wtorek, 1 kwietnia 2008

Kolumbowie z APOLLO 8

Wszyscy wokół trąbią o traktacie akcesyjnym, a w kontekście traktatu o działaczach homoseksualnych, którzy - jakby wbrew intencji stron sporu - stanęli w centrum uwagi. Przez media przetacza się jeden wielki bełkot o wszystkim i o niczym... wciąga wszystkich i wszytko niczym śnieżna lawina. Można by o tym napisać setki artykułów, toczyć spory, dysputy, czy przedstawiać argumenty za i przeciw, ale... PO CO?


Jest dużo więcej ciekawszych zdarzeń, o których można powiedzieć, że już się stały i weszły do historii jako znaczące.


Dziś, gdy słuchałem wieści z dopychania kolanem zgody na traktat, nie wiem dlaczego przypomniał mi się lot Apollo 8... wspomnienie z dzieciństwa i kibicowania Amerykanom przeciw Ruskim w kosmicznym wyścigu.


Rankiem 24 grudnia 1968 roku trzech Amerykanów: Frank Borman, James Lovell i William Anders zawiśli nad Srebrnym Globem i odczytali wersety z księgi Genesis... Niczym Krzysztof Kolumb, przetarli szlak kolejnym ludziom, którzy wyruszyli po nich.


Człowiek po raz pierwszy znalazł się tak daleko od Ziemi. Nikt po nich nie dotarł dalej. To będzie zapisane w annałach kosmonautyki, choć wspominany jest i będzie człowiek, który jako pierwszy postawił stopę na Księżycu.


 


 




Wschód Ziemi nad powierzchnią Księżyca (fot. Apollo 8)

(9,001)

12 komentarzy:

  1. babka z Gdyni02.04.2008, 01:48

    Bardzo lapidarny tekst. Przypomniało mi się, że Alfred Hitchkock lubiący występować epizodycznie w swoich filmach, jeden z nich zainaugurował tymi słowami Dobry wieczór gospoda! - to na wypadek, gdyby Rosjanie wylądowali na księżycu".

    OdpowiedzUsuń
  2. babka z Gdyni02.04.2008, 02:06

    20 lipca 1969 wracałam z wystawy psów w Warszawie i w jakiejś - nie pomnę nazwy - miejscowości gościnny gospodarz wiejskiej chaty wpuścił mnie z psami do domu, abym mogła w TV zobaczyć, jak Neil Armstrong stawia pierwsze kroki na księżycu.Ten kosmonauta zawsze będzie dla mnie bohaterem ówczesnych czasów.

    Lunetarius
    Też oglądałem to wydarzenie ok. 3 nad ranem (Polska był jedynym krajem w Demo-Ludach, która transmitowała na żywo lądowanie Apollo 11. Owszem Neal Armstrong jest bohaterem, ale razem z nim był też Edward Aldrin, a na orbicie czekał na nich Michael Collins. Dotarli tam, dzięki poprzednikom, którzy przetarli szlak. Apollo 8 poleciało bez podwójnego systemu podtrzymywania życia. System ten uratował załogę feralnego Apollo 13, którym dowodził James Lovell - uczestnik wyprawy Apollo 8.

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym to zobaczyć kiedyś osobiście, mam nadzieję, że będę żyć na tyle długo, że się to uda...

    Lunetarius
    Marzenia, by mogły się spełnić, muszą najpierw pojawić się w naszej głowie. Pierwszy krok ku temu już wykonałeś... marzysz:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sitting Bull02.04.2008, 09:00

    PO CO,PO CO, PO CO? TO mnie będzie w robocie mordować. A Rosjan i tak lubię! (-:Pozdrawiam latających!

    Lunetarius
    Przeżyjesz czas pracy. Rosjan tez bardzo lubię, tym bardziej, że mam często z nimi kontakt, nawet i bywam w przepięknym Sankt Petersburgu podziwiając Wenecję Północy, czy na Starym Arbacie w Moskwie.
    Nie lubiłem i nie lubię Ruskich, co przekładając na nasze oznacza, że nie lubiłem komuszego systemu, który w tamtym czasie zniewalał tę część Jewropy. Póki co, dziękować Amerykańcom i Opatrzności, że komuchowo zawaliło się pod własnym ciężarem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka ładna ta nasza Ziemia! Z tej perspektywy wszelkie traktaty śmiesznie nieważne się wydają. Lądowanie człowieka na Księżycu to jedno z moich wcześniejszych wspomnień. Pamiętam to oczekiwanie, z jakim wszyscy siedzieliśmy przed telewizorem...

    Lunetarius
    Cieszę się, że swoim traktatowym od-skojarzeniem wywołałem tyle wspomnień, które - gdzieś tam przykurzone - przycupnęły.

    OdpowiedzUsuń
  6. babka z Gdyni02.04.2008, 12:07

    Rosja będzie potęgą, bo słowiańska mentalność dalej sięga, więcej widzi, lepiej słucha. Stany rozpadną się na staniki. Już dolar przestaje rządzić światem. Bilans szkód wyrządzonych ludzkości przez oba mocarstwa wychodzi na zero.
    Zaczęliśmy o podboju kosmosu, a na grząski grunt wchodzimy, ale może i o tym warto?

    Lunetarius
    Mentalność Słowian to mit, chyba że mówimy o mentalności советского человека (sowieckiego człowieka).

    OdpowiedzUsuń
  7. O!!! Masz rację, to milowy krok w dziejach ludzkości. Śledziliśmy te kroki w TV wędrując w nocy do rodziny. Dziękuję za podpowiedź dotyczącą remontu, wezmę to pod uwagę. Myśląc o wygodzie wybrałam wysuwane szuflady, by nie buszować w dolnych szafkach na klęcząco! Pozdrawiam.

    Lunetarius
    Miło, że mój komentarz może okazać się pomocny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wróciłam i przez parę dni nie oglądałam polskiej tv, nie słuchałam polskiego radia... i nic nie straciłam, tylko odpoczęłam. A co do tamtego ważnego wydarzenia dla ludzkości, to też bardzo przeżywałam je wspólnie ze znajomymi. Siedzieliśmy z przyjaciółmi zapatrzeni w mały czarno-biały ekranik, popijając to i owo (no cóż, była okazja). Ale to było już 40 prawie lat temu...

    Lunetarius
    Sądzę, że byłoby to dość interesujące, gdybyś opisała to, czym wtedy się raczyliście łącznie z zakąskami. A jeszcze ciekawiej o czym rozmawialiście śledząc tryumf technik wolnego świata.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sitting Bull02.04.2008, 20:09

    Nie!!! No nie jest źle! Komóry,TVły, nety i co tam jeszcze umilają nam życie, przyczyniają się do szybszego i wszechstronnego rozwoju "sapciów" ach! może i coś jeszcze, alem umęczon dziś i nie będę już więcej zmyślał. Fakt, że bardziej przytłacza mnie myśl, że te gwiezdne cuda mogą i pewnie zakończą ostatnią część już realnego filmu Lucasa. Sorry! Taki ze mnie urodzony fatalista może... Kubuś?

    Lunetarius
    Widzisz Kubusiu Siedzący Byku!!! Czasami dobra i ciężka praca sprawia, że pożyteczność tego trudu ogranicza zdolność i skłonność do zmyślania. Chociaż raz :-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. kilka miesiecy temu napisalem prace pt: "o jednym prawie podstawowym" i zmuszony bylem przeczytac cala karte i wciaz sie dziwie gdzie Kaczynski widzi ta swoja legalizacje...?



    (a z tekstu pozwalam przytoczyc sobie maly fragment):
    Rozdział II Karty Praw Podstawowych nosi tytuł „Wolność”, pierwszy artykuł tego rozdziału nosi podtytuł „Prawo do wolności i bezpieczeństwa”. Treść tego artykułu brzmi: „Każdy ma prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego.” Zastanawia mnie jaką wolność mieli na myśli autorzy Karty, czy wolność prywatną, czy też wolność publiczną.
    W pierwszym przypadku mamy do czynienia z sytuacją wolności jedynie w życiu prywatnym (wewnętrznym), natomiast na zewnątrz podlegamy ciągłym naciskom ze strony większości, grupy, rodziny, znajomych, partii, stowarzyszeń i t d, musimy się tym naciskom poddać, bo antykonformizm jest równie negatywnie postrzegany przez ogół, co nadmierny indywidualizm – oba mogą prowadzić do ostracyzmu. W większości wypadków poddajemy się bezwolnie tym naciskom, sugestiom, bo przecież nie możemy toczyć wojny z całym światem – można w tym wypadku mówić o społecznej mimikrze. Wolność prywatna pojawia się tylko wtedy, gdy nie jesteśmy do niczego przymuszani, gdy nic nie jest nam nawet sugerowane, gdy każde decyzje podejmujemy samodzielnie. Jednak w wyniku socjalizacji pewne zachowania zostały nam wpojone.
    W drugim przypadku mamy do czynienia z sytuacją wolności „od” czy też „do” uczestnictwa w pewnych działaniach zbiorowych na rzecz dobra ogółu. Tego rodzaju wolność określić można jako demokratyczną. Nasz głos się liczy i ma określoną wagę. Wolność ta polega na uczestnictwie, głosowaniu, aktywnym działaniu. Zanika „ja” osobiste, myślimy kategoriami ogółu, a dokładnie decydujemy co jest dobre dla ogółu pomijając dobro osobiste. Może to doprowadzić do zaniknięcia myślenia o własnej osobie, co moim zdaniem nie było by dobre.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ Sittig Bullu,optymizmem powiało z proroctwa Twego !!!!.
    Im bardziej stawiamy nogi wyżej,tym mniejszy
    i mniej zainteresowania godny staje się człowiek.
    Cuda techniki nigdy nie podnosiły mi ciśnienia
    tętniczego.
    A wiekopomny ten DZIEŃ,zapamietam na zawsze,ponieważ wracałam ciemnym lasem po
    obejrzeniu "Struktury kryształu" Zanussiego i tak się zadumałam,że wyrżnęłam w niewidoczną siatkę ogrodzeniową-"centralnie",tak że zobaczyłam wszystkie gwiazdy !!!!!z naszym bohaterem na księżycu,włącznie.
    /u mnie jest 00:32,ciekawe która godzinę wyświetli cud techniki/.
    Zapewne jak zwykle stępiałam po ciężkiej pracy i
    nic nie kumam!

    OdpowiedzUsuń