niedziela, 18 stycznia 2009

Śmiech pierworodny... reaktywacja

Potoczne wyobrażenie na temat tego skąd się wzięło zło na świecie sprowadza się do rozpoznanej i opisanej w kulturze judeochrześcijańskiej fizjologicznej czynności zjedzenia zakazanego owocu. Bardziej potoczne i ludowe wyobrażenie mówi o jabłku, choć w świecie i klimacie, gdzie owa opowieść powstała, taki owoc nie był znany. Mówiąc o tym wskazuję na to, jak bardzo refleksja nad fundamentalnym pytaniem o zło w świecie jest sprowadzana to czynności magicznej, tak jakby zło - jedna ze stron wartościowania zero jedynkowego - miało takie banalne pochodzenie i przyczynę.
Owszem. problem pochodzenia zła był rozważany i dociekany w wielu systemach religijnych i filozoficznych, ale w rozważanym przykładzie sprowadza się do banalnego zaspokojenia zmysłu smaku. Nie można mówić przed spożyciem owocu, że człowiek był głodny wiedzy o dobru i złu, gdyż ich nie znał. Jabłko swego czasu wydawało się najsoczystszym i może najbardziej pożądanym owocem, dlatego tak usadowiło się w powszechnej świadomości.
Człowiek potrzebuje prostych, często prymitywnych objaśnień, ale w istocie swojej one niczego nie wyjaśniają. Można wręcz powiedzieć, że wzbudzają jeszcze więcej pytań i wątpliwości u tych, którzy tropią prawdę.
Prosty przykład niespójności tekstu i wątpliwości, co do jego prawdziwości widać w cytowanym poniżej opisie. W zgoła prozaiczny wręcz sposób pierwsi ludzie, doświadczyli na sobie zła i znaleźli się poza strefą szczęścia.


A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. [...] Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz». [...] 
A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?» Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy,tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło». [Genesis 2:8-9 i 15-17;3:1-5]W pierwszej części, gdy mężczyzna jest jeszcze sam, Bóg oddaje mu wszystko z jednym klarownym zastrzeżeniem: «[...]z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz»


Jest to nieco dziwne zastrzeżenie, bo skoro wszytko, co Bóg stworzył było dobre, dlaczego drzewo poznania dobra i zła, miało się stać zagrożeniem dla życia Człowieka. W ogóle skąd zło, skoro jest to sytuacja jeszcze przed grzechem pierworodnym. Czyżby zatem zło było immanentne stworzeniu, a nie skutkiem nieposłuszeństwa?
Ale idźmy jeszcze dalej do momentu, gdy pojawi się niewiasta.
Reguły dotyczące korzystania z ogrodu Bóg przekazał Adamowi jeszcze zanim uformował z jego żebra niewiastę. Człowiek uznał ją za cząstkę siebie: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! [Genesis 2:23]. W tym miejscu nasuwa się kilka - mających ze sobą ścisły związek - pytań o fundamentalnym znaczeniu dla wiarygodności mężczyzny i niewiasty, a może i samego Boga:
Od kogo niewiasta dowiedziała się o drzewie poznania dobrego i złego? Jeśli od mężczyzny to, czy przekazał jej wiernie zakaz pochodzący od Boga? Można dalej pytać: Czy może Bóg ponownie powtórzył jej ten sam zakaz, ale nie wydaje się to właściwe, gdyż zaraz po jej uformowaniu przekazał ją mężczyźnie i on wziął za nią odpowiedzialność. Wszystko wskazuje więc na to, że mężczyzna czyniąc ją swoją połówką oprowadził po Edenie i wszystko przekazał.
Dlaczego więc w rozmowie z wężem niewiasta podaje w odpowiedzi rozszerzoną wersję zakazu: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». Skąd się wzięło zatem dodatkowe zagrożenie w postaci dotyku drzewa. Czyżby niewiasta nad-interpretowała zakaz w sposób rozszerzający, by wywrzeć wrażenie na wężu?
Jest jeszcze jedna możliwość, że Bóg ponowił zakaz dodając zakaz dotykania, ale wydaje się to mało prawdopodobne, gdyż musiałoby znaleźć się sensowne tego wytłumaczenie. Poza tym, gdyby obowiązywał zakaz dotykania, to powinien być wymieniony na pierwszym miejscu już w trakcie pierwszej rozmowy Boga z mężczyzną, jako podstawowe zagrożenie dla jego życia. Spożycie owocu nie miałoby już tak daleko idących skutków, gdyż byłoby tylko dopełnieniem jego wejścia na drogę śmierci poprzez dotykanie drzewa.