wtorek, 6 maja 2008

Loteria (z cyklu zasłyszane)

Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nic opłaca rachunków za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego.

Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał, co następuje:

Szanowny Panie,


Pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc, gdy otrzymuję rentę, zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów. Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuje trzy, z którymi idę na pocztę i opłacam.


Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z loterii.


Z poważaniem Zdzisław Kwiatkowski



W odpowiedzi miły Pan z Gazowni odpisuje:

Informujemy, iż w przypadku braku wpłaty w terminie 14 dni od daty niniejszego pisma kartka z Pańskim nazwiskiem zostanie wrzucona o komory maszyny losującej, a następnie Pańskie nazwisko zostanie wylosowane.


Głównymi nagrodami są:


1. Przerwanie dostaw gazu


2. Przerwanie ostaw renty


3. Wycieczka do najbliższego miejscowego Sadu Rejonowego


4. Wizyta miłych Panów z działu Windykacji, tudzież wizyta Komornika.


Zapraszamy do wzięcia udziału w loterii...



--------------------

PS. Powoli wracam do świata blogowego zatem komentarze do komentarzy uzupełnię jutro

13 komentarzy:

  1. to i w Naszej windykacji krążyła ta wymiana korespondencji
    xD

    Lunetarius
    Witam w skromnych progach. Pospieszę z rewizytą

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę! Jak to miło słyszeć że istnieją kulturalne stosunki i wymiana zdań z komornikiem!

    Lunetarius
    Komornicy to też ludzie. Wykonują brudną robotę tak samo jak babcie klozetowe, kanalizacja i wysypiska śmieci. A jak to mówili starożytni Rzymianie pecunia non olet (pieniądze nie smierdzą).

    OdpowiedzUsuń
  3. No i od razu widac, ze czlowiek wypoczety wraca z majowki ;P Pozdrawiam cieplutko

    Lunetarius
    Wrócił człek i już od poniedziałku w śpiąca Polskę pognał i wrócił:-) Dlatego tylko wpis będący zasłyszeniem, bo na więcej sił zbrakło.

    OdpowiedzUsuń
  4. flamenco_night06.05.2008, 12:07

    Zawsze mówię NIE odpowiadać - wygrana z zaskoczenia łagodzi obyczaje ;)

    Witaj pośród wirtualnie żywych ;)

    Lunetarius
    Nie zawsze milczenie okazuje się złotem i nie zawsze daje szansę wygranej. Zwłaszcza z komornikiem:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomnieli dodać że ma prawo wyboru.. jak każdy z nas...albo opłaci wszystkie oplaty i nie będzie miał za co jeść..albo wybierze opcje losującą z nadzieją ze jeszcze przeżyje do kolejnego miesiaca...

    Lunetarius
    Czasami metody i propozycje komornika przypominają pytanie: Na co wolałbyś umrzeć: na raka, czy na syfilis?

    OdpowiedzUsuń
  6. flamenco_night06.05.2008, 14:15

    No wiesz, ale sa przypadki, kiedy na wygraną szans i tak nie ma, więc przynajmniej odwlec coś można ;)

    Lunetarius
    Gdy znajdę się w podobnej sytuacji sprobuję wykorzystać grę na czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. :-) Komornik z poczuciem humoru to zawsze jednak komornik. Dobrze, że chociaż może być źródłem anegdot...

    Lunetarius
    Przynajmniej to jedno osładza gorycz spotkań z takim osobnikiem. Choć uważam, ż etrzeba mieć specyficzną mentalność, by zostać kimc takim.

    OdpowiedzUsuń
  8. Obyś się nie znalazł.. nikt z nas.. choć historia zabawna, to kanwa nieśmieszna..

    Lunetarius
    Tfu, tfu przez lewę ramię... zabobonnie, choć nie wierzę, ale... на всякий случай (na wszelki wypadek)

    OdpowiedzUsuń
  9. /no i mi popluł podłogę../ ;))

    Smutna konkluzja jest taka, że choć wiele od nas samych zależy, to na jeszcze więcej wpływu nie mamy, więc każdy moze być na miejscu tworzywa dla kanwy..

    Lunetarius

    Nie szkodzi, ale jak miło mieć złudzenia...czasami

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam trochę do czynienia z komornikiem i ludźmi, którzy już mieli z Nim styczność. To wszystko jest śmieszne do czasu...dopóki rzeczywiście ktoś nie ma zajęcia komorniczego. Sęk w tym, że nic nie dzieję się bez przyczyny. Zresztą pisałem już o tym u siebie na temat dłużników.
    Lunetarius - już nie epatuj swoją skromnością ;)

    Lunetarius
    No dobrze! Ta skromność to taka licentia poetica, ale myślę, że w strawnym dla Ciebie tonie. W każdym razie witaj!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że - jak zawsze - to klient wykazał się znacznie bardziej wyrafinowanym poczuciem humoru i błyskotliwsze pismo wystosował. Urząd, jak to urząd: kawa stygnie i nie ma czasu szlifować dowcipu.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. to tak jak ja ostatnio pisałam odwołanie hehe.. Panie popatrzyły z uśmieszkiem na twarzy..pytam czy coś nie tak..Od razu spoważniała jak na urzędniczke przystało.. hehe ja wiem że zawarłam niestosowny wyraz w jezyku urzędowym- moje celowe działanie..tym bardziej ze mnie to ani ziębi ani grzeje..hihi..im zależało na piśmie to je dostali..ale uśmiecham się pod nosem wiedząc przez ile rąk ono przeszło...a co tam..celowość w bezcelowości... nie brzmi fajnie..ale będąc uważaną za rozsądną i inteligentną pokazując realnie wariatkę - czasem fajne uczucie.. obie strony mają satysfakcję .. a ja się szablonów urzędowych też nie trzymam...:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę sobie,że Pan z gazowni się zachował i
    przestrzegł przed nieuchronna gamą zachowań
    stosownych urzędów.Cześć jego pamięci!
    Zapomniał jedynie o możliwości skierowania na
    przymusowe leczenie odwykowe od gier hazardowych w dzbanie,sadzę,że zrobił to z rozmysłem,gdyż przewidział podobne niemiłe konsekwecje w stosunku do siebie.
    Anegdota jest cudna i bez poprawek może wejśc pod obrady Sejmu,w przedmiocie obywatel,a przyjazne państwo.

    Dawno temu wysłałam pismo do ZUS,jażgocącego,że nie płacę składek/z braku stosonego papieru w kratkę/ na kartce z papeterii prześlicznie ozdobioną rózowymi słonikami i nikt mnie za to nie zganil....buuuuu!
    Był też komornik,ale telewizora za 30 zł nie chciał brać,wybredny jakiś.

    OdpowiedzUsuń