poniedziałek, 17 marca 2008

Rzeka marzeń

Mówimy o kimś marzyciel, pięknoduch, albo, że nosi głowę w chmurach... Dziś postanowiłem dołączyć do kolekcji swoich ulubionych określeń marzyciel. Może właśnie na przekór stereotypom. A stereotypy należy oswajać i nadawać im nowy sens. Tak samo, jak wcześniej pisałem o zazdrości

W końcu - zdradzę to po raz pierwszy publicznie - zamierzam dożyć 94 lat, a półmetek niedawno świętowałem i była okazja do podsumowań. Zrobiłem bilans i parę rzeczy muszę w drugim semestrze życia zrealizować.

Po pierwsze - primo. Zadbać o zdrowie. A jak o zdrowie, to i o kondycję. Do porannej 5-10 minutowej gimnastyki, którą z większym lub mniejszym powodzeniem uprawiam od jakiegoś czasu, dołożyłem dziś intensywny wieczorny spacer (5 km). Zamierzam w tym być zdyscyplinowany. Nie wiem tylko, czy Pestka - dla niewtajemniczonych informacja, ze to mój najbardziej oddany i wierny domownik - wytrzyma tempo codziennych spacerów. Próbowałem wciągnąć w ten prozdrowotny spacer Marcina, mojego 17-letniego descendanta, ale wykręcił się nauką. Zresztą jak zwykle, gdy coś jest do zrobienia i związane jest z wysiłkiem.

Jak to mówią Nie pamięta wół jak cielęciem był. No pamięta, pamięta, ale wydaję się mu, że może tym razem będzie skuteczniejszy niż jego  rodzice w stosunku do niego samego. Pamięta także, jak mama sprawdzała, czy bierze ze sobą ciepłą czapkę, czy ubiera ciepłą bieliznę etc. i mówi, bo jak ja byłam w Twoim wieku też nie słuchałam rodziców... Wiem, że nie słuchała, ale chyba na tym to polega, że jest napięcie międzypokoleniowe i młodsze pokolenia z definicji, wręcz urzędowo... nie słucha rad rodziców.

Po drugie wreszcie... i po secundo też (a jakże!).  Za bardzo się rozpisałem i na dziś poprzestanę na tym jednym marzeniu. Może za jakiś czas będę skoczny, jak ten pasikonik po prawej stronie nagłówka mego bloga - oczywiście, jeśli wytrwam w postanowieniach - i wtedy będzie można o mnie mówić facet, jak marzenie...

Nie mylić, broń Boże, z Marzeną.

----------------------------------------

RZEKA MARZEŃ







(5,129)

17 komentarzy:

  1. ważne ,że są to marzenia nie mrzonki :) Pestka da radę:) w końcu to najwierniejszy przyjaciel:)
    pozdrawiam:)

    Lunetarius
    Człowiek w swoich działaniach potrzebuje wsparcia i towarzystwa. Nawet jeśli jest to tylko... a może AŻ... pies :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez marzeń człowiek nie istnieje, to one nadają sens naszemu życiu. Nawet jeżeli wydaje nam się, że są nieosiągalne... zawsze warto walczyć do samego końca.
    Masz rację, w towarzystwie łatwiej je zrealizować. I dają większą satysfakcję:))))

    Powiadasz... faceta jak marzenie, hmmm?:)))

    Lunetarius
    Determinacja w dążeniu do celu rozstrzyga o powodzeniu

    OdpowiedzUsuń
  3. To przeniesiemy się na ten lepszy ze światów mniej więcej w tym samym czasie, bo ja mam zamiar dożyć setki.:-))) Oczywiście w zdrowiu i dobrej kondycji, jak moja prababcia. Ja stawiam na jogę. Od pięciu lat zaznaję jej dobroczynnego wpływu. Najpierw wciągnęłam męża, potem dołączyła córka. Głowa w chmurach to coś cudownego, pod warunkiem że nogi na ziemi...

    Lunetarius
    Chmury można dosięgnąć wyłącznie stojąc na twardym i stabilnym gruncie. Co do tego lepszego świata, to już zarezerwowałem sobie miejsce nad rzeczką, do której przylega duży liściasty las. Tuż na jego skraju maleńka chatka z bali sosnowych, drewniany ganek i bujane fotele z wikliny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. babka z Gdyni18.03.2008, 15:21

    Uściski dla Pestki! Piękna jest i jeszcze Cię pogoni, na tyle, żeby Jej Pan był Men "jak marzenie.."
    A Men "jak marzenie " - to już nie Twoje marzenie, tylko innej osoby!
    Życzę sukcesów na wszystkich frontach !! Wesołych Świąt Gospodarzowi i wszystkim Gościom tego bloga.
    ps. a ja nadal okna... sama... hahahaha

    Lunetarius
    Zacznij więc marzyć i kolekcjonować liczby szczęśliwe, a zmienisz ten stan rzeczy. A jeśli nawet nie znajdzie się przystojniak-myjący-okna to i tak warto marzyć. Nadzieja trzyma nas i daje nam siłę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sitting Bull18.03.2008, 17:17

    No ładnie! 7theaven na dzień dobry mnie trochę zgasiła, ale przecież się nie dam! Ja też jestem jak Ty 9ką hehe! Moje marzenia to może i mrzonki, życzenia, a może jednak.....marzenia? Ale jak zwał, tak zwał! Moje marzenia to: By słowo tak znaczyło TAK! A nie - NIE! By Śnieg padał w ferie zimowe i deszcz, gdy kwiaty kolorowe chylą się ku ziemi, by słońce letnikom świeciło na nadmorskiej plaży, by dzieci maleńkie dożyły późnej, szczęśliwej starości, a starcy poczuli się młodziej i jak dawniej robili młodzieńcze numery! By ludzie bezdomni znaleźli dom swój bezpieczny, by nasze „kaczęta” znalazły swój staw rzęsisty, by pies polubił kota włóczęgę hehe! A Bukietowa nie śpiewała już nigdy na Emmeta, by okna myły się ...same, a poeta w chmurach wysokich i modrych latał lotem koszącym, by słowa: Wojna-głód-choroba wykasować ze słowników świata i......1000e innych tam takich, a tak naprawdę?........to mażę na biurku prezesa esy floresy i życzę wszystkim spełnienia marzeń Waszych.

    Lunetarius
    Sitting Bullu! Znów się rozpędziłeś, że aż miło czytać. Szkoda że nie piszesz swojego bloga, a jeśli jednak piszesz to dlaczego nie ujawniasz jego adresu? Pozdrawiam przyjmując Twe życzenia i dołączając do nich.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sto lat, zamiast 94!

    Lunetarius
    Dziękuję, ale to już ustalone i postanowione. Do tego wieku mam zagwarantowaną sprawność fizyczną i intelektualną. Poza tym trzeba ustąpić - przez zwykłą grzeczność - miejsca młodszym pokoleniom:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Umrę sobie kiedy "przyjdzie po mnie zegarmistrz światła purpurowy, by mi zabełtać błękit w głowie.." i już. Kiepski tekst, zawsze mnie rozczula.
    TAK SIĘ ROZMARZYŁAM nad marzeniami Sitting Bulla, że zmarzłam i marzę o łyku wódeczki. Piję za spełnienie Waszych marzeń i oby obrazy artystów nigdy nie były plagiatem zacieku na ścianie sąsiada.
    Przyszłemu Pasikonikowi wysłałam prezent, nijak nie umiem go "wrzucić" w blog.
    Bez ironii, pasowałby do słownika ..-" bez światłocienia".
    Wybaczcie splątanie myśli, idę na skróty, bo spieszno mi do łóżeczka.
    Podjęłam decycję, obudzę się zanim ptak wskoczy mi na głowę.
    brrr...... przed świtem.

    Lunetarius
    Dziękuję za fotograficzny komentarz à propos. Po kolejnym dniu spacerów czuję się jak ten zielony ładny stworek. Zamiast ciepłego miejsca za kominem muszę znaleźć kudłatą głowę najlepszego przyjaciela człowieka... teraz także przyjaciela świerszcza

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy myślę "marzenie" to zupełnie naturalnie przed oczami staje mi obraz filmowy z "Marzyciela" i Johnnego Deep'a - piękny film i piękne poparcie prawa do marzeń (w każdym wieku i o każdej porze) i bycia dorosłym Piotrusiem Panem :)

    Lunetarius
    Marzenie to nie tylko skojarzenie z filmem... to coś znacznie więcej: to kreacja w pragnieniach i emocjach rzeczywistości, którą w czasie przyszłym pragniemy przeżywać i doznawać.

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm gimnastyka? zdało by się tylko że ciągle brak czasu brak chęci brak czegoś innego :) ale zdałoby się wreszcie zmobilizować , przy okazji również chcę Ci przekazać serdeczne życzenia Smacznego jajka, Śmiesznego Mokrego Dyngusa i Świąt spędzonych w rodzinnej, wesołej atmosferze :) z pozdrowieniami od NoAngel :)

    Lunetarius
    To, czy mamy na coś czas, czy też nie, to tylko nasza wola. Często wmawiamy sobie, że go nie mamy. A tak naprawdę trwonimy go, jak wodę noszoną w dziurawym wiadrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sprawiłeś mi ogromną radość przyjmując świerszcza pod swój dach.
    komentarz do komentarza:
    a to było tak: w skwarne popołudnie przyszedł na ganek drewnianego domu ogromny świerszcz, aby napić się wody z psiej miski.......!
    Czasami trzeba umieć zauważyć MARZENIA, KTÓRE SIĘ SPEŁNIŁY. I wciąż nas zaskakują.
    Miłego świerszczowania w śniegu.

    Lunetarius
    No cóż miły Bzyku! Świerszczuje, bo zima wróciła i szukam ciepła za kominem. A tam najlepiej się marzy będąc przycupniętym przy ciepłym kaflu

    OdpowiedzUsuń
  11. Wesołych Świąt!

    Lunetarius
    Hallelujah!

    OdpowiedzUsuń
  12. To mamy podobne marzenia. Ja bym również chciała dożyć takiego godziwego wieku i spędzić go otoczona wieloma wnukami.
    Wiem tak, jak Ty, że aby tego dokonać to trzeba zadbać o zdrowie i kondycję i tu jest problem...brakuje mi wytrwałości.
    Ale teraz postanowiłam sobie, że po świętach się za to zabiorę i znów zacznę biegać. Mam nadzieję, że tym razem wytrwam w tym postanowieniu.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Lunetarius
    Błąd! I jeszcze raz błąd!!! Geniusz tkwi w cierpliwości - mawiał sir Winston Churchill. Nie odkładaj czegoś na jutro lub na inny termin tylko dlatego, że wydaje się Tobie, iż będziesz w stanie podołać temu później. Zacznij już dzisiaj :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam jeszcze czas na gimnastyke, ale przydaloby mi sie rzucic palenie, coz na to tez mam czas, przeciez mowia ze zawsze mozna rzucic z takim samym skutkiem zdrowotnym ;) a i klepnelam cie w berka wiec u mnie szczegoly ;P

    Lunetarius
    Rzuciłem palenie 10 lat temu. I powiem tak: skutek nie jest taki sam. Umrę po prostu zdrowszy;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Brawo! za postanowienie o spacerach.

    Lunetarius
    Nie wystarczy bić brawo... ruszaj także w drogę!

    OdpowiedzUsuń
  15. ,,Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie.. -marzę być dokonala(y) pragnę być piekna(y) to są marzenia -pragnienia a każdy z nas chce być sobą i umieć życ i cieszyć się chwilą ,nasze postanowienia ( ta ta rzeka marzeń )są zawsze ,co rok coś sobie postanawaimy ,że bedziemy o siebie dbali ,że nasze zdrowie jest najważniejsze , że pomyslimy o bliskich idt. masz u mnie plus za każdy ruch ,wysiłek i pamietajmy , że w każdym wieku i o każdej porze ruch jest wskazany pamietajmy o szczęsciu dla ciała ,nie odkładajmy tego na nastepny dzień ,trzymajmy sie planów, spacer i oddychaj , zbieraj sily na jutro bo jutro ..no nie wiesz co bedzie jutro, uwazam, ze sport, ruch, wysilek fizyczny to marzenie dla ciala .....ja biegam pomimo ze dopadla mnie choroba ale wytrzymuje bol i umiem go pokonac to sprawia mi przyjemność życze zdrowych i wesołych Świąt Wielkiej Nocy ... życzę tych 94 lat !!!!i spacerów z pestką.

    Lunetarius

    Dziękuję za życzenia. Spełnią się na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja już to robię od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zycze konsekwenscji w realizacji!
    Kazdy dzien przynosi efekt. Na poczatku niewidoczny, ale nie mozna sie poddawac. Organizm dosc latwo sie przestawia (rowniez na tryb 'aktywny'), gorzej z naszymi emocjami, nastrojami, psychika. Sama, choc wstydze sie przyznac, jestem przykladem leniwej natury czlowieka. Daje rade cwiczyc i unikac slodyczy przez gora 2 tygodnie, potem padam ofiara pokreconej wlasnej (nie)logiki;)
    Podobno dobra jest strategia malych krokow (lub jak kto woli 24 godzin): zamiast wielkich planow - starac sie przezyc z zadowoleniem 1 dzien, potem nastepny, nastepny i zbierze sie miarka.
    Pozdrawiam serdecznie!
    PS. Czytuje od jakiegos czasu, dopiero sie ujawniam...

    OdpowiedzUsuń