niedziela, 6 kwietnia 2008

Czerwony Kapturek

Dawno dawno temu, a może całkiem niedawno, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, a może całkiem blisko, w maleńkiej chatce pod lasem mieszkał Czerwony Kapturek ze swoją mamusią...


Pisząc powyższe słowa słyszałem ich brzmienie wypowiadane rytmem, który przed wielu, wielu laty wprawiał moją Pierworodną w stan snu i oddawał w objęcia Morfeusza. Tak się złożyło, że była to jedyna bajka tolerowana przez moje szczęście, gdy był czas na spanie. Znałem jej treść na pamięć z pewnymi niuansami w treści, które sam wypracowałem w toku codziennego bajkowania. Nie będę się chwalił - choć właśnie to robię - ale tembr głosu sprawiał, że po ostatnim wypowiedzianym zdaniu powieki Oliwki były już zamknięte.


Scenariusz powtarzał się każdego wieczoru i wszystko działało, jak w zegarku pod warunkiem, że to ja opowiadałem bajkę. Schody się zaczynały, gdy mnie nie było w porze usypiania i za opowiadanie bajki zabierał się dziadek lub szacowna koleżanka małżonka. Masakra... jak mówi młodzież. Problem w tym, że wersja bajki książkowej nieco różniła się od wersji wypracowanej przez Tatkę. Dziecko nie mogło zasnąć, bo ciągle korygowało opowiadających. Każdy detal opowieści był istotny :-))))))


 


Po 400-nym opowiedzeniu Czerwonego Kapturka miałem dość opowiadania tego samego i postanowiłem zamienić go na inną bajkę. Eksperyment, który trwał kilka dni, zakończył się klęską. Najpierw zapytałem, czy na dobranoc mogę przeczytać inna bajkę. Córcia wyrażała zgodę... Szczęśliwy, że podstęp się udał, czytałem na głos tytuły bajek, by dokonała wyboru. Zadowolony z siebie i tej innowacji z namaszczeniem czytałem bajkę pt. Księżniczka na ziarnku grochu, i gdy już chciałem dać buziaczka na dobranoc moje pierworodne szczęście robiło oczka, jak złotówki i wołało: Ale jeszcze o Czerwonym Kapturku!!!.


Wygrał Czerwony Kapturek.


(10,429)


Czerwony Kapturek - wersja dla dorosłych dzieci






27 komentarzy:

  1. W mojej rodzinie królowała natomiast Śpiąca Królewna, i wcale nie piszę tu o mojej córci:-). Zabawna to była historyja, do dziś kiedy ją wspominam uśmiech gości na mojej twarzy. Moja córka uwielbiała Śpiącą Królewnę, ale tylko do pewnego momentu. Kiedy Główna Bajarka, czyli ja, doczytywałam do tekstu "gryząc jabłko, padła na ziemię zemdlona" córka w trymiga chowała się pod kołdrę wołając "koniec , koniec". Chcąc oszczędzić dziecku wieczornego stresu, bo znam tego konsekwencje, co wieczór prezentowałam szeroki wachlarz tytułów bajek, a ona z uporem maniaka domagała się Śpiącej Królewny.
    I zrozum kobietę!!!!
    Oskar Wilde powiedział kiedyś: Kobietę należy kochać, lecz nie próbować jej zrozumieć. I w myśl tej zasady co wieczór czytałam, a właściwie recytowałam pół Śpiącej Królewny:-)

    Lunetarius
    Niutko! Ujęłaś w tym krótkim podsumowaniu swego wpisu coś z czym wadzę się od wielu lat... próbuję zrozumieć naturę kobiecą. Ponoszę niestety porażki, bo przykładam męską miarę, a tak jak wiadomo nie przystaje do tego typu przedsięwzięcia. Jednak nie poddaje się i w tej materii wciąż pozostaję in statu viae

    OdpowiedzUsuń
  2. babka z Gdyni07.04.2008, 00:15

    A ja miałam dla mojej chrześnicy skrótową wersję powielaną":"Chodziła czapla po desce!Opowiedzieć Ci jeszcze?" Padało sakramentalne :TAK i da capo al fine do zamknięcia oczek.
    Rano dziecko opowiadało przy śniadaniu: "Ale mi ciocia wczoraj dłuuugą bajkę opowiedziała"!!:-)))

    Lunetarius
    Zaiste miałaś cierpliwość, ale jak sądzę tylko dlatego, że czyniłaś to sporadycznie. Ciekaw jestem jak poszłoby Tobie z moim Czerwonym Kapturkim?:-))

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie pamietam czy moje chlopaki jakas bajke lubily szczegolnie, ale pamietam, ze spiewalam malemu piosenki. Rozne piosenki. Czerwone maki na monte casino usypialy malego, najczesciej, ale gdy tylko zaczynalam spiewac kolysanke na "Wojtusia z popielnika" maly otwieral oczy i protetowal dosc glosno. Nawet robilam eksperymenty i zaczynalam nucic ta piosenke gdy juz spal (boze nie wierze, ze taka okrutna bylam ;p) on i tak zaczynal plakac. A ja tak lubilam ta kolysanke ;? Tak to z tymi dzieckami juz jest. niekoniecznie lubia to samo co my. Ale ten czerwony kapturek dla doroslych fajny ;P Usmialam sie ;))))

    Lunetarius
    Komentarze, które się tu pojawiają są dla mnie niezwykle edukacyjne. gdy zostanę dziadkiem zapewne wykorzystam wątek patriotyczny z Czerwonymi Makami. A co do iskierki z popielnika... nie dziwie się. Dziecko obawiało się wzniecenia pożaru.

    OdpowiedzUsuń
  4. niezle sie wkopales...
    ja jako dziecko lubilem bajki kaszubskie, chociez niewiele z nich rozumialem, ale pewnie chodzilo o sposob ich czytania przez mame; ostatnio se je przywiozlem z domu rodzinnego...

    Lunetarius
    Z moim drugorodnym byłem już mądrzejszy. Bajki były zmieniane, choć i tak największym powodzeniem cieszył się Zajączek Robin, bo miał dobre serduszko.
    Podpowiedź z bajkami kaszubskim kupuje na czas zostania dziadkiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sitting Bull07.04.2008, 03:00

    Ależ prze przepiękny temacik rzuciłeś! akurancik na nockę takie miłe wspomnienia ..no no. Czerwony kapturek 62 dla dorosłych to poczatek mojej "Przygody z piosenką" taką wieczorynką i kołysanką na dobjanoc. Rozanielony tatuś stawał nade mną z takim dłuuuuuuugim rekwizytem z odzenia swego i nucił - (dośc głosno jak na tę porę) - przecudnym, ciemno zabarwionym basso buffo, piosenkę nie długą nie krótką, lecz w sam raz: "Koło du.... ciemno a za oknem pada deszcz" Pamiętam tę kołysankę do dziś.ale dziś tak dla odmiany posłucham tej:
    Teksty » K » Kabaret Starszych Panów » Już czas na sen
    Dobranoc, dobranoc mężczyzno
    Zbiegany za groszem jak mrówka
    Dobranoc, niech sny Ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach
    Złotówki jak liście na wietrze czeredą unoszą się całą
    Garściami pakujesz je w kieszeń a resztę taczkami w P.K.O.
    Aż prosisz by rząd ulżył Tobie i w portfel zapuścił Ci dren
    Dobranoc, dobranoc mój chłopie już czas na sen

    Dobranoc, dobranoc niewiasto
    Skłoń główkę na miękką poduszkę
    Dobranoc, nad wieś i nad miasto jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem
    Niech rycerz Cię na nim porywa co piękny i dobry jest wielce
    Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje
    A teraz tak objął Cię ciasno jak amant ekranów i scen
    Dobranoc, dobranoc niewiasto
    Już czas na sen

    Dobranoc, dobranoc ojczyzno
    Już księżyc na czarnej lśni tacy
    Dobranoc i niech Ci sie przyśnią pogodni, zamożni Polacy
    że luźnym zdążają tramwajem, wytworną konfekcją okryci
    i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci
    i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry, aż hen
    Dobranoc, ojczyzno kochana już czas na sen

    Lunetarius
    Toś mi podobranockował Sitting Bullu. Zacytowałeś jedna z najpiękniejszych piosenek Kabaretu Starszych Panów. Lepszy jesteś w materii bajek dla dorosłych.
    Nie dziwie się, bo i ja czasami lubię właśnie takie bajki:-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj!

    Ja nie wiem dlaczego, ale czerowny kapturek ma magię do dzis... ja jak byłam mała miałam lalkę czerwonego kapturka i mogłam się bawic tylko nią, a w sumie to nie była zabawa po prostu ja nosiłam wszędzie ze sobą - a przeciez oprócz bycia dobra i grzeczną nie chciałam, by połknał mnie wilk hihi... moje dzieci lubiły, ale nie aż tak... córci spiewałam kołysanki - i chyba nie miało nie znaczenia, co śpiewałam i jak, ale sama melodia... bo ona zasypiała po prostu przy muzyce - tylko za późno to odkryłam... a przecież bedąc w ciazy z nią dużo muzyki słuchałam i tanczyłam... jej zamiłowanie do sluchania muzyki i tańczenia zostało do dziś - wygina śmiało ciało kazdego dnia przed lustrem hihi... synowi zas czytałam... dostawaliśmy ciagle ksiazeczki z wierszami i jedną upodobał sobie szczególnie zbiór wierszy dla 3 latka nigdy nie zapomnę Kopareczki - Danuty Wawiłow i Smoka Anny Sójki, ale oba te wiersze faktycznie musiałam tez czytać ja bo czytałam zgodnie wprawdzie z tekstem, ale ze swoim specyficznym akcentowaniem:), tonacją głosu...którą zmieniał tekst... to była magia chwili..dziś bierze ksiazkę z półki i sam czyta, ale zdarzają sie chwile gdy powie - mamo przeczytasz mi?...:)..
    Pozdrawiam

    Lunetarius
    Myślę, że to: mamo przeczytasz mi? jest zawsze wzruszającym momentem, bo znów masz maleńkiego syneczka przy sobie. Też lubię, gdy moja 21-letnia córka, gdy przyjedzie z Poznania raz na 2 tygodnie powie czasami: Tatku, masz teraz chwilę? To weź te kolana jakoś inaczej ustaw. Siada i przytula się na parę chwil bez słów, Wstaje i mówi: Już mi lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. babka z Gdyni07.04.2008, 15:30

    Jest u mnie dzień refleksji, przeto wołam: Niczego sobie nie odmawiajcie i bliskim też!
    Lunetariusie zadebiutowałam bajkami dla dzieci, posyłam pocztą okładkę "Smoków". Cały nakład poszedł na cele charytatywne. Czytamy dzieciom chorym w szpitalach w ramach Klubu "Kiwanis Int."
    A z przyjezdnymi wakacyjnymi dziećmi trzeba było sobie radzić. Fantazji mi nie brakuje. Dzieciaki mnie lubią, pewnie i Twoje, by mnie zniosły.:-)))

    Lunetarius

    Moje już mają 21 i 17 lat, więc nie wiem, czy zechciały Cię teraz słuchać. Ale myślę, że masz wiele innych ciekawych opowieści, które by je zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie pamiętam aby rodzice nas usypiali, pamiętam za to zimowe wieczory, projektor i nastrojowy półmrok i zapach świeżego ciasta...

    Lunetarius
    Projektor był, bajki też, ale ciasto zawsze oddzielnie. Ojciec czasami opowiadał mi też bajkę o lisku, kóry zasadzał się na gąskę, ale zanim to zrobił wpadał w pułapkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. @sitting bull: od tej dobranocki zawsze mi się łza w oku kręci...

    OdpowiedzUsuń
  10. ...z braku potomstwa pozostaje mi z uśmiechem wspomnieć o usypianiu "bajkami" swojej... starszej siostry. Serio. Nie chodziło co prawda o zawartość, ale o tembr głosu właśnie -

    ...a od startu przygody z RPG przynajmniej historie bywały zróżnicowane...

    Lunetarius

    Każde doświadczenie z bajkami liczy się, nawet jeśli tylko czytałeś swojej siostrze. Na pewno będzie miała, co opowiadać sowim dzieciom o ich wujku :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. oj , wcale nie tak dawno temu Tatku ;) :*

    Lunaterius
    No Ciebie to się tu nie spodziewałem w tej dyskusji o wyższości Czerwonego Tapturta (wersja oryginalna) nad innymi bajkami. Ale miło, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie pamiętam, by moje dzieci, czy też wnuczki miały ulubione bajeczki. Pamiętam natomiast, że jedna z moich wnuczek chciała bym jej opowiadała moje bajeczki. Wymyślałam na poczekaniu bajeczkę, w której rolę główna przypisywałam dziewczynce podobnej do mojej wnuczki i to były jej ulubione bajeczki. Z racji swojego zawodu bajek naopowiadałam się w swoim życiu bardzo dużo i to różnych i może dlatego żadna nie miała priorytetu.

    Lunetarius
    Zatem masz piękny zawód, który dostarcza wielu miłych przeżyć. Straciłaś jednak coś najpiękniejszego... niepowtarzalność opowiadania bajek własnym dzieciom. Ale cóż. Innym dzieciom też ktoś musi opowiadać.

    OdpowiedzUsuń
  13. babka z Gdyni07.04.2008, 20:15

    A czerwony kapturek w wykonaniu Wiesława Gołasa? przecież "to była Ona - morskiego wilka żona" dalej uha, uha ha, uha ha, - Kapturek 62!:-))))

    Lunetarius
    Wiedziałem, że ta wersja też się spodoba

    OdpowiedzUsuń
  14. Sitting Bull07.04.2008, 21:03

    @ Babka z Gdyni: Wiesio wisus lubił był improwizować czasem i ta zabawa z mikrofonem, to już Jego prywatna chałturka - heeeej!

    OdpowiedzUsuń
  15. Sitting Bull07.04.2008, 22:26

    @skem: stety, niestety - mam tak samo:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiałam Czerwonego Kapturka! Zasłuchałam płytę z nagraniem tej bajki z Krafftówną.
    Starszej córce też czytał przede wszystkim tata. Wracał późno i kąpiel oraz czytanie było czasem niego. J. miała parę bajek, do których chciała wracać, ale do dzisiaj wspomina czytanie "Narni", którą mój mąż calutką przeczytał jej na dobranoc. Młodsza na razie lubi wygłupy mamusi przy "Biedronce" Brzechwy, "Lokomotywie" i "Ptasim radiu" Tuwima. Na dłuższe narracje przyjdzie czas...

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozanielona relacjami opowiadaczy bajek niespieszno mi do ....wspomnień.
    Mnie sklejano uparte oczęta kołysanką śpiewaną
    i graną na pianinie,chyba Brahmsa,o tym jak to
    "mały promyk światła wyjrzał na świat i
    zakochał się w kropelce
    i tulił ją i pieścił ją
    aż znikła gdzieś kropelka"
    Zanim pojęłam dramatyzm sytuacji,spałam słodko i rodzice mogli mieć świety pokój.
    Nie byłam wymagająca,jak nieco podrosłam
    a rodzice uwielbiali bawić się ...wino,kobiety i
    śpiew.Zamykałam się w pokoju i na znak
    protestu,jakimś cudem wrzucałam derkę i psa
    marki pudel ..na szafę i tam bawiąc się w domek
    opowiadałam mu bajki "o Psie co jeździł koleją",opowiadania z "Serca" Amicisa i zasypialiśmy bez pomocy dorosłych.
    Mój pierworodny i ostatni potomek, nigdy nie potrzebował asysty przy zasypianiu,ponieważ po niezwykle pracowitym dniu/kontruowanie wszystkiego ze wszystkiego-najlepiej chodzacego robota/,zapadał w sen jak drwal po ciężkim dniu.
    Czasem przed snem rzucił refleksyjnie.."wiesz mamo..biegłem o smaku winogronowym",albo
    " nie ma przecięcia w linie miłości do ciebie".
    Rozważalismy też rozwiązania zagadek w " Bajkach hodży Naserdina".Na jawie! zawsze był
    lepszy odemnie.
    Moja ulubioną bajką pozostanie na zawsze "Słowik" Andersena i dlatego rozkwitam
    bez klatek,przymusu,jak sądzę zachowując,co
    jest najcenniejsze - czułe dobre serce.Oby!

    Dzięki za Czerwonego Kapturka 62, w czerwonej
    czapeczce..... dla babki z Gdyni.
    Nie przepuściłam w TV żadnego " Starszego Pana",Jutro będe mniej rozmarzona.. i wtedy..hmmmm.

    OdpowiedzUsuń
  18. Aj, ja nigdy nie lubiłam tej bajki. Jedyna jaką w ogóle tolerowałam z tego cyklu - to ta o Królewnie Śnieżce.

    Prawdziwie zaś liczyły się dla mnie tylko i wyłącznie podania i legendy ukraińskie, dumki, pieśni i sagi. Magia, kulturowa, kolorowa magia. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. @Bzyk:A już myślałem,że tylko "rekwizyt" pamiętam.Bajkę? "o Psie co jeżdził koleją" zawsze traktowałem jako historię najzupełniej prawdziwą,do dn.tego nieszczęsnego, i teraz co? Mam uwierzyć,że to...tylko bajka? Uff uff! Skalpujesz mnieeee auć! @Mag:Ach te dumki,pieśni,sagi. Może coś zapuścisz kiedy- hę?

    OdpowiedzUsuń
  20. pomyłka nieszczęsna z tym nickiem-bardzo sorry Krzysztofie drogi! Za dużo wrażeń na dziś i tak Ci tylko mieszam.Sorr sorr sor! Sitt.

    OdpowiedzUsuń
  21. Źle mnie zrozumiałeś.Opowiadałam moim dzieciom bajeczki i śpiewałam pioseneczki.Dziś,kiedy mają swoje dzieci pytają się mi "mamo,jakie były słowa tej piosenki,bo zapomniałam a chcę to śpiewać moim dzieciom", no i przypominam im. Bajeczki były różne i o Czerwonym kapturku i o Jasiu i Małgosi i o Calineczce,itd.Później kiedy były starsze,to słuchały bajeczek z płyt.Płyty do dzisiaj się zachowały-to teraz też wspomnienie.Pozdrawiam

    Lunetarius
    Dziękuję za sprostowanie, ale nie miałem złych intencji w tej mojej interpretacji.

    OdpowiedzUsuń
  22. I jeszcze - moją ulubiona bajeczką był "Konik Garbusek"

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla Ciebie agugu !!! koci koci łapki! złamię wszelkie zasady i nawiąże dialog przyjazny Bullu.
    A ni mi w glowie skalpować Cię ze złudzeń.I znów masz rację-"O psie" to nie bajka !,sorki
    Miałam na myśli "Sen psa" Chyły"...nalewam sos do waz....",znów o wybaczenie Wodza proszę.
    Jużem kobietą upadłą w pomyłkach, ale mam nadzieję, że wierność i miłosierdzie, jako wartości nadrzędne, dadzą mi tu jeszcze pożyć. Na wigwam rzucam... już całego martwego bizona, jako zadośćuczynienie. Gdybyś przy okazji poległ. Daj! znać!
    Lunentariusie !!!!!! odchwaściłeś tło! i tak cybenetycznie powiało. "Radosny i ciepły" urok lamp energooszczędnych i jarzeniówek, jestem przeciw.
    do listy dopisuję:
    "Piekną i bestię"
    "Czarownika z krainy Oz"
    " Dzwonnika z Notre Dame"
    " Małego Księcia"

    Lunetarius
    Sprzeciw odnotowany :-) ... nie uwzględniony
    Do listy bajek dopisuję Twoją listę Bzyku.

    OdpowiedzUsuń
  24. ...tam od razu czytać, Lunetariusie...
    _Wymyślać_
    No to było dopiero wyzwanie... :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie uwzgledniony...buuuuuuuuu
    Na wypadek,gdyby przepisy unijne o energooszczędności dopadły i mnie,ze strachu przed chorym,"żółtaczkowym" i "czterocioniowym" oświetleniem zamierzam
    ogołocić okliczne hurtownie ze świec.
    A co mi tam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Black Opisie
    ____--__ drepczę___--- i już nie mogę się
    doczekać
    a może być " Piekny i bestia" ???__^__


    p.s. kuchnia! te wasze nicki

    OdpowiedzUsuń
  27. moje Starszaki jakoś mnie nie katowały czytaniem po raz setny:) za to Jasiek męczy "piewaj" :)))) szczególnie upodobał "Ach śpiij ochanie " :))) i " Lililililaj...moja perełeczko " :)))oczywiście to ostatnie to kolęda :)

    OdpowiedzUsuń