czwartek, 17 kwietnia 2008

Zmysłowanie

Ktoś przytoczył kiedyś badania dotyczące mężczyzn, z których miało wynikać, że każdy mężczyzna średnio co 3 minuty myśli o seksie. Przypomniawszy sobie to spojrzałem zaniepokojony w lustro i... odwróciłem się bez dociekania, jak to jest ze mną naprawdę. Powiem tylko jedno: Ameryki nie odkryli. Wielkie mi tam badania, jakby bez tego nie było wiadomo o czym myślą faceci.


Wczoraj odbyłem dość długą podróż po Polsce. Nie sądziłem, że nagle - w zaskakujący dla mnie sposób, bo wczesnym świtem - tulące mnie jeszcze ramiona Morfeusza znikną i przeniosę się w inną czasoprzestrzeń. Doznanie było tak niewiarygodne, że przez moment pomyślałem, że to sen.


Ale to nie był sen.


- A cóż to się stało? - spyta się ktoś.


Z pozoru nic wielkiego. Po prostu nagle przede mną wyrósł jakiś furgon, który tak, jak ja zmierzał w tym samym kierunku. Przez kilka kilometrów nie mogłem go wyprzedzić, gdyż z przeciwka jechało mnóstwo samochodów, a i droga była dość kręta. Najpierw denerwowałem się tym ślimaczeniem, ale w pewnym momencie dostrzegłem napisy na tylnej klapie samochodu. To był ten moment... grom z jasnego nieba: zabłyskało, zahuczało, ciemność w oczach i... już byłem gdzieś indziej.


Stało się to nim doczytałem do końca napis reklamy: kabiny, brodziki, wanny, hydromasaż... Moje zmysły poczuły odprężający dotyk tryskającej wody, bąbelki powodowały, że każdy skrawek skóry odczuwał błogość i rozkosz. Ogarniał mnie spokój i cudowne znużenie. Nigdzie się już nie spieszyłem i zmysłami chłonąłem całą rozkosz... błogość.


Czas nie dość, że nie stanął w miejscu, ale cofnął sie do stycznia 2001 i przeniósł mnie na zamek w Baranowie Sandomierskim. Zajmowałem tam dużą komnatę wyposażoną w takie hydroodprężające ustrojstwa. Narada połączona ze szkoleniem trwała trzy dni i była dość... intensywna, dlatego relaks z hydromasażem wykorzystywałem powielokroć.


Po kilku minutach ocknąłem się. Ale to piorunujące retrospektywne doznanie towarzyszyło mi cały dzień.


Cudownie zmysłowałem, czego i Wam życzę...


Oby, jak najczęściej w znacznie dogodniejszych warunkach niż podróżując polskimi drogami :-)


 


(14,461)

30 komentarzy:

  1. Jak rzadko w biegu!!!! auuu... POLECAM http://zenforest.wordpress.com/2008/04/14/seks-impotencja-i-wolnosc/, tantrę miłości, bez konieczności obserwowania pojazdów mechanicznych z reklamami. Brawo! temat piękny i pożyteczny zarazem. Oby.
    Najwyżej się narażę,purytańskiej części blogosfery.

    Lunetarius
    Dziękuję Bzyku za łęcze do innego świata. To wielka przyjemność popluskać się w nim. Można to niestety robić wyłącznie w domu... Broń Boże w czasie jazdy samochodem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powyższym tekstem dowiodłeś, że mężczyźni nie tylko o sexie myślą, ale także o odprężającej kąpieli ;-)))))))))))

    Lunetarius
    Dowodzenie tego, co zauważyłaś nie było moim bezpośrednim zamiarem, ale cieszę się, że to dostrzegłaś. Jednak nie wyrzekam się w żaden sposób tego wszystko, co daje przyjemność poza kąpielą :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta! Tylko, czy Ty, aby na pewno samotnie korzystałes z tych hydromasaży? Czy to raczej taka hydro-zagadka jest?
    PS. Jak mi avatar nie wejdzie to już nie wiem czemu:(

    Lunetarius
    Wszystko weszło łącznie z avatarem :)))
    Jaka tam zagadka? Hydromasaż może być nie mniej przyjemny i odprężający niż seks (proszę czytać to bez podtekstów), ale powiem tyle, że... miejsca niewykorzystanego było mnóstwo...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam pomyślałem o hydromasażu, nie o seksie...

    Lunetarius

    Nie ma się co tłumaczyć z własnych myśli. Nachodzą nas niespodzianie i są w pełni swobodne zwłaszcza, gdy jesteśmy w miejscach lub sytuacjach - które zdawać by sie mogło - powinny sprzyjać innym myślom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jestem przeciwna cudzołóstwu. W drugiej kwestii... to zależy kto jest kierowcą i jaką ma brykę.
    A łono natury...?

    Lunetarius
    Nie rozumiem, jak można cudzołożyć pod hydromasażem? Chyba, że mamy na myśli hydro-cudzo-masowanie:-). Co do bryki i kierowcy jestem ZA... można siedząc z tyłu swobodnie się zdrzemnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wszelkie masaże, hydromasaże i inne przyjemności wszelkiego zmysłowania. W końcu skóra to nasz największy organ. Ile przyjemności może nam dostarczyć.

    Lunetarius
    Witaj w Klubie Zmysłujących i na dodatek przyznających się do tego. Najlepszym przykładem są małe dzieci, które rozpoznają otoczenia zmysłem dotyku i smaku. Lubią się tulić, czym dają i sobie i nam wiele przyjemności. Gdy dorastamy często zapominamy o tej najprostszej i najbardziej podstawowej formie obcowania z bliskimi osobami.
    Pozdrowienia dla Antosi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Relaks z hydromasażem...hmmm...To ja poproszę :)))

    Lunetarius
    To bardzo proste: wystarczy wstawić sobie takie cyko do łazienki... pod warunkiem, że łazienka jest dość znacznych rozmiarów lub wsiąść w samochód i polować na zmysłowo pobudzające ruchome reklamy.
    A tak a propos takich doświadczeń dopowiem, że widziałem jeszcze kilka reklam, które ze względów bezpieczeństwa w ruchu drogowym wyrzucałem niezwłocznie ze świadomości: reklama rajstop gatta, jakieś triumphy i inne nie mniej groźne dla ruchu drogowego oczouderzające obrazki

    OdpowiedzUsuń
  8. A z kolejnej strony i kolejne a propos - to niefajnie jechać za samochodem z logo np. firmy Kabanos, czy inne Morliny, bo jak przypadkiem wysiądziecie w jednej chwili z samochodu, to owionie Cię zapach kiełbasy z czosnkiem. Wiem, co mówię, przeżyłam kiedyś szok!!! A kierowca wart był grzechu... albo przynajmniej hydromasażu :))) Obuchem w głowę... i po rozmarzeniu...

    Lunetarius
    Powstrzymam się dyplomatycznie przed kontynuowaniem tematu kabanosów, bo mój żołądek zaczął mi doskwierać, a do obiadu jeszcze 2 godziny i 7 km. Zmysłowanie w tych warunkach jest torturą nie do zniesienia:-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozbawiła mnie ta notka, już nawet wyobraziłam sobie tę męczącą konferencje!!!
    Dziękuję Ci za komentarz do mojej notki o sąsiadach. Wiesz, że też miałam taki pomysł!!! Nie wiem tylko, czy starczy mi sił. Takie rozpamiętywanie czegoś, co boli też rani.

    Lunetarius
    Pomyśl o tym, jako o przedniej zabawie, którą zdaje się mieć autor tej niepodpisanej notki. Podejdź do tego w podobny sposób, jak on. A co do konferencji... jadło było przednie, woda mokra i z bąbelkami:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Och. Nie mam dziś sił... Ale gdyby tak Ktoś włożył do jacuzzi.... A potem wyjął i otulił ciepłym szlafrokiem... i zaniósł do łóżka koniecznie ..! :)

    Lunetarius
    Jeśli wierzysz to przywołaj leśne duszki. one zawsze spełniają życzenia. Jeden jest tylko warunek: naprawdę trzeba w nie wierzyć:-). A jeśli jednak to zawiedzie to przywołaj życzliwego sąsiada.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mężczyźni myślą o seksie hm... ale ja tu już zgrzeszyłam myślami, te hydromasaże, kąpiel, zmysłowanie... zmysłowość kojarzy się też z seksem, a meżczyzną nie jestem... no i dobrze, a miejmy to zmysłowanie choć niekoniecznie faktycznie na polskich drogach hihi...

    Lunetarius
    Okazuje się, że temat zmysłowania jest bliski także płci pięknej. To dobrze, bo dzięki temu coś mamy wspólnego... poza dziećmi rzecz jasna;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. No, no...!

    Lunetarius
    No co??? Sam się pławisz w basenie przez 80 długości i ja ci nie wypominam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ania - bo mnie to sie zdaje, ze to nie chodzi o to, ze mezczyzni mysla o seksie tylko testosteron mysli za nich (hihi), wiec jak w babeczkach jest duzo testosteronu to i myslec o seksie wiecej zaczynaja niz przystoi ;P

    Lunetarius
    Teraz już tylko słucham/czytam z zaciekawieniem tego, czego jeszcze o sobie, jako meżczyzna nie wiem:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesteś pierwszą osobą która ma takie, nieziemskie wręcz, wrażenia z podróżowania po naszych polskich drogach! To nie była jazda - to chyba odlot!

    Lunetarius
    Syntetyczne i właściwe ujęcie tego, co było moim udziałem:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. no,no.Ładne wrażenia z podróży.mysle że wielu osobom przydałaby sie taka kąpiel.może dzieki niej nie byli by tacy drętwi. Tylko zmienili sie choć troszeczke. POZDRAWIAM.....:)))))

    OdpowiedzUsuń
  16. babka z Gdyni17.04.2008, 23:44

    Werka ma rację:-))))
    a) przy takiej lichej graficznie reklamie, to naprawę był odlot! I dowód, że my plastycy już nic innego nie mamy do zrobienia, jeno.. umierać!!
    b) w Baranowie owszem byłam, bez bąbelków się obeszło, ale kuchnia owszem, owszem.
    c) jacuzzi i bąbelki nie bardzo mnie rajcują, bom była pływaczka (nieco powyżej 1 min. na 100 m dowolnym, co dziś jest tempem ślimaczym), ale basen mi otwierają pod domem, to może jeszcze popływam z "Mastersami" (Barnabo!!:-))))!!!), żeby nieco rozmasować obolałe mięśnie, jak zsiądę z konia. Takie mam letnie plany. Najlepiej pływa mi się w morzu!
    d) mam wątpliwości, co do tego myślenia o seksie, co 3 minuty, chyba, że naprawdę to tylko myślenie, bo gdyby było inaczej trzeba by kulę ziemską "przelecieć." Kto obliczy w ile dni?!!

    Lunetarius
    Reklama może i rachityczna jakaś, ale to tyko pretekst: napisane słowa przywołały pamięć emocjonalną.

    OdpowiedzUsuń
  17. babka z Gdyni17.04.2008, 23:49

    PS.
    Mieczysław Czechowicz w Kabarecie Starszych Panów śpiewał: "ja umiem kochać, w pociągu, w przeciągu, na drągu" itd. Przypomniała mi się ta piosenka, w nawiązaniu do Twojego dramatycznego spotkania z wozem reklamowym kabin itd. Już myślałam, że....
    I jak to dobrze, że gliny z dyskoteką nie stały gdzieś przy drodze.

    Lunetarius
    Ojjjj! Tobie Babko, chyba wszystko z seksem się kojarzy, nie tylko nam facetom, ale... to tylko myślenie, bo inaczej ciężko byłoby się wywiązać z podpunktu c) z poprzedniego komentarza;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sitting Bull18.04.2008, 00:23

    Uff uff! Już myślałem o najgorszym czytając owo:"To był ten moment… grom z jasnego nieba: zabłyskało, zahuczało, ciemność w oczach i… już byłem gdzieś indziej. A to tylko ta 3 mila... co ja tez pisze? 3 min. oczywisnie! Czego to ci CZARNI Amerykańce nie wymyślą... Nasi badacze doszliby pewnie do takiego wniosku: Przeciętny mężczyzna (np.Nowak?) kraju nadwiślańskiego, co 3 min.myśli, co by wracając 1go czy 10go do domciu, nie dostał po łbie!... mokrą ścierą po otrębach:))) Nawet inż. Mamoń liczył tylko w tym czasie: kury,kaczki i drób. Natomiast te bąbelki,i owszem, są dość relaksujące... ale to raczej po pracy i z kolegami - ale, ale o soo choodziii?

    Lunetarius
    Wreszcie jesteś Sitting Bullu. Brakowało tu Twego humoru.

    OdpowiedzUsuń
  19. babka z Gdyni18.04.2008, 01:01

    Eee mylisz się jeśli chodzi o tzw. meritum. Od dziecka jestem " zmysłowiec". Najgorzej ze zmysłem wzroku.J ak mnie coś zainteresuje nie widzę i nie słyszę, niepodzielna uwaga.
    Ale, ale:
    - węch mam psi: zawsze wywęszyłam, gdzie Mama chowała czekoladę przez nami i jak po sznurku potrafiłam ją znaleźć.
    - smak mam też wyrobiony - vide komplementy pod adresem kuchni w Baranowie.
    - dotyk? też mam mocno rozwinięty stale muszę coś mieć pod ręką, może to i choroba zawodowa, bo wszak rękami pracuję. A koty i pies też są odpowiednio "wymiziane".
    A poza tem spełniam wszystkie normatywy, jeno bardzo się boję inż. Mamonia.

    Nie zerkaj za często do lustra Ojcze mój umiłowany, łatwo popaść w rutynę.

    Lunetarius
    Toś mnie uspokoiła z temi normatywami, czy jak je tam zwał. Co do zerkania w zwierciadło przyjmuję radę i tylko raz dziennie przed wyjściem z domu będę zerkał :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też niczego nie wypominam. To był po prostu okrzyk podziwu. Z racji odwagi, szczerości oraz stanu ducha i ciała... Bo takie (to do ostatniego) skojarzenia może mieć każdy (także kapral, w dowcipie przechodzącym przez pokolenia), ale możliwości dane są tylko niektórym... To, co - podziwiać i pozazdrościć już nie wolno? Nie mówiąc już, że tak szeroki odzew ze strony Pań też świadczy o strzale w dziesiątkę. Pozdrawiam, zastygając w podziwie i oczekiwaniu na cd...

    Lunetarius
    Podziwiać można, a i pływając możesz przywoływać swoje najpiękniejsze zmysłowe wspomnienia. Z tym ciągiem dalszym muszę uważać... zwłaszcza, gdy prowadzę samochód.

    OdpowiedzUsuń
  21. babka z Gdyni18.04.2008, 14:41

    @Barnaba
    W 10 trafiłeś!:-))) ON ci taki jest ten Mój Ojciec umiłowany!!! Rano przed lustrem zaduma się nieco i jak sobie w oczy spojrzy, to już wie jak inspirować. Co się dziwić, że kobiety, jak pszczoły do miodu. Jak jeszcze zaszpanuje jacuzzi, albo Maybacha obieca, a kto by się oparł takiej sztuce?
    Ten blog zdecydowanie opanowany jest przez panie i dobrze, bo byście inaczej wszystko popsuli....

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja chcę taką wannę z hydromasażem, czy do łazienki 2 m/2m się takie cudo zmieści?
    Jak się wyrzuci pralkę?

    Lunetarius
    Babka z Gdyni już mnie ubiegła w ocenie sytuacji:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jędzo, można sobie puścić bąka w brodziku, i mieć namiastkę wanny z hydromasażem.

    Lunetarius
    Mało wyszukany sposób na pokazanie się na tym blogu.

    OdpowiedzUsuń
  24. babka z Gdyni19.04.2008, 00:10

    Zmieści się, spoko, szukaj dobrego producenta.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ można cudzołożyć... nawet bez udziału osób trzecich. A naukę, tę odebrałam na plebani w miejscu i czasie okrutnym, dla mego pierworodnego. O zgrozo! przy pierwszym podejściu do egzaminu
    z 10 przykazań, oblał biedaczyna z... cudzołóstwa. Poprawkę zdawał już w obecności siostry zakonnej i proboszcza i prawidłowa odpowiedź na to, co to jest cudzołóstwo wedle hierarchii powinna podówczas brzmieć: spanie /przebywanie/ w cudzym łożu, nawet jeśli miałaby być to wanna!!!!!
    Hydromasaże nie były wśród plebsu jeszcze tak rozpowszechnione. I zawsze odtąd epizody z hydromasażem w połączeniu ze światłą nauką proboszcza kojarzą mi się z grzechem, taka trauma ?

    Hydro-cudzo-masowanie jest zapewne przeżyciem nie do zapomnienia dla "przeprocentowanych". Pomysł w rzeczy samej dla reszty zdrowego społeczeństwa godny uwagi! Wykonywać w domu ?
    Życzę radosnego pluskania się na łączach nadal...

    Lunetarius
    Ciekawe połączenie wątku cudzołóstwa z hydromasażem:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Sitting Bull19.04.2008, 12:43

    Jędz@:
    A proposińjo wanienki to jeszcze jest pomysł taki: Maila ślij do Szalińskiego*, i Wiatka tak Cię wyhydromasuje, że aż...uch! Bąków nie radzę puszczać - kąsają i bzyczą za uchem co dzień, a jeszcze bardziej w nocy są agresywne:)))

    *Amerykańdżański naukowiec pochodzenia polskiego - miniaturysta.

    OdpowiedzUsuń
  27. babka z Gdyni19.04.2008, 14:38

    Jak sobie jak poczytałam jeszcze raz wszystkie komentarze - doszłam do słusznego moim zdaniem wniosku, że zwykle dyskusja weksluje na pobocze. I nie wiadomo, świadomie Ojciec mój umiłowany tak to konstruuje?
    Nie ma dwóch zdań: spokoju tu nie uświadczysz, a Tyś Lunetariusie jest mój KRZYŚ PAŃSKI!!
    Miłego Weekendu wszystkim życzę!!:-)))

    Lunetarius
    Lejców i puszorka, a tym bardziej wędzideł nie zamierzam zakładać... niech dyskusja i dyskutanci wekslują.

    OdpowiedzUsuń
  28. A jeszcze to się można pozmysłować ciepłymi wodami /siła strumienia wody przewraca hej!/, co to na południu Polski się dowiercili-donoszę.
    Lunetariusie z wiosną i pobłażliwości Ci przybywa, odnotowuję w przyjemnością. Jeszcze mi "fusowe" wędzidło"przeszkadza, ale się roztańczę.
    Co wy tam Sitting Bullu komary po wigwamach hodujecie, co by po nocy spać nie dawały ?!

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem w stanie zrozumieć, że czynności fizjologiczne nijak nie pasują do błyskotliwej myśli, a już na pewno nie do myśli inspirowanej "odkryciem "amerykańskich myślicieli. To pozdrawiam, bez próby zaistnienia gdziekolwiek.

    Lunetarius
    Nie chodzi o myśl, czy fizjologię. Po prostu tak, jak Ty komentujesz wpis puszczanymi bąkami tak, ja mówię, że ta stylistyka zniesmacza mnie i tyle. Jest swoboda komentowania także dla...właściciela bloga. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Troszkę dramatyzujesz , ale to Twoj blog i swoboda musi mieścić się w granicach przez Ciebie wytyczonych.
    Zatem pozostawiając życzenie , aby poczucia humoru nigdy Ci nie zabrakło, ze swobodą w rozczochranej myśli, życzę miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń