wtorek, 22 kwietnia 2008

Pytania graniczne Wilhelma z Baskerville

Przed ponad dwudziestu laty po raz pierwszy przeczytałem Imię róży - książkę włoskiego filozofa Umberto Eco. Rok później obejrzałem nakręcony na podstawie tej książki, w którym Wilhelma z Baskerville - mnicha, znawcy filozofii Arystotelesa i wybitnego błyskotliwego logika - kreował znakomity Sean Connery.


Przywołuję z pamięci scenę, w której pod okiem legata papieskiego odbywała się dysputa teologiczna nt. tego, czy Jezus był ubogi i jakie z tego mogą wynikać konsekwencje dla Kościoła. Na dysputę zjechali uczeni mnisi z wielu klasztorów, które w owym czasie były miejscem swobodnego dyskursu teologicznego. Sprzyjały temu autonomia i bogactwo księgozbiorów, którymi opiekowali się kopiowali mnisi.


Zwolennicy ubóstwa przywoływali ewangelie, w których Jezus nie był dysponentem żadnej sakiewki. Nie wnikając w dystynkcje i niuanse dysputy przytoczę z pamięci wypowiedź legata, która zmierzała do podsumowania toczonego sporu po myśli zarządców instytucji Kościoła:


- Nie chodzi o to, czy Jezus był ubogi. Chodzi raczej o to, czy z tego wynika, że Kościół ma być ubogi?


Konkluzja wyłożona przez przedstawiciela władzy kościelnej dawała jednoznaczną odpowiedź, że ubóstwo nie odnosi się do instytucji Kościoła jako takiego. Myślę, że to rozstrzygnięcie - co prawda tylko literacko ujęte - obowiązuje do dzisiaj. Niestety Kościół ma z tym co raz większy problem.


Dziś wielu ludzi Kościoła w oparciu o dyskurs teologiczny dochodzi do wniosków, które przeczą zasadności i prawomocności istnienia tej instytucji. Do ciekawych wniosków, które rodzą kolejne pytania doszedł wybitny profesor teologii ksiądz Tomasz Węcławski. Facet - że wyrażę się kolokwialnie - swoimi poglądami i decyzjami wywołał sensację. Może nie na miarę skandali wywołanych przez Dodę, czy podobnego pokroju gwiazdki, ale było dość głośno w środowisku naukowym i kościelnym. Przez wiele lat był profesorem i rektorem seminarium arcybiskupiego w Poznaniu, później organizował i był dziekanem wydziału teologicznego na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza. W pewnym momencie dyskurs teologiczny doprowadził go w miejsce, w którym musiał podjąć decyzje dotyczące swego miejsca w Kościele. Najpierw zrezygnował z kapłaństwa, a kilka miesięcy później opuścił Kościół poprzez akt apostazji.


Wolna refleksja - wolna od aksjomatów w postaci dogmatów - zaprowadziła go do zaprzeczenia bóstwa Jezusa i poddaniu w wątpliwość tego, co o nim wiadomo. Późniejszy dyskurs skłonił go do rozpoczęcia poszukiwań odpowiedzi na pytanie w jaki sposób można pomyśleć o świecie jako całości wychodząc poza wąski dyskurs poszczególnych dyscyplin wiedzy. Dziś prof. Tomasz Węcławski prowadzi arcyciekawy projekt badawczy na UAM o wdzięcznej i wiele mówiącej nazwie Pracownia Pytań Granicznych.


Myślę, że Wilhelm z Baskerville i jemu podobni byliby znakomitymi interlokutorami w zakresie poszukiwań odpowiedzi na pytania graniczne.



(15,834)

23 komentarze:

  1. Lunetariusie, z radością mogę napisać, że zgadzam się z Twoją opinią: Kościół ma poważny problem, sądząc, że ubóstwo go nie obowiązuje. Ponadto szanuję wielce Tomasza Węcławskiego. Na stronę Pracowni Pytań Granicznych przez długi czas (być może jeszcze) nie można było wejść. Ktoś bardzo sprawnie blokował do niej dostęp. Sprawę nagłośniono w prasie. być może to pomogło...

    Lunetarius

    W styczniu były jakieś blokady strony, ale wynikające chyba z dużej liczby odwiedzających. Wykłady są wielce interesujące i wymagające zaangażowania szarych komórek. Lubię tam zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Informuje uprzejmie, że adres podany we wpisie dot.Tomasza Węcławskiego jest nieprawidłowy - tak mi net zapodaje. Znalazłam taką stronę: http://www.pardon.pl/artykul/3780/weclawski_jezus_nie_jest_bogiem_katolicyzm_to_falsz
    NIE JESTEM PEWNA, czy o tę Lunetariusie Ci chodziło. Pracownia Pytań granicznych jest z pewnością
    pomysłem arcyciekawym, tylko w obecnym stanie mojej tożsamości " zamiar pomyślenia świat jako całości" jest mi niejako odległy i to bardzo.
    Ad rem! A jakie jest pytanie? Czy wolno zgłaszać w miarę wolne wnioski do wpisu? W sprawie ubóstwa kościoła wypowiedziała się historia. Kuń jaki jest każdy widzi.

    Lunetarius
    Link poprawiony :-). Pytania i wnioski jak zawsze wolne. Nie gwarantuje, że nie będę polemizował z Tobą, ale chyba o dyskurs nam idzie w tym wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  3. doskonała książka, czytałam ją wiele razy i wciąż znajdowałam coś nowego... ciekawe jak dziś spojrzałabym na nią... wezmę na wakacje

    Lunetarius
    Książka jest wielowarstwowa... masz to, jak w banku, że coś nowego w niej znajdziesz. W końcu napisana powieść przez znakomitego filozofa.

    OdpowiedzUsuń
  4. babka z Gdyni22.04.2008, 23:56

    Umberto Eco to mój ulubiony autor, choć bywa odsądzany od czci i wiary. Polecam inne Jego książki, a jako odskocznię od powagi "Zapiski na pudełku od zapałek". Pochwalę się, że wymieniony autor jest właścicielem jednego z moich obrazów, który otrzymał od organizatorów wystawy, którą miałam w Turynie.
    ps.Chyba sie pomyliłeś Ojcze mój umiłowany i zjadłeś jedną literkę: zapewne chodziło Ci o ubóstwo Jezusa, a nie bóstwo, jak stoi w Twoim poście? Jezus bóstwem nie był, ubóstwo jest dowiedzione.

    Lunetarius

    Napisałem o zaprzeczeniu bóstwa Jezusa, a więc kluczowej sprawie do bycia chrześcijaninem. Nie ma literówki:-). Co do obrazu, który zdobi jakąś ścianę Umberto Eco może pozwoliłabyś podpiąć go do tego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sitting Bull22.04.2008, 23:57

    Dobra książka, niezły film, facet bombaaa!!! Uliszko i Lunetariusie! (Panie przodem puszczam) Wybaczcie drodzy, że nie zgodzę się z Waszą opinią. K.K? wieloznaczne! Ale jeżeli chodzi o "lejcowych", to poza kilkoma "szalonymi" rozdeptanymi przez tę machinę, kościół Rz. K. w Polsce nie widzi jeszcze u siebie takiego problemu! Wierni odchodzący z tak błahego powodu są po prostu letni, a z takimi co robi ON? Bzyk Szanowna tu niedawno zauważyła, że odpowiadamy za siebie indywidualnie, a nie denominacjami! Pozdrawiam, poczekam, przepraszam!

    Lunetarius

    To może powiedz w czym się nie zgadzasz z nami?

    OdpowiedzUsuń
  6. To tylko tak wygląda, że mnie tu nie ma...

    Lunetarius
    Czujemy monitoring:-). Domyślam się, że chowasz warkoczyki przed Babką z Gdyni. Musiała być bardzo nicpotą dziewczynką i... tak jej zostało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sitting Bull23.04.2008, 00:38

    Charmee: Chowaj warkoczyki! :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. babka z Gdyni23.04.2008, 01:09

    ależ@charmee zawsze chętnie, za warkoczyki, bo tak Cię widzę w mojej wyobraźni. Nie wiem co miał na myśli Ojciec mój przezacny Lunetarius nazywając mnie "nicpotą", ale i to przyjmuję w pokorze, choć spodziewam się wyjaśnienia tego neologizmu. Mniemam, że o "nicponia" chodziło, ale przeciem płci przeciwnej. Niewielki epitet, bo pewnie inny Ojciec, że posłużę się cytatem z Bzyka - O. Purchawka nawtykałby mi bardziej.
    Zdjęcia obrazy pt."Pegaz dla Umberto Eco" niestety nie mam trzeba by grzebać gdzieś w archiwach i to dość odległe czasy.

    Lunetarius
    Nicpota, nicpoty - przymiotnik odrzeczownikowy od słowa nicpoń. I nie jest to neologizm tylko... oldlogizm:-). Moja babcia określała w ten sposób niegrzecznych wnuków, gdy zbytnio rozrabiali

    OdpowiedzUsuń
  9. Sitting Bull23.04.2008, 01:09

    Pioe an knee,adenkwantne i dla mnie-uff! Dzięki charmee hehehe!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic-ponicie, a tu poważny problem leży odłogiem. Otóż zgadzam się z Sittem/co mu zegarmistrz światła coś zabełtał/ że: uprzejmie kościół katolicki on, nie ma problemu, czy ubóstwo go nie dotyczy, czy nie-ALBOWIEM-się nad tym nie zastanawia i dużo święconej wody upłynie zanim to nastąpi. Taki on ci jest. A że jaskółek Węcławski go przeleciał niejako, to może i wiosna przyjdzie.
    Mnie tam ganc pomada, owsiankę sobie zajadam i bursztynowe komnaty mi się nie marzą.
    Jezus mówił "chce kto od ciebie płaszcz, daj mu go, chce,abyś szedł z nim milę, idź trzy". Wolna wola... idziesz, albo nie idziesz.

    Nicpoń jestem/tak u nas wołano, stąd to nieporozumienie słowotwórcze/ i nie będę
    się martwiła tym, że ktoś nie ma problemu. Uczeni w Piśmie są niech sobie sami doczytają.
    Pozdrawiam gadaczy, podglądaczy, co w berka się bawią i klapsiki wymierzają. Toż to urocza kraina mlekiem matki pachnąca. A gu gu ! dzidzi.

    Lunetarius
    Ciekawość moją zaspokój objaśniając w czym dla Ciebie jest jaskółek Węcławski?

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tym "panie przodem" drogi Sitt. to uważaj, bo nigdy nie wiadomo jakie oblicze Lune(n!!!)tariusa
    za progiem się pokaże !.

    Lunetarius
    No i ledwie człowiek pójdzie spać, a Bzyk już gębę Bogu ducha winnemu doprawia:-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Sitting Bull23.04.2008, 03:29

    Nie chcesz czytać Lunetariusie? Piszesz:...... Myślę, że to rozstrzygnięcie - co prawda tylko literacko ujęte - obowiązuje do dzisiaj. Niestety Kościół ma z tym co raz większy "problem". i dalej Uliszka:Lunetariusie, z radością mogę napisać, że zgadzam się z Twoją opinią: Kościół ma poważny "problem", sądząc, że ubóstwo go nie obowiązuje." A ja grzecznie zauważam,że KK. nie zobaczy tego problemu jeszcze długo,przynajmniej do czasu zupełnego rozdziału KK od państwa.Zniesienie konkordatu,odcięcie od budżetowych pieniędzy,opodatkowania od usług religijnych? typu:Poświęcenie szamba Ob.Xsińskiemu lebo walącego się mostu na Wijce małej!! Wtedy ubóstwo "pasibrzuchów" bedzie dostrzeżone i pewnie zbliżone do oczekiwań Jezusa-cytaty potrzebne?Bo wszystkie Bibie wydałem potrzebującym.Mogę mieć takie zdanie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Sitting Bull23.04.2008, 03:37

    Nie kopiowałem Cię niedoscigła Bzyku!!! Cieszy mnie to podobieństwo mysli. Dobranocek z Malovanym dżbankiem-hejjj!

    OdpowiedzUsuń
  14. kościół katolicki generalnie nie widzi żadnych problemów, kiedy przed ślubem poprosiłam o ślub jednostronny, bo nie wierzę w boga.. ksiądz popatrzył na mnie, spytał czy byłam ochrzczona, kiedy potwierdziłam stwierdził "to co się Pani będzie wygłupiać, jakie to ma znaczenie?"

    Lunetarius
    Ciekawe podejście, ale tylko świadczące o dużej swobodzie przywołanego wyżej urzędnika Pana Boga do obowiązków. Właściwie zlekceważył Cię uznając, że Twoje poglądy ma w... głębokim poważaniu. Dal niego liczyła się tylko estetyka ceremonii, którą chciał przeprowadzić zgodnie z rutyną. Przyjęcie Twojej perspektywy zmuszało go do innego podejścia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sitting Bull23.04.2008, 10:20

    Czapa w dół do Bzyka i... Lunetariusieeeee! Pewnie weksluję, fixuję i odlatuję od tematu, ale po przestrodze Bzyka mam pytanie szczere i publicznie je zadaję: Co autorka mogła mieć na myśli, widząc na foto filozofa statecznego, brodatego, a za "progiem" zauważa... kieckę i kształciki krągłe? Nie sądzę, by podejrzenia Sz. Bzyka były bezpodstawne i rzucane od tak... na wiatr! Mama mnie uczyli: Dają?- Nie bierz! Biją? - Bierz i oddawaj! Pytam więc i oczekuję otwartej przyłbicy: Czy Twoje wywiadowanie na innych kanałach swoich czytaczy ma jeszcze innych słuchaczy???

    Lunetarius
    Nijak mogę odpowiedzieć, bo nie bardzo zrozumiałem pytania. Może jeszcze raz poproszę o powtórzenie i... dużymi literami:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sitting Bull23.04.2008, 10:59

    Ok,niech i tak zostanie!Caps nie chodzi:)))-miłego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie o to chodzi, że Jezus nie posiadał nic! Tylko swoje posłanie. Kościołowi najtrudniej sie właśnie do tego dostosować, ale znam takich (i podziwiam), którzy próbują!
    U.Ecco- bardzo lubie czytać! Ostatnio dopadłam "Historię brzydoty".
    Pozdrawiam!

    Lunetarius
    Myślę, że nie dość, że Jezus nie poznałby następców swoich uczniów, to jeszcze pewnie - gdyby ujawnił się współcześnie - spotkałaby Go ekskomunika za głoszenie poglądów niezgodnych z nauką Kościoła.

    OdpowiedzUsuń
  18. babka z Gdyni23.04.2008, 15:20

    1) coraz częściej dotrzegam ,że kościól Kat.-matka nasza o ceremoniały i kasę dba bardziej niźli o bliźnich w wierze.Nie bywam , ale widuję tu skrajne przypadki biedy i interwencja sług bożych modlitwę ewentualnie oferuje.Nic ponadto!

    2) Jeśli zacny Profesor sutannę porzucił to widać ta kiecka go krępowała, jak wszysto inne co się z tym mundurem wiąże.I nikt nie ma moim zdaniem prawa wyrzucać Mu,że za innymi kieckami się ogląda.Wrócił do normalnośći!Gdyby zniesiono celibat w kościele katolickim- moim zdaniem byłby on zdrowszy.Są na to dowody.

    3)A co to jest Sitting Bullu, teoria :" jak biją to oddawaj",.?A gdzie Chrystusowe: " nadstaw drugi policzek"?
    Wg. mnie to drugie wzbudza taka samą agresję, jak pierwsze.
    I tym wywodem pozdrawiam serdecznie wszystkicha @Skem:-))) i @Charmee(myk za warkoczyk) szczególnie.
    I jeszcze pytanie: czemu Bzyk pdpina się pod "nicpotę"? Wszak to moje!!I nie oddam bez walki- wszak Ojciec mój Lunetarius mnie pochrzcił.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czuję się szczególnie wyróżniona (łaps za warkoczyk) :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba jestem zmęczona. Problemami kościoła ostatnio emocjonuję się i zajmuję dużo mniej.. odkąd jestem od niego dużo dalej.
    Z racji bliskości Kogoś, kto zrobił niegdyś doktorat z teologii zadziwiają mnie czasem niektóre fragmenty historii ,których wcześniej nie znałam, a które wierze w cały ten dziwny twór w jego obecnej wersji raczej nie sprzyjają - jak chociażby to, że dogmat o wniebowstąpieniu Maryi pojawił się w XV wieku ...
    Niesamowicie zagmatwana i pełna niespodzianek historia kościoła.
    Czasem mi się zdaje, że to co dzieje się teraz jest niejako naturalną konsekwencją tego , co zostało namieszane w przeszłości...

    Lunetarius
    Z tego, co mi wiadomo to dogmat o wniebowzięciu pojawił się w 1854 roku i został ogłoszony przez Piusa IX, natomiast dogmat o niepokalanym poczęciu w 1950 ogłosił Pius XII. Wcześniej była to raczej wiara ludu i kaznodziejów. Taka nadbudowa, która była rodzajem współczesnych seriali, w których w każdym odcinku dokłada się coś nowego, by uatrakcyjnić akcję.Żaden z tych dogmatów nie ma podstawy biblijnej i jest właściwie w sprzeczności z tym, co tam zapisane.

    OdpowiedzUsuń
  21. Może. Może coś pomieszałam, czy wyciągnęłam daleko idące wnioski... bo zdaje się, że o tym, że jest wolna od grzechu pierworodnego to już było w XV wieku... Wierzę na słowo: nie znam się.
    Wiem tylko, że zdecydowanie nie wzbudza to mojego zaufania!

    Niepokojąco wiele rzeczy nie ma podstaw biblijnych. Ale skoro po nieomylnym papieżu nadchodzi kolejny nieomylny, który wszystko zmienia czemu tu się dziwić :)

    Znikam spać powoli, zamiast snuć teorie , bo jak widać średnio mi idzie ;-))
    Dobrej nocy.

    Lunetarius

    Blog nie jest panelem naukowym i każdy ma prawo mówić to co czuje i zechce. Napisałem o formalnym ustanowieniu dogmatów, o których mowa wyżej. natomiast mogło być tak, że taka niepisana wiara i przekonanie było w kościele już kilka wieków wcześniej w tym także w XVI w. Myślę, że tak naprawdę w ostatecznym rozrachunku liczy się to, co czynimy dal innych ludzi, a kwestia wiary w takie, czy inne uwarunkowania dla wniebowzięcia Maryi są 4-i 5-ciorzędne.
    Co jednemu z tych moich najmniejszych braci uczyniliście, mnieście uczynili - mówił Jezus. Oby ci, którzy uważają się za jego uczniów brali to na serio do siebie. Zwłaszcza w kontekście chciwości i molestowania seksualnego.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ndoto, bardzo dobrze Ci idzie!!!!aż za!
    Pyszotny niebywale jest dogmat nieomylności papieża. mniam mniam........
    Jeśli chodzi o daty to wniebowbiegnięcie Marii, tzw. lud boży, niby sobie zapostulował w 1920 r.
    Obawiam się,że nadal 1296754 odcinek na odcinku TEGO SERIALU, będzie miał tendencję zwyżkowe, bo im T.W. fundamenty podkopuje.
    Ahoj! przygodo !

    OdpowiedzUsuń
  23. Lunetariusie, cieszy mnie, oby nie przed zachodem słońca, ale zawsze. W.T. zastrzegł sobie, że o powodach odejścia z K.K. nie bedzie sie wypowiadał, nie wiem skąd wiesz, że stracił wiarę!?
    A moze ją od odzyskał. Stracił "wiarę" w dogmaty K.K., a to nie to samo.
    Intelekt do wiary ma się tak jak piernik do wiatraka - to jest łaska.

    Lunetarius
    Zastrzeżenie dotyczy konkretnego wywiadu, który czytałaś. O utracie wiary świadczą jego teksty oraz akt apostazji, którego formalnie dokonał w grudniu 2007 roku. To go w żaden sposób nie dyskredytuje, raczej pokazuje, że jest człowiekiem uczciwym najpierw wobec siebie, a przez wobec innych.
    Pojęcie łaski jest kategorią teologiczną i chrześcijańską. Jak sądzę Węcławski zawierzył swemu rozumowi i chwała mu za to!!!

    OdpowiedzUsuń