poniedziałek, 31 marca 2008

Ziobro publiczne

Były minister sprawiedliwości przyznaje, że pożyczał swojego służbowego laptopa Patrycji Koteckiej [...]. Ziobro przyznał, że na jego służbowym laptopie były scenariusze programu "Detektor". Pisała je dziennikarka Patrycja Kotecka dla prywatnej telewizji TV 4. Był też scenariusz programu dla TVP 3 na temat Edwarda Mazura. (Gazeta Wyborcza)


 





 




Powiem szczerze, że gdy przeczytałem tę notkę to aż mnie zatkało. Nie wnikam w szczegóły przyjaźni i znajomości Pana Zbigniewa Ziobro. Mnie też może i spodobałaby się Patrycja Kotecka - szefowa wiadomości TVP - ale pewnych rzeczy urzędującemu ministrowi sprawiedliwości nie przystoi.




Wiemy, jaką rolę odgrywają media publiczne i jaki wpływ mają i chcą mieć nań politycy. W sytuacji, gdy pojawiają się podejrzenia o zażyłe relacje osób odpowiedzialnych za informację z przedstawicielem władzy, wszystko, co dzieję się po jednej, jak i po drugiej stronie staje się podejrzane. Bo nie jest normalne, że dziennikarka pisze scenariusze na laptopie ministra. Użyczyć to on może swój prywatny laptop. Wszelkie tłumaczenia są tu funta kłaków wart i mam je - za przeproszeniem - w... głębokim poważaniu.
O ile jeszcze jakiś czas temu gotów byłem zachować dystans do tego, co się mówi i pisze o czołowych budowniczych IV RP, o tyle dziś kropla przelała kielich. Są tacy, jak dawniejsi i dogorywający już kawalerowie orderu budowniczych Polski ludowej.


Łuski z oczu opadły i czas, by do reszty zdystansować się od polityki i tego, co zaprzątało dotąd moje polityczne emocje. Ma rację Korwin-Mikke twierdząc, że demokracja - w przeciwieństwie do monarchii - demoralizuje . Czas ją przywrócić... przynajmniej mentalnie i we własnej przestrzeni myślenia i postrzegania rzeczywistości.




Mam - jak już kiedyś wspominałem - do przeżycia jeszcze 47 lat :-), zatem poświęcę je na bardziej pożyteczne sprawy niż polityka. Owszem będę obserwował i śledził to, co się dzieje, ale już w żadnych aktach wyboru władzy nie będę brał udziału... Nie chcę być współodpowiedzialny za przygnębiającą rzeczywistość demokracji. Władza ludu to tak naprawdę władza motłochu. Wyższe racje i motywacje grzęzną zagłuszane wrzaskiem panem et circenses.




Jedyne, co mnie teraz może poruszyć to wybór króla.




Vivat Rex Polonorum!!!




(8,489)

20 komentarzy:

  1. nie sledze poczynan naszych politykow na biezaco, pewnie dla spokoju, bo po co sie zloscic...?
    ale mimo tego zauwazylem taka dziwna postac jak p. Kotecka i od dluzszego czasu dziwi mnie, ze ona wciaz dziala.

    Lunetarius
    Zdziwienie, które odczuwasz postrzegając zjawisko pt. Patrycja Kotecka, to niechybny znak, że jesteś na dobrej drodze ku filozofii... Witaj w gronie miłośników mądrości.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmmm ministerski laptop naszym wspolnym dobrem??? to moze ja tez pozycze??:))

    Lunetarius
    Trochę się spóźniłaś niestety. Tak dobrze z DOBREM WSPÓLNYM postępował wyłącznie przystojny minister Ziobro. Ale nie wiem, czy wobec wszystkich dam, czy tylko poniektórych. Minister Ćwiąkalski jest już inny, nawet... bardzo inny jeśli wziąć pod uwagę to, że jest... ładny inaczej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No ja od dawna podziwiam tych, którzy jeszcze mają cierpliwość śledzić losy polityczne kraju... też śledziłam... ale szybko skończyłam, bo nie wiem, czy to nie gorzej niż z serialami... bez względu ile odcinków przeoczysz po 30 i tak się kapniesz o co kaman... albo ze dalej chaos, albo, że dotąd nie posprzątali, a zmieniają się tylko sprzątający... albo, że nie ma projektu bo za dużo wykonawców ale tylko chętnych wrr.. nie no normalnie ja wysiadam... tylko, że w kraju absurdów gdziekolwiek wysiądziesz przystanek ma taki sam kolor niemalże... ja tam stwierdziłam, że po co mi ten stres, niczego nie zmienię, a tylko zdrowie stracę - bez sensu - o nie ja się nie dam wkrecić w te grę...
    nie oglądam tv... i nie uważam, żebym coś straciła...
    a co do Ziobry- też sie pomyliłam ...

    Lunetarius
    Metafora z przystankami o tych samych kolorach BOMBA!!!. Dobrze, że nie ma już drzwi bez klamek, jak za ustroju budującego szczęście ludu pracującego, a jest dzięki Bogu strefa Schengen:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Roztoczyłeś wizję, która u nas w kraju zamieniłaby się w jeden wielki show i lans... Oj, co też by się przy okazji tych wyborów króla działo ! :) Nie wiem tylko, kto w ostatecznym rachunku miałby największe szanse. Na pewno o udział pokusiłby się Michał Wiśniewski, a Doda okrzyknęła się królową...

    Lunetarius
    Pozwolisz, że uświadomię :-). Po pierwsze primo: Królem może zostać tylko osoba z odpowiednim pochodzeniem. Po drugie primo: Wyboru mogą dokonywać nie gawiedź i pospólstwo, które sprzyja niskim i tandetnym gustom (czytaj: Wiśniewski, Doda et consortes), ale elektorzy mający też odpowiedni status wynikający z natężenia błękitu w ich krwi oraz odpowiednie przymioty moralne i intelektualne.

    OdpowiedzUsuń
  5. NIE! NIE! NIE! Jeśli wszyscy "normalni" dadzą sobie spokój, to pozostaną tylko słuchacze radia maryja, a czy na pewno chcesz żyć w takim świecie???

    Lunetarius
    Wiesz... z tym poczuciem kto jest normalny, a kto nie uważałbym. Bo jeśli przyjąć kryterium normy WIĘKSZOŚĆ to jest to cholernie niebezpieczne dla nas. Może to ja jestem dziwak i inni podobnie myślący?

    OdpowiedzUsuń
  6. babka z Gdyni31.03.2008, 19:03

    Ryzykowne hasło! Ale każdemu marzyć można. Nie zgadzam się Lunetariusie. Polityka to dla mnie wredota, żeby nie użyć mocniejszego słowa, bo byś jako "Ojciec" dobrotliwie mnie skarcił o poranku. Ale ciągnie się ona za nami i chyba jeszcze nikt nie wymyślił takiej anarchii, żeby się ludzie umieli we własnym kraju dobrze rządzić.
    Dla mnie istotą tej nieszczęsnej demokracji są małe społeczności od osiedlowych poprzez dzielnice, miasto, powiat, województwo ku górze. Wtedy wiele osób uczestniczy w akcie tworzenia "wspólnego dobra". A to wiąże ludzi. Widziałam takie na Zachodzie. Maleńkie wioseczki i jakaś wspólna dla niej akcja.
    Nie zgadzam się też w kwestii wyborów. Pan minister specjalista od nagrań "gwoździem" i podpuch został nim, bo tacy, jak ja widząc, że nie mają żadnego wpływu - nie poszli na wybory. Mea coulpa! Kiedy czas wyborów nadszedł poszłam i widząc na moim osiedlu tłumy młodych ludzi, głosujących na PO, zmieniłam zdanie w ostatniej chwili! Mam lewicowe przekonania, ale nie widzę w Polsce lewicy. Pozostała mi nadzieja, że przyszłość tych młodych być może zależy od tego, jak szybko odsunie się od władzy towarzyszy Pana Z. Toż to przecie nic innego nami nie rządziło jak udzielna monarchia, bez wykształcenia politycznego, bez umiaru i bez skrupułów. A Króla mieliśmy! Z czasów walczącej opozycji (jest jeszcze kilku z nazwiska). Zięć szefa
    Walczącego niegdyś KPN - p. Moczulskiego. O paradoksie dziś rzecznik prasowy p.Krauzego ściganego przez min. Ziobrę. Nie wiadomo, śmiać się, czy płakać, jakie to cuda polityczne się zdarzają. Na wybory chodzić trzeba!!! Nigdy już takiej głupoty nie popełnię, jak powyżej. A tak ogólnie informuję, że mam przyjaciół, z którymi nie zgadzamy się w kwestiach politycznych, ale przy stole, czy winku czujemy się ze sobą dobrze! Ja ich lubię, oni - mnie. Może to zalążek demokracji?
    Nie jestem znawcą kobiet (hhhe - mena to i owszem ciekawego dostrzegę natychmiast i oko zawieszę). Pani na zdjęciu lala Ziobry urodziwa jest pewnie, ale co w środku?? Może to sama koniunktura?
    Bo minister były wg. mojej oceny mężczyzna babowato-lalowaty jakowyś. Dzieciak,r zec bym chciała i jak na mój gust paskuda. Wybaczcie, ale temat gorący i tylko dziw bierze, że dopiero teraz na tapecie.

    Lunetarius
    Toż to elaborat cały ze wspomnieniami wysmażyłaś. Odniosę się tylko do jednego zasadniczego twego stwierdzenia, że ponoć na wybory trzeba chodzić. Nie zgadzam się całkowicie. Istota demokracji - której nie lubię zbytnio - jest wolność wyboru, także wolność od konieczności uczestniczenia w wyborach. Ja z tego prawa - jak wielu innych - zamierzam korzystać. W monarchii nie ma wyborów, więc nie będę musiał się głowić: iść, czy nie iść na wybory.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też szkoda tych 57 lat, które przede mną, na politykę, ale w wyborach brałam i będę brała udział - taka ze mnie obywatelka;-))) Życie polityczne i jego echa w prasie i tv śledziłam uważnie do wyborów - taka ze mnie masochistka... Nie zgadzam się z Korwinem Fiki - Miki - z babką z Gdyni jak najbardziej. To nie demokracja demoralizuje. Ale możemy pomarzyć o niej. Dopóki w naszej mentalności będzie prostackie cwaniactwo, nie ma mowy o myśleniu kategoriami dobra wspólnego.

    Lunetarius
    Monarchia tez jest za dobrem wspólnym... demokracja nie jest ani jedynym i ani najlepszym sposobem budowania dobra wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  8. babka z Gdyni31.03.2008, 22:05

    Przepraszam, ale temat mnie zafascynował.
    Pytanie co zrobimy, jak się okaże,że wybory konstytucyjnie będą obowiązkowe.
    Są takie kraje !!Można wszystko skreślić czy jak tam, ale na wybory iść trzeba.

    Lunetarius
    Nie przewiduję tego, gdyż w Polsce nie ma tradycji przymusu głosowania. Polacy tego nie zaakceptują, a skutek może być odwrotny od zamierzonego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasza demokracja jest, jaka jest i inna nie będzie. Dlatego dystans do polityki bardzo popieram, ja tez nie chcę głosować, nie robię tego od kilku lat. Cieszmy sie jednak, że są ludzie na tzw. dole, robiący najlepiej to, co umieją i lubią robić. A kultury i taktu mogą się uczyć od nich Ci, którzy zajmują najwyższe stanowiska państwowe (mówię tu o swoim, bardzo mi bliskim i znanym środowisku nauczycielskim i nie tylko). A Korwina-Mikke nie lubię, ze względu na poglądy na temat kobiet. Dla mnie jest dziwakiem.

    Lunetarius
    1) Co do wzorców środowiskowych dla polityków mam wątpliwość, czy nauczyciele in gremio - przy całym szacunku dla tego zawodu - mogą być najlepszym wzorcem. Sam praktykowałem kiedyś ten zawód i miałem okazje poznać całe spectrum postaw i zachowań oraz poglądów. Kwestia przyzwoitości to kwestia wychowania w rodzinie i zachowania tych wzorców w dorosłym życiu
    2) Korwin-Mikke. Myślę, że tak naprawdę nie znasz poglądów Korwina na temat kobiet. Funkcjonują tylko jakieś obiegowe opinie na ten temat. Faktem jest tylko to, że Mikke nie wypowiada się w sposób szacowny i salonowy, ale istota jego poglądów jest prawdziwa i nie jest przeciwko kobietom. On tylko pewne rzeczy nazywa po imieniu bez posługiwania się śmiesznym i zakłamującym rzeczywistość tzw. językiem politycznej poprawności. Pozdrawiam z największą estymą dla kobiecości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sitting Bull31.03.2008, 22:30

    Faaaaajna ta pani! I własnie tu pojawia się :”Realnej zjawy tren”-Bumerang-Fiuuuuu! "Królu ty mój,ty śpij,ty śpij,....kiedyś tam będziesz spodnie miał na szelkach"( gren Moon) Od „maleńkosci” wiedziałem ,że nici splątane zbyt mocno w tych „pałach” topornych i nic nie jest w stanie zadziwić mnie w tej,mam nadzieje minionej epoce IV R.P. ,odkrywanej teraz dla gawiedzi. To to lotto, kulminacja wszystkich tych „malucich” śmiesznych ludzików,nieudolnych prowokatorków,pozorowanych kroczków,które miały być przedstawiane na licznych konferencjach,brefingach czy tak jak w tym przypadku:podsuwaniem scenariuszy do TV ka,jako wielkie osiągniecia tych małych stękających krętaczy. Media zawsze bedą przez kogoś sterowane,generalnie przez sponsora:Rząd czy własciciela prywatnego majacego prawo do własnego postrzegania świata,bo „motłoch” nie chce płacic abonamentu prawem nakazanego i też niech się nie spodziewa publicznej telewizji. Obecnie panujace monarchie świata mają i tak ustrój parlamentarny czy konstytucyjny i taki ładny kukiełkowaty królu nie ma tu nic do gadania n/t jakosci naszego żywota.Czy jest nam potrzebny „królik” odbierający tylko nasze pokorne pokłony?-Never! No chyba że chcesz satrapy jakowego,to wtedy bacz pod nogi swoje,czy rękawicy tam mojej nie obaczysz-cegłówki,pięści,czy wolisz ....słowa? :-)))))Takie jednowładztwo pachnie też mi...pierwszym sekretarzem zjednoczonyyy partiii robotniczyyy ej! Demokracja jaka by nie była,zawsze będzie bardziej rozwojową formą władztwa,ale bez wątpienia ...”cysorz to ma klawe życie,no i ..” Dla mnie „ państwo to Ja” państwo to Wy,państwo to wszystkie stany....więc krzyczę -Vivat wszystkie stanyyyy! A na wybory warto ,a nawet trza iść,by taki Korwin anarchii nam przypadkiem jeszcze nie zaprowadził-Howgh!

    Lunetarius
    Drogi SittBullu! Owszem zgrabnie i wesoło piszesz, ale jakoś tak powierzchownie. Mylisz monarchię z satrapią, liberalizm z anarchią. Wzorcem preferowanym przez monarchistów nie jest jakiś nic nie znaczący król, ale ktoś, kto ma realny wpływ na rzeczywistość. Może o tym przy następnej okazji więcej, a mailem postaram się podesłać parą ciekawych opracowań do...dyskusji oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno pozbyłam się złudzeń,co do intencji sprawujących władzę w każdej powojennej RP.
    Wszystkim chodzi o wpływy,władzę,utrzymanie się na stołkach,a na obradach sejmu albo pyskówki,albo słodki sen parlamentarzysty lub notoryczna absencja.
    Laptop,to/ za przeproszeniem/,pestka.Jak cudnie
    potrafią "się" zagospodarować pieniądze podatników,o tym na blogu nie muszę pisać,bo ludzie światli sie wypowiadają.
    W tym temacie mogę sobie osobisty nóż w kieszeni otworzyć.
    Syn mi powiedział"po co matka ,ty się tak
    narażałaś,żeby ...wypichciło się takie coś !'.Ja na to, w odruchu desperacji:"synku! wolne soboty
    ci "wyaresztowałam".
    Od czasu kiedy użerałam się z komisją wyborczą nad nieprawidłowo sklejoną urną wyborczą/nijak nie pasował orzełek-cóś mu się głowa z resztą nie chciała się złożyć/-Przestałam głosować.
    I udałam się na emigrację wewnetrzną,jak za czasów WRONY.I nie wylezą dopóki "demokraci"
    i prawica nie poderżną sobie gardeł w imię dobra
    społeczeństwa-ulubiony frazes posła Kalisza i innych.
    Z nakazu monarchi nikt nie stanie sie lepszy,nie wierzę,że nawet konstytucyjne prawa będą repektowane.
    Do dziś wstydzę się na wspomnienie opowiadania
    ojca:"kiedy wszedł okupant ze swastyką, z całkiem sporego miasteczka zniknęli pijacy i złodzieje."
    Nadal podpisuję,protestuję i jak mogę wspieram akcje solidarności,tam gdzi ludzie są prześladowani za przekonania,prawo do swobód obywatelskich i inne tam.Z niezmiennym zdziwienie,że tak naprawdę nikogo nie obchodzi
    los głodujących polskich dzieci i wzrastająca w
    zastraszającym tępie liczba samobójstw.
    Smutek mnie ogarnia,że łatwiej mi było podryzać mur niemiecki,niż cynizm,obojętność władz katolickiego kraju.
    Tedy przesłanie ślę;
    "Niejedną jeszcze paranoję
    przetrzymać przyjdzie,robiąc swoje
    - kochani
    róbmy swoje,
    żeby było na co wyść !'W. Młynarski
    Warto byc dziwadłem z pięknym systemem wartości,a nóż okaże się,że to zarażliwe, bo wariatka w piosence A. Osieckiej ZAWSZE TAŃCZY.!!!!!
    I" ten przetrwa,kto stworzył swój świat (..) jak Bóg,Michał Anioł..." R.Kapuściński "Wiersze zebrane"
    Starałam się uważnie,regulaminowo i na temat
    wczytać we we wpis i komentarze-przykro mi,nie jestem po żadnej stronie,jeno w kurnej chacie,co
    być może zostanie mi wybaczone.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pełen zapału Drogi skem/a ,zawsze możesz być na- tak,lub- na nie.To Twoja osobista odpowiedzialność. Zbyt rozrośnięty argument siły/czyt.władzy/,nad
    siłą argumentu powoduje poczucie bezradności. A po co być frustratem,już lepiej kastratem i śpiewać w chórze watykańskim/dżołk of kors !/

    OdpowiedzUsuń
  13. @lunetarius dlatego normalni w cudzysłowie napisałam....

    Lunetarius
    Wiem:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. babka z gdyni: my Polacy zostaliśmy od prawie dwóch wieków wychowani w całkowitym przekonaniu, że trzeba być na przekór władzy... pamięci narodowej z okresów rozbiorów i komunizmu nie da się łatwo wyrugować.
    Wybory obowiązkowe? No cóż można spróbować, ale to raczej nie przejdzie...

    OdpowiedzUsuń
  15. To rzeczywiście przerażające! Jak w imię uczciwości i prawości można zniżyć się to tego typu metod? Mam wrażenie, że co niektóry mózg się całkowicie sformatował...

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepraszam za literówki ale pisze to na jeszcze gorszym sprzęcie niż laptop Ziobry!

    Lunetarius
    Pozwoliłem sobie na poprawki literówek... jakość sprzętu używanego przez Ciebie usprawiedliwia. Masz może jakiegoś zaprzyjaźnionego ministra? Może on Tobie użyczy:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. 1.Oczywiście nie miałam na myśli wszystkich nauczycieli. Wiem dobrze, że są tacy, którzy nie mogą być wzorcem. Ja mam to szczęście pracować z tą lepsza grupą.
    2.Poglądy Korwina-Mikke bardzo dobrze znam. Wyartykułował je w gburowaty sposób, całkiem niedawno w jednym z porannych programów.Współczuję jego żonie.

    OdpowiedzUsuń
  18. w sumie to zgadzam sie z wypowiedzia Bzyka z 1.4.08 godz 9.09 :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. No to sobie "powiedźmujemy."
    Bicie pianę na białym niedźwiedziu pozostawiam intelektualistom,wszystkie okoliczne wiatraki
    zaliczyłam i basta.
    Okopuje się z " BŁĘKITNYMI" i tańczacymi wariatkami,grając sobie na bębnach jembe.
    Pozdrawiam wszystkich,którzy zmierzyli się
    z tematem.."być,albo nie być..."
    To nie jest pytanie,jeno alternatywa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uroczy jesteś (także w słowach) Lunetariusie, i przewrotny. Prowokujesz panie i panów. Deklaracją, że teraz to Ty niby staniesz z boku, bo dosyć masz przeżytych doświadczeń. Temperatura pisania oraz inne cechy Osoby informują o przyszłości zupełnie innej od deklarowanej! Będziesz żarliwym, aktywnym uczestnikiem, a nie kibicem. Chyba, iż uważasz, że kibicowanie takiej demokracji musi urodzić monarchię... Nie musi, i nie może - my możemy najwyżej popaść w dyktaturę. Nie pierwszą, pewnie nie ostatnią. A każda będzie się demokracją samomieniła... Ale zgoda, że większa czujność oraz ostrożność nie zawadzi. Że Ziobro pokazał się młodo i w miarę przystojnie oraz elokwentnie - już teraz pewnie nie wystarczy, by zdobyć głos. Bo się poznało tego ciut starszego, nadto nawiedzonego a do tego krętacza, jak mało kto. A panna Patrycja? Niczego sobie twarzyczka, I nogi podobno też. Ale, co słyszę o charakterze! Każdy wielki ma niepisane prawo do słabości pt. Lewinsky, ale co innego popęd, a co innego motyw zgodności celów i charakterów. Umawiamy się, na nią nie zagłosujemy, nawet gdyby miała się zdarzyć okazja do monarchii płcią nadobną obsadzonej. Mimo, że przecież nawet monarchia ładną może mieć twarzyczkę...A w ogóle - to czyta się sympatycznie, jest o czym podumać, pogadać. I szacunek dla Autora pomnożyć. Pozdrawiam

    Lunetarius
    Hm! Skłaniasz mnie Barnabo do powtórzenia przemyśleń i decyzji dotyczącej uczestniczenia w aktach demokracji. Obiecuję, ze przemyślę, ale póki co, trwam w swym postanowieniu.

    OdpowiedzUsuń