piątek, 14 marca 2008

Zazdrość to miłe uczucie

O zazdrości można tak, jak o zmarłych... albo dobrze, albo wcale. Skoro piszę, to niechybnie znak, że będę pisał o tym uczuciu wyłącznie dobrze. Z resztą nawet nie mam powodu, by pomyśleć o zazdrości negatywnie. Większość oczywisto-oczywistych opinii wynika z uprzedzeń i nieznajomości prawdziwej zazdrości.  Często mylona jest po prostu z zawiścią, a jest między nimi taka różnica - istotna - jak między altruizmem a egoizmem. Niektórzy twierdzą i jest w tym sporo racji, że altruizm i egoizm to dwa przeciwstawne bieguny tego samego uczucia. Chodzi o to, by na suwaku określającym stopień jednego i drugiego uczucia unikać pozycji skrajnych.

Zawiść to uczucie i emocje nastawione przeciwko drugiemu człowiekowi, przeciwko powodzeniu i szczęściu innych. Zawistnik wręcz modli się, by kogoś spotkało nieszczęście. Jeśli ktoś wygrał fortunę, by ją stracił, jeśli zbudował dom, by tornado lub inny żywioł zniszczyło go, jeśli ma dobrze płatną pracę, by ją stracił etc., etc. ...

ZAZDROŚĆ - to uczucie, którego doznaję widząc, jak znakomity sportowiec odnosi sukces i zazdroszcząc mu... chcę przynajmniej dorównać. Jeśli sąsiad zbudował firmę, która dobrze prosperuje, to sam staram się swoją rozwinąć jeszcze lepiej, a swojej pozycji materialnej nie buduję poprzez donos na niego do urzędu skarbowego lub do innych wrażych obywatelom instytucji. Jeśli ktoś ma talent w jednym, to swój rozwijam w innej dziedzinie.

Zazdrość nie zatruwa, ale motywuje.

Poniżej przedmioty, które wczoraj wywołały we mnie uczucie zazdrości :-). Właściwie to nie one same wzbudzają moją zazdrość, ale talent i wyobraźnia, dzięki którym Anisia Gwiazdolica wyczarowała je.



Może w ten lub następny weekend wezmę się za rękodzieło, a jak nie starczy mi determinacji to przynajmniej skopię ogródek i zrobię wiosenne przydomowe porządki.


(4,520)

10 komentarzy:

  1. Ja również odczuwam tą pozytywną zazdrość i cieszę się że ją mam, bo to ogromna motywacja dla mnie i bodziec do działania. A zapał ostatnio mnie nie opuszcza. Już zapisałam się na kursy dokształcające a w weekend ... też robię porządki w ogródku =). Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę ludziom ,że wiedzą kim są , mają swój cel ..a ja? a ja ciągle jestem niezdecydowana tego jednego im zazdroszcze ..pewności siebie. Czy to jest pozytywna zazdrość ? ,,Czymże jest czlowiek w przyrodzie ? Nicością wobec nieskończoności , wszystkim wobec nicości , pośrodkiem między niczym a wszystkim . Czlowiek jest tylko trzciną , najslabszą w przyrodzie , ale to trzcina myśląca..''

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdarza mi się pozazdrościć w ten pozytywny sposób, chociaż pracuję nad tym, żeby nie porównywać się z innymi. Porządki w ogródku to też aktualny u mnie temat. Byle jutro nie padało...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem pewna, czy zgadzam się z określeniem zazdrości, jako pozytywnej, zazdrość to zazdrość. Zawiść to inna bajka. Piszesz, że zazdrość motywuje. Wydaje mi się, że to nie o to chyba chodzi , bo jeśli rozwijasz na ten przykład firmę lepiej od sąsiada to już chyba chodzi o rywalizację.Tak samo odnosi się to do sportu .
    W każdym razie, ja nie jestem zazdrosna, nie potrafię zazdrościć, bo po prostu uważam, że to, co ktoś inny ma, zapracował na to. Ja rozwijam się, uczę się, czy poznaję wzorując się na innych którzy mi imponują. Ale to nie z zazdrości.

    OdpowiedzUsuń
  5. ,,Zazdrość to negatywne uczucie, ale może być bodźcem do pozytywnej konkurencji i realizacji własnych aspiracji''. To prawda zazdrość motywuje, spotkałam się z tym w sporcie, zazdrość o wyniki, zdobywanie punktów i miejsca na podium. To prawda! Spotkałam to uprawiając wyczynowo sport. Wiem do czego można być zdolnym, ale to chora zazdrość. W pracy też jest zazdrość o awans o podwyżkę. W życiu osobistym też jesteśmy zazdrośni o uczucia swoich bliskich !!!!!
    Tak, zgadzam się z kobietą poprostu rozwijamy się wzorując się na innych, którzy nam imponują... ale uważam, że to też trochę z zazdrości, a to jest pozytywna zazdrość. Każdy z nas ma w sobie to uczucie!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam jednak, że zazdrość nie jest pozytywnym uczuciem i do niczego nie mobilizuje. Zazdrość to może być uczucie żalu, że ja tego nie mam, przykrości, ale można też zżółknąć z zazdrości, że tego nie mam. Chociaż na co dzień używamy tego słowa w takim znaczeniu jak piszesz, to jednak moim zdaniem, to nie jest to. Zazdrość, co do wierności kochanej osoby też nie ma pozytywnego odcienia, chociaż czasem chcielibyśmy, żeby ktoś był o nas trochę zazdrosny. Ale taka zazdrość może uprzykrzyć życie drugiej osobie. I jak tu mówić o pozytywnym znaczeniu tego słowa.Tobie raczej imponuje sąsiad i przez to motywuje Cię do działania. Zawiść to nic innego, jak silna zazdrość. Oba te odczucia są ze sobą silnie powiązane i od zazdrości do zawiści tylko jeden krok.

    OdpowiedzUsuń
  7. babka z Gdyni15.03.2008, 14:14

    Zazdrość - nie jest mi obce to dotkliwe uczucie. Nie mylę go z rywalizacją w zawodzie, sporcie, bo zazwyczaj stymuluje pozytywne dokonania.
    Jako dziecko zazdrosna byłam o Matkę od momentu narodzin siostry. Ta zazdrość powodowała, że chciałam być we wszystkim lepsza, byle Mama mnie zauważała. Pewnie w dużym stopniu moja "karriera" wiele zawdzięcza tej zazdrości. Uczucie zawiści jest mi obce. I jeśli komuś zazdroszczę (np.domku z ogródkiem) to mówię mu, że bezzawistnie...
    Pozostaje jeszcze zazdrość o mężczyznę/kobietę. Panowie mają o wiele lepiej niż my, kobiety, ponieważ to uczucie ich nie poniża.
    Ja w takim wypadku schodzę z drogi. Nie stać mnie na takie poniżające uczucie, psuje ono bowiem wszystko we wzajemnych relacjach i odbija się czkawką nawet po wielu latach i to ze zdwojoną siłą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje przekorne opisanie uczucia zazdrości wywołało dyskusję dzieląc komentujących na dwa obozy:-)
    To bardzo miłe, że komentarze są tak różnorodne, bo pokazują, jak w soczewce, różnorodność życiowych doświadczeń i przekonań. Wszak po to dzielimy się swoimi myślami, by skonfrontować je ze spojrzeniem z innej perspektywy. Chcę jednak podkreślić, że w moim najgłębszym odczuciu, każda z wyżej przytoczonych wypowiedzi jest prawdziwa, ale to ja mam rację :-))) - pozwolę sobie być w tym względzie zarozumiały troszeczkę...
    Zazdrość i wszelkie negatywne odczucia i doświadczenia należy sublimować, by nie stały się trucizną dla naszego umysłu i emocji.
    Zazdrość stoi obok rywalizacji, konkurencji etc. etc. Brak zazdrości i związanych z nią emocji powoduje, że człowiek staje się nijaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zazdroszczę ludziom,lecz "wytworom" ich rąk , umysłów,wyobraźni....dlatego najpierw pojawia się ZACHWYT -" jak cudnie zagrana etiuda,kompozycja kwiatów w wazonie ect."Potem bolesne ukłucie, przez niektórych nazywane zazdrością-to nie ja tak pięknie zrobiłam i pytanie, dlaczego nie ja?
    Rozpoczynam rywalizację z sobą.
    Konkurencja...fuj!,bo z kimś.
    Tak,zdecydowanie na początku był zachwyt.Przeskoczyć siebie,to jedna z najtrudniejszych dyscyplin.
    Dlatego warto gonić własny ogon nie dlatego,aby być lepszym od innych,ale aby" wzbogacić" siebie o "nowego siebie".
    Tak poczęta zazdrość ,niech sobie żyje do naturalnej śmierci.Zawiść zjada samą siebie,nie dobijamy rannych.
    Wszystkim skopującym i porządkującym życzę pomyślnej pogody ducha.To jest paskudne wyzwanie,gdzie rutyna walczy z pokusą bycia twórczym.

    OdpowiedzUsuń