niedziela, 8 lutego 2009

Czas zaklęty w kamieniach

Przeglądając ubiegoroczne zdjęcia z rowerowych wędrówek po Koninie przykuło moją uwagę jedno wykonane od strony ulicy Wodnej. Stromy odcinek ul. Śliskiej prowadzący ku Placowi Wolności. Soczysta zieleń lipcowego popołudnia, odczuwany cień wiekowego klonu i ten tunel czasu, który się otwiera, gdy znajdujesz się w miejscach mających swą historię.


sliska1


 


Takie miejsca zawsze nastrajają mnie metafizycznie. W jakiś bliżej niewyjaśniony sposób przenoszę się w czasie i słyszę stukot końskich kopyt i dźwięk żelaznych obręczy kół wozów ciągnionych po bruku. Odgłosy ludzkich nawoływań, pozdrowień...


Od dziecka towarzyszy mi bliżej nieokreślony smutek, że nie mogę skorzystać z wehikułu czasu, który pozwoliłby przenieść się choć na parę chwil w te same miejsca, ale o 100-200 lat wcześniej.


Przeszłość jest zaklęta w kamieniah, murach i miejscach. Ludzie i przeszłe zdarzenia wyzierają i krzyczą tak bezgłośnie, że słyszą to tylko nieliczni. 


sliska2

4 komentarze:

  1. Jakby to powiedział Norwid: Przeszłość to jest dziś, tylko cokolwiek dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ladnie, ladnie, musze w koncu do konina na wycieczke sie wybrac. jak tylko bedzie cieplej. samochod i wio!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że kamienie nie krzyczą tak głośno, by je można było usłyszeć. Zdarza mi się przemierzać uliczki Starego Miasta i słyszę tylko głuchy łoskot. Twarda, kamienna rzeczywistość, nie pozwala wsłuchać się w historię. A może nie mamy czasu zastanawiać się nad przeszłością, liczy się tylko przyszłość?

    OdpowiedzUsuń
  4. One krzyczą, krzyczą... To tylko my nie zawsze potrafimy je usłyszeć.

    OdpowiedzUsuń