu....zawsze miło,dlatego wybrałam "zapomnienie schichowe":)hebr. nie inaczej!
    Bzyk zdechł od ukąszenia Szerszeniowej,niech im ziemia lekką będzie.
    Są ludzie i taborety.
    ...a był taki miły chłopaczek ....z "Perfect worldu",lubiłam go.
    Cud radości "przychodzi jak złodziej w nocy", N.T.wiadomo.
    Czasem bardzo warto coś stracić,co by zyskać :)))))))))))}}}}}}}}}}.
    pozdrawiam(-:

    OdpowiedzUsuń
  22. Ty podstępny cichoblogaczu!!!! dlaczego nikt mi nie powiedział, że jesteś?!

    OdpowiedzUsuń
  23. jest tam jeszcze taka leśniczówka, w której hodują ogromne psy myśliwskie? kiedy miałam 8 lat, były większe ode mnie

    OdpowiedzUsuń
  24. black: wiedziałeś i nic mi nie powiedziałeś? masz przechlapane!

    OdpowiedzUsuń
  25. Widocznie jakieś zakłócenia na łączach (-:

    OdpowiedzUsuń
  26. Leśniczówka jest, psy jakieś skundlone i... pewnie teraz jesteś nieco wyższa od nich. Poza tym leśniczy to jakiś taki konusowaty.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bo nie skojarzyłem, że nie wiesz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. "Otworzyć okno po burzy, wydeptać ścieżkę w lesie , nadziwić się mrówkom.
    Zobaczyć jak od deszczu jezioro się mruży"

    Moje obrazy wywołane Twoimi zdjęciami:-)

    OdpowiedzUsuń