środa, 14 maja 2008

Wronowy... poza czasem i przestrzenią

Mam to szczęście, że po nadmiernym wysiłku wywołanym myśleniem (ale się chwalę!!!) trafiam do miejsc, w których wszystko - łącznie ze mną - nabiera innego wymiaru. Miejsca te sprawiają wrażenie zapomnianych przez Boga i ludzi. Istna metafizyka! Tego nie da się tak do końca opowiedzieć, tam po prostu trzeba być i poczuć przez skórę, nozdrza, uszy, oczy...


Nie wiem, jak się to dzieje, ale gdy trafiam w ten inny wymiar odpoczywam, a mój czas zatrzymuje się. Staję w miejscu, w którym czuję się najlepiej. Zamykam oczy, biorę głęboki oddech i... słyszę zastygły w tym miejscu dawny gwar ludzi, uderzenia metalowej pieczęci na biletach z kartonika, syk pary i gwizdek lokomotywy, trzask drzwi wagonów, wołanie kierownika pociągu : Wsiadać do pociągu, drzwi zamykać!








Zdjęcia wykonane w miejscowości Wronowy (kujawsko-pomorskie), kilka kilometrów za Strzelnem na trasie w kierunku Konina


(20,994)

28 komentarzy:

  1. Znam jedno takie miejsce... I też chyba za jakis czas zamieszcze podobny wpis u siebie.

    Czuc tutaj czastke dawnego swiata, ktory juz przeminal, ale wciaz istnieje we wspomnieniach ludzi, ktorzy codziennie wsiadali tu do szkoly czy pracy, ale jednoczesnie - widzimy, jak to miejsce umiera, ale wciaz walczy o zachowanie swojej egzystencji, resztek swojej godnosci...

    Lunetarius
    Może to dziwne, ale w jakiś sposób metafizycznie podchodzę do takich miejsc. Czuję, że ich głosy, kroki. wypowiedziane słowa i podmuch powietrze wywołany zamaszystym krokiem, a także emocje nadal trwają i drgają.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm...pełna metafizyka, ale na nią też trzeba mieć "nastrój" - przynajmniej u mnie tak jest, że czasem dostrzegam ponadczasowość i ponadprzestrzenność miejsca, w którym jestem, innym razem moją głowę zaprzątają inne myśli

    Lunetarius
    To normalne, że musi wystąpić stosowny zbieg okoliczności służący takim doznaniom.
    Witam po dłuższej przerwie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę.. Czyli jednak w pięknej Ciszy marzysz o gwarze.. daleko odeszliśmy od natury, a zapomniane przez Boga są raczej nasze "wielkie metropolie".. w miejscu z fotek i sam Bóg chętnie by odpoczął zapewne..

    Po napisaniu własnej notki "burzliwej", tu mogę odetchnąć.. dziękuję :):)

    Lunetarius
    Ale ten gwar i zgiełk jest inny niż ten, z którego uciekamy. To refleksja nad ciszą i przemijaniem, a gwar jakby zamarł, choć trwa. Rzeczywiście są miejsca, które znam i w których El-Szaddaj mógłby odpocząć, gdyby ponownie podjął dzieło stworzenia. Miałby tam miejsce na swój szabas.
    W zanadrzu ma jeszcze kilka takich miejsc.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze jest mieć swoje małe, bliskie odpocznienie, gdzieś właśnie tam - za załomem serca:)

    Lunetarius
    Każdy ma takie... załomy serca, ale nie każdy o tym wie, bo nie raz jest to serce z kamienia. A wtedy jest ono nieczułe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chciałam tylko powiedzieć, że zaglądam tu regularnie, a tylko na zostawienie śladu obecności brakuje mi weny jakoś...
    Kwestia_czasu (5 za szybkość skojarzenia) - niedługo skończy się realny młyn i wszystko wróci do normy. Jaka jest ta norma, taka jest, ale to moja norma.
    Każdy ma swoje miejsce, do którego ucieka, chociażby myślami. Dla mnie jest to Białowieża. A w wersji wielkomiejskiej - Toruń.
    Pozdrawiam i życząc smacznej kolacji, jednocześnie zazdraszczam pysznego obiadu. Miła to świadomość, że dziś ktoś spożywał coś innego niż przypalony (tfu tfu) gulasz.

    Lunetarius
    Miałem dobry obiad tylko dzięki temu, że koleżanka małżonka nie ma takiej przyjaciółki Olą zwanej i dokładnie opisanej przez Nocną Flamencę . Straszny typ z tej Oli. Dobrze że się nie rozpleniła - niczym czarna ospa lub insza zaraza - w moich stronach, bo głodny bym chadzał.

    OdpowiedzUsuń
  6. jesli tam sprzedaja jeszcze takie bilety, to to musi byc jakis swiat rownolegly:))) totalna metafizyka!
    ja kiedys trafilam w takie miejsce z klimatem przez przypadek - chcac skrocic sobie droge, a bylo to gdzies za opolem w kierunku katowic. nazwa bardzo dziwna, chyba mi gdzies umknela, bo bylo to kilka lat temu - droga jest na mapie, w rzeczywistosci jednak nagle konczy sie i zamienia w mala polna drozke z malownicza slodka wioseczka i absolutnie niezwyklymi mieszkancami. niezwykle miejsce. w polsce zreszta takich pelno. dla mnie caly wroclaw jest magiczny:)

    Lunetarius
    Magia jest wokół nas, tylko nie każdy ma ten szczególny zmysł wzroku, by wynajdować i dostrzegać takie cacka. Ale jeśli już się dostrzeże to należy - mogę powiedzieć, że jest to nawet obowiązkiem - podzielić się z innymi takim miejscem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie zdarzyło się trzy lata temu jechać Bieszczadzką Ciuchcią Wąskotorową. To dopiero podróż w czasie! Drewniane ławki, prędkość pozwalająca nazbierać po drodze grzybów, cudne widoki powodują kontuzję szyi. Końcowa stacja w zupełnej głuszy. Podobno zimą jest zupełnie odcięta od świata. Takich miejsc w Polsce zostało już naprawdę niewiele.

    Lunetarius
    na szczęście jeszcze kilka jest, które można wypatrzeć i nacieszyć się ich widokiem i atmosferą.

    OdpowiedzUsuń
  8. I tych klimatow mi brakuje....

    Lunetarius
    Dlatego nie dziwię się, że możesz z tej swojej nowej ojczyzny tęsknić za takimi właśnie miejscami szczególnie naznaczonymi przez czas.

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałeś mój ulubiony obiad, Paskudniku.. zacznę Cię podcinać, jak Ola ;);)

    W sumie też lubię takie spowolnione klatki przesuwających się w myślach filmów, których nikt nie nakręcił.. acz w takich miejscach wsłuchuję się w Ciszę, jak w najpiękniejszą muzykę.. tam nawet ptaki jakoś piękniej i radośniej śpiewają - w mieście jakby.. wzdychają?

    Lunetarius
    Owszem ptaki w dzień i w takich spowolnionych stopklatkami miejscach mogą być, ale po kiego grzyba świergolą u mnie pod oknami już od 4:36??? Wczoraj miały dzień łaskawości i obudziły mnie dopiero o 5-ej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że nie jestem jedynym kuzynem, który lubi odwiedzić te stare i zapomniane miejsca.

    Lunetarius
    Jak widzisz i czytasz, Davidzie, jesteśmy w tym względzie bardzo podobni do siebie. Idę Twoimi śladami. Zatrzymałem się we Wronowach, by skręcić na cmentarz, gdzie spoczywają także nasi kuzyni: Kazimierz i Cecylia Rajewscy. Odnalazłem ich grób na pięnei położonym wśród pól i z dala od drogi wiejskim cmentarzu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie momenty, coraz rzadziej się zdarzają niestety, coraz mniej takich miejsc, w których świat się zatrzymuje, a ja w oku cyklonu mogę przez chwilę zjednoczyć się z naturą i mieć świadomość własnego przemijania i nieistotności istnienia.

    Lunetarius

    Jest w tym coś z buddyzmu:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Phi! U mnie jeden (a raczej jedna) nawiedzony w zeszłym roku dawał koncert od 3ciej do 5tej.. nawet nie chcę podejrzewać, że ktoś go w końcu utrącił...

    Lunetarius
    Tak więc od 5-ej mogłaś już spokojnie spać dalej:-))

    OdpowiedzUsuń
  13. jjjjjjasne.. o piątej, to moja kocica zaczyna harce :) Dobrze, że ja dużo snu nie wymagam ;)

    Lunetarius
    Dobrze, że rybki nie mają głosu i nie szczekają po nocach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale psu, to już się zdarza :)))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Też mam wrażenie, że przedmioty mają duszę. Kocham stare miejsca, domy. Pozdrawiam serdecznie.

    Lunetarius
    Na pewno mają duszę

    OdpowiedzUsuń
  16. jaki piękny dom - warto by w nim jakąś skoczną restaurację zorganizować!
    Ale zaiste to dobre miejsce na kontemplację:)

    Lunetarius
    Ja bardziej pomyślałem bardziej o domku, który można by w tej starej stacji PKP wyszykować, ale pomysł z restauracją tez jest godny rozważenia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dworzec na końcu świata :) Wprost przy drodze prowadzącej do nikąd....

    Wysiadasz na stacji i .. ?
    Ciuchcia zdecydowanie powinna być parowa :)

    Lunetarius
    Twój komentarz w pełni wyczerpuje opis tego dworca. Takie wrażenie odnosi się znajdując się z takim miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  18. przypomnialo mi sie! myslalam, myslalam i dopiero gdy lezalam w ciemnym pokoju i calkowitej ciszy, powoli zapadajac w sen, z glebin mojej pamieci wyplynela niezwykla nazwa magicznej wioski- MIKOŁEZKA lub MIKOŁESKA.
    Mijał nas wtedy jako jedyna żywa dusza janciowodnikowopodobny rowerzysta, któy bardzo życzliwie, kulturalnie, aczkolwiek w nieco staroświecki i niezwykły sposób objaśnił nam drogę przez las.

    Lunetarius

    Metafizyka jest w nas, tylko nie zawsze ją dostrzegamy

    OdpowiedzUsuń
  19. piekne, to laduje moje baterie!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Surrealistycznie pyszne miejsce/nie widzę śladu
    szyn/.Może warto zapobiec zawaleniu się Wronowych i zrobić tam galerię wyobrażonych
    "szyn do nieba".Czyje to jest ?Taką metafizyką
    nie pogardziłby Dali.
    Jestem wąchczem i wystarczy,że wyobrażę sobie
    zapach roślin rozgrzanych na morkich wydmach
    już jestem TAM.Długo szukałam erzacu,
    obwąchiwałam ludzi i znałazłam-olejek do opalania Ambre Solaire Garniera.Trochę za mało moje serce,żeby żyć.
    W mojej "metropolii" jest dużo secesjii i wystarczy wypaść z pędzącego tłumu,wejść w bramę , ogladać "bezczas",czuć zapach politury,
    słyszeć szeleszące suknie,ogladać witraże,
    wdychać zapach dopalanych się świec.
    I dalej....podwórka studnie,gdzie sąsiedzi ogladają sobie nawzajem program w Tv,wykopane doły na duże akwaria.
    "Pozaczas "zaczyna się dla mnie wtedy,gdy coś,
    lub ktoś zagapi mnie pięknem ,niespodziewanym
    .........wyrazem oczu,harmonijną twarzą...a nawet
    nagłą uprzejmością.
    Metafizyka jest bardzo blisko nas ,wystarczy
    dać się ponieść.
    Pogoń za koniecznością zrobienia,tego,czy owego
    natentychmiast/czas=bat/ i planowanie czasu poza czasem,powoduje,że "stachurowe
    cudne manowce" z roku, na rok co raz bezboleśniej znika.
    Podajemy sobie dawkę znieczulenia na.......
    Dlatego warto "... bawić się zachodzącym słońcem,jak piłką..." z wiersza J.Barana.
    Patrzałki widza tylko,to co ...no powiedzmy przydatne,praktyczne.Trzeba czasem je przecierać szmatką wrażliwości.
    I odwiedzać "szynu wyobrażni",byle nie we Włoszczowej.
    /oblężony przez gości,gary,zakupy i inne be ! Bzyk/

    Lunetarius
    Bzyku, takich miejsc jest mnóstwo, tylko nie każdy ma oczy wrażliwe na metafizykę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Znów się dotleniasz.. podwójnie korzystne - dla Ciebie i dla nas, gdy wrócisz z nowymi myślami ;)

    Hm.. chyba jestem interesowna..

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie się znajduje ten artykuł:

    http://wyborcza.pl/1,76842,4618778.html

    Polecam do przeczytania wszystkim biorącym udział w poprzedniej dyskusji.. i nie tylko, rzecz jasna :)

    Pięknej niedzieli :)

    Lunetarius
    Dziękuję za link i interesowność. To ostatnie dopinguje:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. babka z Gdyni18.05.2008, 15:30

    @Flamenco_nigth znam tę historię, czytałam nic mnie to wtedy nie nauczyło, a powinno.Jak trudno wyplenić z siebie zaszłości w postaci naiwnej wiary....Jesteś dla mnie, jak skarbnica wiedzy netowej:-)))).

    @Lunetariusie-Post Ojca piękny, takich magicznych miejsc tysiące spotykam,zaiste dają ukojenie mimo nostalgii za czasem minionym.
    Najmilsze dla mnie będą: mały domek mojej Babci w kieleckiem , leśniczówka "Pranie",wąskotorowa cuchcia wijąca się jak gąsiennica przez poldery na Żuławach, stara kuźnia w Gdańsku- Oliwie i .. domek Hannelore (czarownicy, jak twierdzą miejscowi) stojący na odludnym torfowisku w Dolnej Saksonii w okolicach miasteczka Ritterhoude.

    OdpowiedzUsuń
  24. Narcyz ;P

    Lunetarius
    No nie przesadzaj, że od razu narcyz!!! Trochę miłości własnej i próżności, a ty już od narcyzów od razu wyzywasz:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. BABKO...

    Cieszę się, ze masz oparcie w moich słowach, ale wolałabym, abyś o nich pamiętała teraz i na przyszłość, nie rozpamiętywała przeszłości. Nie wiem, co się wydarzyło między Tobą i Panią o wdzięcznym nicku BZYK, ale.. nie chcę być gdzieś pośrodku, między Wami. Nie mam powodu żadnej z Was nie lubić, czy być przeciw niej. Chciałabym, żebyś to zrozumiała :)

    Pamiętaj - warto wybaczyć i.. nie zapomnieć, ale i nie rozpamiętywać.. pamiętanie pozwala budować nowe.. rozpamiętywanie kaze trwać w przeszłości - a tego robić nie warto, bo mozna wiele przegapić :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. babka z Gdyni18.05.2008, 20:14

    Ociec-Narcyz, zapomniałam dodać.

    OdpowiedzUsuń
  27. babka z Gdyni18.05.2008, 20:14

    @Flamenko_light, nie zrozumiałaś mnie chyba ta uwaga była bezosobowa i dotyczyła netu, a nie żadnej konkretnej osoby, pewnie nie potrafię tak, jak Ty jasno precyzować myśli, ale też i "praktykę" ma niewielką. Ale czytam Cię z baczną uwagą.Pozdrawiam choć Ojciec pewnie żachnie się,że to znów GG....

    OdpowiedzUsuń
  28. witam, mieszkałem tam 25 lat, potwierdzam MAGICZNE MIEJSCE

    OdpowiedzUsuń