sobota, 12 kwietnia 2008

Kobieta przed wołem

Dekalog odczytany w rzeczywistym brzmieniu dostarcza dość zaskakujących informacji na temat tego, jak Przedwieczny i Wszechmogący widział miejsce i rolę kobiety w porządku stworzonego przez siebie świata. Gdy to zestawiłem z dekalogiem w wersji katechizmowej doszedłem do wniosku, że strażnicy natchnionego słowa dokonali swoistej wiwisekcji i koniektury . Uznali, że mogą to uczynić... tylko pytanie skąd czerpali pewność, że nie przekłamują tego, co zapisane w Dzięsięciu Słowach (gr. δεκάλογος - dekalogos). Nie sądzę, by Mojżesz - prawodawca i przewodnik ludu wybranego - ośmielił się źle spisać objawienie.
Oto wersja katolicka i luterańska, która X przykazanie biblijne ujmuje jako przykazanie IX i X:
IX: Nie pożądaj* żony bliźniego swego.
X: Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest.

Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.
Wersja wtórna, na której odcisnęło się już piętno społecznego ususu wg Deuteronomion (Księga Powtórzonego Prawa - Piąta Mojżeszowa) 5:21
Nie będziesz pożądał żony swojego bliźniego. Nie będziesz pragnął domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego.

Godne uwagi jest w tekście, że kobieta jest tu przedmiotem, a nie podmiotem przykazania. Bliźnim - czyli osobą chroniona przez prawo Boże - jest mężczyzna, a kobieta będąca własnością bliźniego jest chroniona jako własność przed drugim bliźnim. Owszem jest pierwszą i najważniejszą w domu mężczyzny, ale jednak własnością.
Kobietę od wołu i osła oddzielają w przykazaniu tylko niewolnicy (sic!!!).

PS. Pomijam na razie odpowiedź na pytanie, które jest wpisane w lekturę Dekalogu i uprawnione: Jeśli ktoś nie jest bliźnim to, czy to oznacza, że wszystkie przykazania: nie zabijaj, nie kradnij i nie pożądaj etc. ulegają - w rozumieniu tylko tego, co ten tekst mówi sam w sobie - zawieszeniu?

* Słowa pożądać, pragnąć rozumiane są tutaj, jako chęć posiadania, bycia właścicielem i dysponentem. Dla Żydów, prawosławnych i protestantów (bez luteran) powyższe zapisy Dekalogu to przykazanie X


(12,658)

34 komentarze:

  1. Znowu pierwsza...jeszcze raz i zacznę się przyzwyczajać...

    Lunetarius

    Widzę, że prymusostwo Tobie pisane... W czepku urodzona i zapewne bez rozdwojenia jaźni, co na jednym literackim blogu zostało niecnie podniesione Jak sądzę wymyślone i wykłamane w równym stopniu, jak postać, która tam występuje. Poszukuję tego, kto wymyślił... stworzył taką postać literacką.

    OdpowiedzUsuń
  2. babka z Gdyni12.04.2008, 20:51

    Bywają i inne religie, tę mam w pamięci za sprawą Carlosa Castaneda (guru pokolenia dzieci kwiatów);
    Orzeł stworzył kobietę, a potem dodał ich cztery. Cztery strony świata, cztery rogi, cztery nastroje i cztery wiatry.
    Pierwsza to Wschód (porządek): optymistyczna, pogodna, gładka i wytrwała.
    Druga - północ (siła): pomysłowa, śmiała, bezpośrednia, nieustępliwa, jak silny wiatr.
    Trzecia: (Zachód): to uczucie, skrucha podrasowana przebiegłością i zimna, jak poryw wiatru.
    Czwarta (Południe) opiekuńcza, głośna, ciepła, jak wiatr gorący.

    W religii Indian Naguali, a wstecz jeszcze sięgającej -Tolteków - jak widać nie było "kobiety przed wołem", a pożądanie którejkolwiek z nich ujmy pożądającemu bliźniemu nie przynosiło.
    Wszak to tylko pragnienie i za cóż karać, jak jeno pragnienie. Wszak pożądanej ujmy ono nie przynosi, nawet jeśli tych pożądliwców jest nadmiar. Indianie wiedzieli, że z naturą się walczyć nie da i mieli na to swoje dictum: "Orzeł mnie stworzył, Orzeł mój Pan, przelecę w cieniu Jego skrzydeł wolny, wolny!!"

    Podsumowanie: już dawno w "naszych religiach" są to już tylko słowa, słowa.
    Posiadaczy Ci u nas dostatek. Wołów coraz mniej, ale czy ktoś zapytał, tę której przed wołem zaszczytne przypadło miejsce - o zdanie?

    Lunetarius
    Babko - Córko Droga - widzę, że pisma zgłębiłaś w znacznie szerszym stopniu niźli ja, niewolnik starojudajskich tekstów i wyrażonych w nich męskich szowinizmów:-).
    A tak na poważnie ciekawi mnie ewolucja Słowa od czasów Mojżesza do współczesnego odczytania rozumienia przesłania Dekalogu. Czyżby Bóg się mylił?

    OdpowiedzUsuń
  3. hehehee od zarania się nas baliście ;P

    Lunetarius
    Tak było!!! Poświadczone zostało to w Seksmisji, gdzie ukazano w jaki sposób zabezpieczaliśmy się przed przewagą płci nadobnej http://pl.youtube.com/watch?v=9IhjebJT3wI

    OdpowiedzUsuń
  4. Co prawda to nie GG, ale chcę Ci, babko z Gdyni, powiedzieć, że i mnie bliższa mądrość Indian niż ta, która stała się podstawą naszej kultury:-)

    Lunetariusie, i jak tu nie zostać feministką. W myśleniu i wypowiedziach wielu panów widać jasno, że niewiele się dla niektórych zmieniło.

    Lunetarius
    Myślę, że to, co zwróciło - w jakże zaskakujący dla mnie sposób - moja uwagę w Dekalogu, potwierdza wprost Twoją ocenę... niestety. Okazuje się, że opresyjność kulturowa i społeczna ma podstawy w źródłach religii, w jej najstarszych i najbardziej fundamentalnych tekstach. Jakakolwiek postinterpretacja tego nie zmieni, bo jest jak tapeta lub makijaż, które po usunięciu pokazują rzeczywistość bez upiększeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o ten literacki (ekhm) blog z atrakcyjną (ekhm) treścią, to coraz bardziej skłaniam się ku twierdzeniu, że główna postać dramatu jest albo:
    a) wymyślona
    b) gra główną rolę w filmie netowym, nie wiedząc o tym... coś na wzór "Truman show"... - innej opcji nie widzę.
    Przepraszam za dygresję, ale na TAMTYM blogu nie mogę Ci odpowiedzieć, ponieważ Wirtuharpia usuwa moje komentarze :)))
    O moim ewentualnym rozdwojeniu jaźni specjaliści się jeszcze nie wypowiedzieli, więc póki co tkwię w przeświadczeniu, że jednak jest mnie sztuk jeden...(zresztą któż by chciał mnie zmultiplikować:)))

    Lunetarius

    Przyjmij zatem, że Twój singularny aspekt bytowania jest na razie hipotezą, bo a nóż okaże się, że jest inaczej. Mam nadzieję, że nasze role (tu ściszam pisanie) nie są pisane przez tę - jak ją nazwałaś - Wirtuharpię. Byłby to istny koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  6. babka z Gdyni12.04.2008, 22:44

    @charmee
    Co to jest?-:))) Jakiś ranking, kto pierwszy? A gdzie Twój text? A to się spóźniłam, raz już wygrałam karnet na przejazd Maybachem z Ojcem..I niech Ojciec wybaczy pytanie... Rzecz bowiem poważna jest....

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyjmuję a priori...
    A tak swoją drogą, to strasznie Ci naspamowałam, jak jakiś troll:)))... wybacz, ale cel jest szczytny...
    Tak więc jeszcze jedno zdanie cicho wstukam w klawiaturę i już odnoszę się do tematu notki: ja również łudzę się, że to nie my jesteśmy Trumanami... tfu tfu (za przeproszeniem). Lunetarius: Przez lewe ramię???

    ********
    Ja z kolei jestem miłośniczką klimatów rycerskich, konkretnie chodzi mi o Anglię przechodzącą z pogaństwa w chrześcijaństwo (czasy arturiańskie). Tam akurat rola kobiet była równorzędna, a nawet wiodąca, wszak oddawano kult Bogini (Pani Jeziora), a nie "męskiemu" pierwiastkowi nadprzyrodzonemu...
    Viva la Avalon i jego mgły...

    Lunetarius
    Może to i piękna idea, ale poza przekazami nie przetrwała. Stąd też i współczesne walki od sufrażystek po Panią Magdalenę Środę. Może ten ostatni przykład nie jest najtrafniejszy, bo można wymienić wiele ciekawszych postaci, ale... Com napisał napisałem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Babko z Gdyni, a skąd, żaden ranking...to było tak - dla paddzierżania razgawora...

    Lunetarius
    Очень приятно поддерживать розговор на русском языке :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pocieszajace w tym wszystkim jest jeden fakt, ze kobieta wymieniana jest jednak na pierwszym miejscu, przed wolem i oslem. Poza tym faktem, noze w kieszeni mi sie otwieraja, bo za duzo szowinizmu doswiadczam na co dzien. Nieslychane, ale w USA jest on zdecydowanie bardziej wyrazny niz w Polsce...

    Lunetarius

    Miło, że chociaż Ty dostrzegasz w kolejności coś optymistycznego. Natomiast z tą informacją o wyższości męskeigo szowinizmu w USA nad szowinizmem Polaków zaskoczyłaś mnie. To też jest optymistyczne, że jesteśmy w czymś lepsi;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak Lunetariusie, od tamtych czasow wiele sie zmienilo, zwlaszcza, ze ta religia w ogole bliska naszemu swiatu nie jest i pewnie stad wszelkie zmiany. Obawiam sie, ze w obecnych czasach raczej male szanse na poznanie prawdy mamy... a szkoda. To nie Bog sie mylil, to ludzie sie myla, Bog jedynie nas stworzyl. Juz dawno zastanawial mnie fakt - coz to za rodzaj Bostwa mialby byc, ktory stworzyl sobie ludzi tylko po to, zeby bylo komu Go czcic, nie jest to kompletna bzdura? Tak wiec wydaje mi sie, ze wszelkie te ksiegi powstaly li tylko i jedynie z potrzeby i dla potrzeb ludzi, a z tym Jedynym maja niewiele wspolnego... I w ten sposob, mysle, ze latwo mozna wytlumaczyc wszelkie irracjonalne zapisy w swietych ksiegach - zostaly napisane dla mezczyzn i przez mezczyzn, dlatego kobiety sa w nich w tak niskim powazaniu, musieli biedaki jakos sobie odbic to, ze kobiety okazuja sie lepszym gatunkiem jednak ;P

    Lunetarius
    Pytania postawione przez Ciebie są wielce interesujące i może kiedyś warto będzie sie nad odpowiedziami na nie pochylić. Powiem szczerze, że mimo wielu wątpliwości jakie miałem nigdy nie zastanawiałem się nad takim ustawieniem celu stworzenia , jak część własna bóstwa.
    Co się tyczy finalnej konkluzji z racji umiejscowienia mnie w Twej typologii poza tym lepszym gatunkiem pozwolę się nie zgodzić z nią i wyrazić opinię, że ta teza jest wielce wątpliwa i wymaga dalszego namysłu i badań :-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju, przecież czasy mojżeszowe zupełnie różnią się od naszych! Ujmujecie treść Biblii w kontekście współczesnym - wtedy stosunki społeczne wyglądały zupełnie inaczej. Ja bym X przykazanie interpretowała jako: "nie zazdrość innym tego, co nie twoje". Po prostu.
    Przykładem inności stosunków jest chociażby stosunek pani do niewolnicy - ta może zastępować żonę, gdy nie jest płodna (Sara, Rachela). Żony bywają wręcz dumne, gdy niewolnica jest w ciąży i rodzi więcej dzieci niż inna żona i jej niewolnica.

    Lunetarius
    Co do kontekstu kulturowego to zgadzamy się, że tekst Dekalogu powstał w innych warunkach, gdy stosunki społeczne inaczej były kształtowane. Kłania i się tutaj to wszystko,co na temat rozwoju stosunków społecznych wypowiedziano w ramach materializmu historycznego i pokrewnych dyscyplin. Jednak to, co podnoszę to nie kwestia prawdziwości opisu relacji społecznych w czasach Mojżesza, ale czy Bóg - jeśli rzeczywiście on ustanowił Dekalog - powinien w ten sposób zapisać prawa fundamentalne i skażone historyzmem. W moich wątpliwościach wyrażona jest raczej teza, że Przedwieczny miał niewielki wpływ na treść Dekalogu. Gdyby było inaczej to inna miałby treść i od strony fundamentalnej inaczej opisywał miejsce kobiety. Dowód, że jest to dzieło ludzkie, wywiodłaś na samym końcu opisując pozycję i rolę niewolnic. Wartością było potomstwo.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ku,ku ! babko z Gdyni pozdrawiam i do rozgowora już nie zapraszam, albowiem roi się tu od majaczeń o Paniach Jezior, i jeszcze mi tu jakiś wąż starodawny do grdyki się rzuci. Pozornie męskie szowinizmy na glinianych nogach stoją. Riposty Wasze przecudne.

    @ wiedźmo,zanim zawyrokujesz, kto dla kogo pisał przeczytaj, to dobrze robi na cerę.

    OdpowiedzUsuń
  13. @ Bellatrix wiedza twa w inności swej jest tak niebywała, że może pokusisz się o napisanie nowego Dekalogu. Sara, tak się ucieszyła..., że wygoniła rywalkę na pustynię. Szczególny sposób wyrażania zadowolenia. chłe !chłe!

    Lunetariusie się dyscyplinuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. babka z Gdyni13.04.2008, 01:54

    Ależ Bzyku - wywód Twój przyjmuje, boś biegła w tych sprawach, ja mam inne doświadczenia w świętych księgach nie siedzę tak, jak Ty głęboko.
    Co do węża to przecie nie moja sprawka, czytaj uważniej posty, nie tylko moje!!!
    Wierzę w "grzech" pierworodny i upadek naszej Matki Ewy, (za co nas - kobiety kary spotykają co dnia), ale tylko dlatego (co przywołałaś), że imaginuję sobie, iż wąż, który skusił Matkę naszą dziwnie był przywiązany do Adama Ojca naszego. I tak mamy od wieków.Dwóch na jedną.Amen.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jasne, że nie Twoje posty, nie śmiałabym podejrzewać Cię o taką wstrzemięźliwość w myśleniu.
    Co do wywodu, miał być rzeczowy i jest zapewne nudny, jak telenowele. Ale... kobyłka u płotu.
    Do Ojca naszego !!!!???? hę... Cosik mi się nie zgadza, ale o tym potem. Nie czuje się specjalnie pokrzywdzaną płcią, ale to przychodzi jak zwykle z czasem.
    Wolna, jako te ptacy na niebie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sitting Bull13.04.2008, 02:36

    No i jesziwa Yentl dała wykład!!! Zwłaszcza 2 i 3 post wręcz objawienie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bzyku,
    1 Saraj, żona Abrama, nie urodziła mu jednak potomka. Miała zaś niewolnicę Egipcjankę, imieniem Hagar. 2 Rzekła więc Saraj do Abrama: «Ponieważ Pan zamknął mi łono, abym nie rodziła, zbliż się do mojej niewolnicy; może z niej będę miała dzieci»1. Abram usłuchał rady Saraj. 3 Saraj, żona Abrama, wzięła zatem niewolnicę Hagar, Egipcjankę, i dała ją za żonę mężowi swemu Abramowi, gdy już minęło dziesięć lat, odkąd Abram osiedlił się w Kanaanie. 4 Abram zbliżył się do Hagar i ta stała się brzemienną. A widząc, że jest brzemienna, zaczęła lekceważyć swą panią. 5 Wtedy Saraj rzekła do Abrama: «Przez ciebie doznaję zniewagi; ja sama dałam ci moją niewolnicę za żonę, ona zaś czując się brzemienną, lekceważy mnie. Niechaj Pan będzie sędzią między mną a tobą!» 6 Abram rzekł do Saraj: «Przecież niewolnica twoja jest w twojej mocy: postąp z nią, jak będziesz uważała za dobre». Saraj upokorzyła Hagar; wtedy Hagar od niej uciekła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Sitting Bull13.04.2008, 05:18

    Bzyku w Yentl objawioną! Podobno coś tam kiedyś i dla nas wyaresztowałaś, o swoich drobnych zasługach nie wspomnę, ale do tej pory Lunetarius dawał gościom swym prawo do wolnej wypowiedzi i Twoje drobne excesy tolerował, czemu wiec tak złośliwie komentujesz innych, ograniczając tę namiastkę wolności z takim poświęceniem wywalczoną? Może słowa Plutarcha do Ciebie nie dotarły wczoraj, wiec dziś przygotuje kilka podstawowych cytatów Twoich mędrców, bo widzę, że czytasz wszystko nieuważnie. Miłej niedzielki życzę!

    Lunetarius
    Dziękuję Sitting Bullu za wsparcie w próbie okiełznania Bzyka, ale nie sądzę, by było to w pełni możliwe. Będę interweniował jedynie w skrajnych przypadkach :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Drogi lunetariusie....niezwykle ciekawe, niezwykle....jestem dziwnym rodzajem ateisty, bo kocham stara sztuke sakralna i pisalam prace magisterska z serbskich apokryfow maryjnych:)) Biblie znam, czytalam... to temat rzeka i ciezko dyskutowac czasem... uwielbiam interpretacje Leszka Kolakowskiego Starego Testamentu. Znasz? Moim zdaniem bardzo madra... Swoja droga ludzie swiatli, ktorzy dodatkowo twierdza ze sa ateistami, a nie czytali Biblii wiele stracili. Nie religijnie a kulturowo wlasnie. Pozdrawiam

    Lunetarius
    Kołakowski był dość gruntownie przeze mnie przeczytany, jak i wielu innych filozofów. Zaczynał od marksizmu, a trafił w obszary, które są mi bliskie z racji moich prac z filozofii hermeneutyki. Do niedawna w TVP emitowany był cykl jego miniwykładów, które w sposób prosty, acz nie prymitywny, prezentowały źródła kultury.
    Bliższy mi jest jednak nurt hermeneutyki, który uprawiał francuski filozof Paul Ricouer, w Polsce Józef Tischner, ale także to, co mieści się w nurcie badań kulturowych wspieranych przez fenomenologię.
    To że katolicy i wielu tzw. chrześcijan nie zna Biblii to już nie dziwi i mówienie, że Maria matka Jezusa oraz apostołowie byli Żydami może być uznane przez nich za działania przeciw narodowi polskiemu. Natomiast często jest tak, że ludzie uznający się za kulturalnych nie znają źródeł i paradygmatów naszej kultury i po prostu plotą bzdury.
    PS. Co do apokryfów (mówimy o apokryfach wyłącznie w kontekście chrześcijaństwa), to z tego, co mi wiadomo i co czytałem, termin ten odnosi się do pism, które nie znalazły się w kanonie Nowego Testamentu, a czas ich powstania powinien być w okresie I-II w. po Chr..
    Ciekaw jestem przedmiotu twej pracy magisterskie
    j.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z ogromnym wzruszeniem dostrzegam, że szanowni blogowicze sięgają w argumentacji do źródeł. Ba-ruch szem... !
    Skoro o tym mowa Sara urodziła Abramowi syna imieniem Izaak / I Mojż. 17;19/, dalej skromnie zmilczę.
    Nad odpowiedzią Lunentariusa pomyślę, gdyż na pierwszy rzut oka /mogę się mylić/ pominął istotne wątki, wedle powiedzenia "takie zwierzę nie istnieje", puentując - "nie zrozumiałaś mnie."

    Sitting Bullu, pochlebiasz mi niebywale i niezasłużenie porównując do filmowej YENTL /B.Streisand, jak mniemam/. Skoro czytam nieuważnie, wytknij mi miłosiernie błędy, jak mówią rabini " mądry uczy się od
    każdego."
    Za złośliwości przepraszam, kogokolwiek dotknęły. Zbliża się Pesach i będę miała okazję podumać nad marną moją kondycją intelektualną. Dziękuję za zbiorowe nagany uznając, że skrajny przypadek już się stał. W przepiękną niedzielę będę obmyślać stosowny wymiar kary. Obiecuję,że excesy nie powtórzą się, kiedyś trzeba dorosnąć, mieć wyczucie chwili i "koligacji" Sittig Bullu , nie trudź się, może okazać się, że jestem niereformowalna.
    Niedzielka, jest dla mnie też dniem pracy /uroki nienormowanego czasu pracy/.Niemniej jednak dziękuję i ostrożnie odwzajemniam.
    Lunetarisie, rzucając temat powiesiłeś na wędce ogroooooooooomnego robala i wielce skomplikowanego do dyskursu, nigdy więcej nie połknę takiej przynęty. Nadto dialogi w "jesziwskim" stylu są bardziej owocne.
    Pozdrawia niewydarzony bachor kontrrewolucji.
    @ szczególne podrowienia dla balkanbluesa za dygresję o stracie... tych, ci nie czytali.

    Lunetarius

    Cieszy mnie to, że bierzesz udział w dyskusji, ale Miły Bzyku, nie jest to dyskusja wewnątrzkonfesyjna, stąd pójście na grunt debat jesziwskich byłoby ograniczeniem pola dyskursu. Poza tym jesziwa to szkoła dla nieżonatych mężczyzn, a nie sądzę, byśmy spełniali ten wymóg formalny.
    Jeszcze raz krótko wyłożę: Moje pytanie dotyczyło tego, czy słowo odwiecznego i ponadczasowego Boga mogłoby być tak uwikłane w sytuację aktualną narodu wybranego. Cóż ono byłoby warte, gdyby je ponownie zmieniać i reinterpretować dostosowując do współczesności. A pytanie wynika z podnoszonej wątpliwości, że ukazywane jako święte słowo pismo ma za autora człowieka... mężczyznę, który poprzez sankcję religijną utrwala swój uprzywilejowany status społeczny,

    OdpowiedzUsuń
  21. babka z Gdyni13.04.2008, 14:44

    Bzyku Kochany! Toś chyba nie o filmową obsadę chodzi, ale o YENTL - tę wspaniała intelektualną postać. Boś i chyba od Barbry ładniejsza. Wszystkie tak mamy, że chcemy do kogoś być podobne. Babska przywara, ale sadzę, że zacny Sitt. raczej intelekt wybujały obarczony nadmiarem wiedzy niemożliwej do przekazania na blogu - na myśli miał i pewnie się jeszcze wypowie.
    I tu do Balkanblousa:-))))) serdeczności:
    z zawodum plastyk i na starej sztuce sakralnej chowana byłam, a nie dotyczy to tylko architektury, malarstwa, wszak za tem idzie i literatura. A źródło inspiracji jest niewyczerpane. Tak uważam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Sitting Bull13.04.2008, 15:10

    @ Bzyk już nie taka@: "Każdemu" wystarcza: "Za złośliwości przepraszam, kogokolwiek dotknęły" i swoje miłosierdzie zostawię do stworzenia bardziej zrozumiałej mi księgi - może jakie nowe wydanie "Zrób to sam"? Będzie to z większym pożytkiem dla ludzi. Pozdrawiam zupełnie nieostrożnie i idę podziwiać boga..Re - ewentualne nie jest konieczne. Uff! jak gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  23. Sitting Bullu,a jakie @@@@@@@@@@ oczyściłyby mnie z win! Miło mi, że racjonalnie chcesz pożytkować twórcze zasoby miłosierdzia. Oby bóg obdarował Cię obficie w zachwycie.

    babko z Gdyni Kochana ma, napisałam o Barbarze, co by się upewnić, że nie o " Skrzypkową" Yentyl
    chodziło. Tyle.
    A co do stosunków między-t.z.w. ludzkich, to nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Nigdy nie zapominam dobroci i serdeczności, nawet jeśli przejściowo leje i piorunami miota aura. Nieuleczalna optymistka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Sitting Bull13.04.2008, 15:59

    Yente od Tewjego! Yentl od Jesziwy! oki?

    OdpowiedzUsuń
  25. Oki! Właściwie jest mi wszystko jedno. Każdy ma niezbywalną, demokratyczną i konstytucyjnie zagwarantowaną wolność słowa. Co do ksiąg świętych i nieświętych, wolę czuły gest Ptaśka w realu, niż stosy "liter" bez ducha. Ament.

    OdpowiedzUsuń
  26. Sitting Bull13.04.2008, 20:51

    Głębszy dyg ku Lunecie i jedziem do Bzyka:
    TRZYNASTEGO NAWET W GRUDNIU JEST WIOSNA
    TRZYNASTEGO KAŻDA DROGA JEST PROSTA
    TRZYNASTEGO NIE LICZY SIĘ STRAT
    TRZYNASTEGO OD MORZA DO TATR
    TRZYNASTEGO KAPELUSZE Z GŁÓW POWAŻNYCH
    ZRYWA WIATR
    TRZYNASTEGO WSZYSTKO ZDARZYĆ SIĘ MOŻE
    TRZYNASTEGO ŚWIAT W RÓŻOWYM KOLORZE
    TRZYNASTEGO NIE SMUCĄ MNIE ŁZY
    TRZYNASTEGO PIĘKNIEJSZE MAM SNY
    TRZYNASTEGO
    A TY TRZYNASTEGO JESTEŚ ZŁY.


    WIEM,ŻE GNIEWASZ SIĘ NA MNIE
    BO POWODÓW MASZ TYSIĄC
    ALE JEDNO CI POWIEM,
    JEDNO MOGĘ CI PRZYSIĄC.


    TRZYNASTEGO WIOSNA TWOJE MA IMIĘ
    TRZYNASTEGO TWOJE MYŚLI SĄ PRZY MNIE
    TRZYNASTEGO NIE WIDZĘ TWYCH WAD
    TRZYNASTEGO PIĘKNIEJSZY JEST ŚWIAT
    TRZYNASTEGO
    I DLATEGO WŁAŚNIE DZISIAJ ŚPIEWAM TAK.


    TRZYNASTEGO WIOSNA TWOJE MA IMIĘ
    TRZYNASTEGO TWOJE MYŚLI SĄ PRZY MNIE
    TRZYNASTEGO NIE WIDZĘ TWYCH WAD
    TRZYNASTEGO PIĘKNIEJSZY JEST ŚWIAT
    TRZYNASTEGO
    I DLATEGO TRZYNASTEGO ŚPIEWAM TAK.


    TRZYNASTEGO OD MORZA DO TATR
    TRZYNASTEGO PIĘKNIEJSZY JEST ŚWIAT
    TRZYNASTEGO ZAŚPIEWAM CI TAK
    TRZYNASTEGO ! (K.Sobczyk)

    Lunetarius

    Piosenka i melodyjna i zabawna, ale spodziewałbym się więcej własnej weny komentatorskiej. Przyznam szczerze, że aluzja przydługawa i mogłeś ją wysłać Bzykowi mailem. Rozczarowany jestem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Miły Lunetariusie! obiecałam,że już żadnej żaby nie będę przełykać, "dyskutować" i słowa
    dotrzymam. Kaliber problemu na habilitację by starczył. Dlatego nie odpowiem na jasno wyłożone pytanie.
    W jesziwach, naturalnie w Izraelu, uczą się już kobiety, a nawet z powodzeniem piszą komentarze do Tory. W cudownym świecie dyskursu nie ma ani mężczyzny,ani kobiety - a to sobie cenię najbardziej.
    Na najbliższym spotkaniu w Gminie poddam pod dyskusję Twoje wątpliwości i naturalnie metodą ogólnie szanowaną na tym blogu /bez GG/ przekaże Ci konkluzje.
    Z uznaniem za cierpliwość, Yentl na odwrót.

    OdpowiedzUsuń
  28. Sittig Bullu , znów zafajczyłeś nie to ,co trzeba
    i nie w tem kierunku.ALE!!!!!!
    Cieszę się twoim szczęściem,boś wykwitł kwieciem karmiony,jako te pąki kasztanów za
    moim oknem.Tak trzymać !nawet 14-tego i dalej.

    Lunentariusie,on sobie Sitt. przecudnie zaszalał
    albowiem na przechadzce z bogiem był.A,że w bogu nie ma niczego niemożliwego,to i pojazd Twój z garażu chciał wyprowadzać,maila mu Wszechwiedzący nie podał i tak oto powstało dzieło wiosenne do siebie śpiewane.
    Odnotować w annałach cudów świata.

    OdpowiedzUsuń
  29. babka z Gdyni14.04.2008, 17:03

    Ludzie!!Postradaliście wszelką miarę?czy Was "porąbało" na wiosnę????:-))))

    OdpowiedzUsuń
  30. babko z Gdyni,tyś brytanem na straży miar i wag?!!!!!!!skierowana do dojenia kanarków onegdaj.
    Nie ma nic przyjemniejszego,jak wiosenne
    odrąbanie suchych gałęzi i radosny taniec
    nad płonącym stosem tychże.
    Tak więc "odpaliło","porąbało""piątej klepki
    zabrakło" i nic na to nie poradzisz.

    OdpowiedzUsuń
  31. Do Lunetraiusa- tlumaczylam ze staroserbskiego na polski apokryf o Marii schodzacej do piekla i porownywalam z wersja bulgarsko-rosyjska, przetlumaczona wczesniej na polski. apokryfem jest zarowno utwor zabroniony przez Kosciol ( z roznych wzgledow, co nie znaczy, ze nie jest prawdziwy, tylko podwaza system Kosciola jako instytucji co bywa dosc niewygodne) ale rowniez apokryfami nazywamy utwory typu Mistrz i Malgorzata tj traktujace o postaciach Biblijnych ale nie bedacych swietymi ksiegami.Ufff...:)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Przy okazji zainteresuj się tym jakie było pierwotne 2 przykazanie :>

    Lunetarius
    Znam wszystkie, ale pytanie moje jest takie: drugie w wersji żydowskiej, czy luterańsko-katolickiej? A może zdradzisz z czego wynika do podsunięcie wątku 2-go przykazania?

    OdpowiedzUsuń
  33. Strzelam, Azraelu !
    /najnowszy przekład Tory z hebr.rabina Sachy Pecarica utknął u znajomych/, więc nie będzie wersji oryginalnej.

    Drugie przykazanie brzmi: nie będziesz miał innych bogów obok mnie.
    To zabrania mężczyźnie zrównywać się z Bogiem i kobieta jest PODMIOTEM tego przykazania, a mężczyźnie nic do tego, jakkolwiekby nie kombinował.

    Lunetarius
    To jest drogi Bzyku Twoja współczesna i szlachetna interpretacja. Natomiast określenie innych bogów odnosi się do wierzeń ludów otaczających Izraelitów. Wiara w cielca i jemu podobnych była dość atrakcyjna, bo nie mówiła o Kimś abstrakcyjnym, jak YHWH. Przypomnij sobie, co stało się, gdy Mojżesz ba dłużej oddalił się od podopiecznych? od razu ulepili sobie cielca.

    OdpowiedzUsuń
  34. Pytanie,które okazało sie retorycznym było wprawdzie do Azraela,który milczy w swojej wolności wyboru....
    Interpretacja tego przykazania nie wynika bynajmniej z mojej szlachetności i wspólczesnego podejscia do tematu.I w meritum
    nie dotyczy jedynie innych bogów/wierzenia ludów./.Dalej w Torze jest powiedziane..nie czyń sobie podobizny...tego co ...na ziemii/katolicy ten zakaz ignorują kompletnie/ i dalej..I NIE BęDZIESZ IM SIĘ KŁANIAŁ/tej podobiznie!/.Złoty cielec powstał,kiedy Izraelici znudzeni czekaniem ,kiedy wreszcie Mojżesz wróci z
    góry Syjon,uczynili sobie BAŁWOCHWALCZĄ
    zabawkę,za którą spotkała ich paskudna kara;
    Przkazanie ...i nie bedziesz im się kłaniał ups...
    Złoty cielec ,przez wieki jest synonimem w rozumieniu w judaizmie i w niektórych odłamach
    protestantyzmu,jest główna przeszkodą w uznaniu Boga za godnego najwyższej czci i NIC nie może z nim konkurować.
    Protestanci w uproszczenie nazywają cielca "bałwanami" i może to być : telewizja,przesadna dbałośc o wygląd zewnętrzny
    narkotyki,pycha,pornografia,gromadzenie dóbr
    doczesnych ,"mamona",/komu słuzysz ? Bogu,czy mamonie ? /,wiara w horoskopy,guru.
    Nie zgadzam się z Twoim konepcją atrakcyjności cielca,konkurującą z niejako abstrakcyjną
    postacią YHWH.Izraelici czasem tylko zapominali,kto wyprowadził ich z domu niewoli,gdzie byli skazani na śmierć,i bolało,kiedy Bóg przypominał im kim jest.
    Cielec,pod jakąkolwiek postacią zawsze stanowił
    przeszkodę w nawiązaniu bliższego konktaktu
    z Bogiem,podważał dp niego jego zaufanie i z "ducha","wpychał w ciało",odbierał wiarę,która przecież czyni cuda.
    Jest takie banalne,prawdziwe, proste stwiedzenie:
    co oczy nie widzą,tego sercu nie żal.
    Hm..........Nie gap się na cielca,a serce ...
    albo,tak skarb,gdzie serce Twoje.
    Prawie juz zasypiam i odkładam te dywagacje na stosowniejszą chwilę.
    Czasem nasze rozmowy o wierze przypominają
    rozmowy głuchego ze ślepym o kolorach.
    Narazie..

    OdpowiedzUsuń