sobota, 15 marca 2008

Liczby doskonałe

Dzisiaj planowałem porządki w ogrodzie wokół domu, ale skończyło się na... umyciu 7 okien. Do tego doszło zdejmowanie firanek i instalowanie ich ponownie po wypraniu. Ten nadludzki dla mężczyzny wysiłek przypłaciłem krótką, ale za to regenerującą i przywracającą siły witalne, drzemką. Ktoś mógłby pomyśleć, że to porażka planu związanego z ogrodem, ale wychodzę z całkiem przeciwnego założenia... to sukces!!! I to nie dlatego, że je umyłem, ale z powodu liczby SIEDEM.


Siódemka w niektórych kulturach uchodziła i uchodzi za coś doskonałego, tak samo jak kula. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, jaką rolę odgrywają w Waszym życiu liczby. Pewnie w mniejszym lub większym stopniu tak, choć nie ma żadnych dowodów na to, że jest związek między liczbami a natężeniem dobrych zdarzeń w naszym życiu.


Moje liczby to 7, 8, 13 - tę liczbę w połączeniu z piątkiem lubię w sposób szczególny - 18, 25, 30, 40 i 44 oraz 94. Próbuję ustalić jeszcze kilka, które mieszczą się w przedziale pomiędzy 44 a 94.


W życiu każdego człowieka jest jeszcze jedna liczba doskonała. Znacznie wykracza poza podany wyżej katalog i jest niepoliczalna, jak gwiazdy na niebie, czy... piegi na twarzy i ramionach.


Gwiazdy są jak piegi... śliczne :-)


 




 


(4,833)

7 komentarzy:

  1. Zaintrygowałeś mnie liczbą doskonałą ... Zastanawiać się zaczęłam, czy w moim życiu jest taka liczba doskonała, idealna??? I doszłam do wniosku, że z tą liczbą jest jak ze szczęściem, które jest ruchomym świętem. Nie ma liczby constans, mojej doskonałej, od zbiegu szczęśliwych wydarzeń zależy w danej chwili taka właśnie liczba. Jeśli jestem szczęśliwa, bo przez 2 godziny pięknie zatańczyłam salsę, to taką liczbą jest 2!!, a jeśli na przykład 14-go spotkam się z mężczyzną mojego życia, to taką liczbą bezsprzecznie będzie 14:-)
    Liczby nie determinują naszego życia, ale zbieg cudownych zdarzeń kojarzy nam się z nimi:)
    P.S. Jestem szczęśliwą posiadaczką gwiazd na własnym ciele i powiem szczerze, że te konstelacje bardzo mi się podobają. W chwilach smutku układam sobie z nich szczęśliwe dla mnie gwiazdozbiory. Ta magia działa!!!!!

    Lunetarius
    Widzę Niutko, że dość wnikliwie odczytałaś intencję mojego wpisu i sens jaki nadaję liczbom. Ich szczęśliwość i doskonałość określamy post factum, ale... to takie miłe i właśnie magiczne. Nie musimy na co dzień być racjonalni i schematyczni, bo byśmy stali się nudni jak flaki z olejem.
    Cieszę się, że spotykasz się ze swoimi doskonałymi liczbami w codziennych zdarzenaich, a jeśli jeszcze masz gwiazdozbiór to cała jesteś magiczna. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcie. Można by siedzieć i się wpatrywać i wpatrywać... Niedawno kolejny raz obejrzałam Dzień Świra, a liczb tam było co nie miara :) ... Dostrzegam znaczenie niektórych w swoim życiu - pojawiają się częściej ...

    Lunetarius
    Z liczbami jest, jak z zazdrością. Ile osób, tyle zdań na ich temat i ich oddziaływanie na nasze życie. A w rzeczywistości jest tak, że to my decydujemy, czy liczby odgrywają jakąś rolę w naszym życiu... oczywiście poza numerami kont i telefonów oraz kodów PIN :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sitting Bull16.03.2008, 12:53

    A co tu się kurnia rozwodzić? Najważniejsze są te 6 z 49! Ale czy PALMA nie odbije? Miłej niedzieli życzę!

    Lunetarius
    Pytanie o PALMĘ zasadne, zwłaszcza dzisiaj:-)
    Ale póki co liczby, które skreślam - od czasu do czasu - są nierozpoznawalne przez mój łut szczęścia i trafiają obok. Przydałoby się trafienie szóstki. Najpierw niech trafię, a później będę martwił się o palmy.

    OdpowiedzUsuń
  4. babka z Gdyni16.03.2008, 13:19

    Urodziłam się 7 .04. w Wielki Piątek i ten fakt był obiektem bezustannej zgryzoty mojej Babci - uważała, że będzie to pech i porażka na całej linii. Różnie to bywało. Nie omijały mnie dramaty i wydarzenia tragiczne. Ale i czasem gdzieś tam słoneczko poświeciło i życie było ciekawe.

    13-tka dla mnie była zawsze szczęśliwa, (jak w piosence:13-tego wiosna Twoje ma imię).!
    13 -tego zdawałam dyplom sama, bo nikt nie chciał!
    Promotorzy chyba byli bardziej wystraszeni niż ja!

    Ale to wszystko do czasu!!! 13-go potworna ulewa zawaliła mnie i kolegom Ogólnopolskie Zawody Konne w Gdyni. Trudno nam się było podnieść po tym potopie.
    Teraz mam sceptyczny stosunek do magii liczb, a jak powiada pewien mój bliski przyjaciel: ta czy inna data nie robi mi!
    Lunetariusa - podziwiam! Ani by mi do głowy nie przyszło pomyć 7 okien w jeden dzień. A nuż - pech?

    Lunetarius
    Miła gdyńska Babko. Sam jeszcze wczoraj rano nie podejrzewałem się o ten wspaniały wyczyn z oknami :-). Okazuje się, że nawet mężczyźni są zdolni do heroicznych wyczynów.
    Co do liczb - podchodzę do nich z uśmiechem i mam przyjazny do nich stosunek... liczę na wzajemność. Zwłaszcza, gdy zdarzy mi się puścić totolotka

    OdpowiedzUsuń
  5. Sitting Bull16.03.2008, 20:05

    Widzę Lunetariusie,że często"w swoich postach,komentarzach "przemycasz" treści związane z religią-i czemu by nie?W podobny sposób i ja sie odniosę do tematów.Chociem człek prosty,to pozwolę sobie nie zgodzić się z Pascalem wielkim w kwestii wiary! Jego wywód w "zakładzie" ma poważne słabości,a to głównie ze względu na ów cytat:
    15 Znam uczynki twoje, żeś nie jest ani zimny ani gorący, bodajżeś był zimny albo gorący!
    16 A tak, ponieważ jesteś letni, a ani zimny ani gorący, wyrzucę cię z ust moich. Wobec słowa tego,nie powinniśmy iść za radą wielkiego filozofa,bo takie wyrachowanie może skończyć się dla nas w........kotle hehe! Wszak tylko łaska Jego decyduje o naszym losie,a wolna wola? nie wiem co o niej myśleć!Co do liczb,numerologii i wróżb wszelakich wielki Manitu za przeproszeniem też nie jest dla nas owieczek zbyt łaskawy.Jeżeli nie uda Ci się z totkiem,to życzę choć wzięcia ...Wielkiej Pardubickiej-ja w to nie gram. Powodzonka!

    Lunetarius
    Drogi Sitting Bullu! Dzięki wielkie za kolejny polemiczny komentarz. Cieszy to, bo nie jesteś bezkrytycznym czytelnikiem!
    Najpierw małe sprostowanie: niczego nie przemycam tylko oficjalnie piszę, bo jestem gospodarzem tego bloga. Forma i treść jest zależna wyłącznie od mojej woli.
    Co do Pascala i oceny jego postawy... oceniam podobnie jak Ty i uważam ją za asekuracyjną, a użycie cytatu z Apokalipsy św. Jana 3, 15-16 jest jak najbardziej właściwe. Nie to jednak było istotą mego komentarza do komentarza, lecz żartobliwe podejście do liczb i ich znaczenia w życiu.
    Co do treści religijnych, to powiem tak: Biblia jest zbiorem, w którym są opisane najróżniejsze doświadczenia człowieka i to doświadczenia o charakterze uniwersalnym. Dobrze jest z nich korzystać i to niekoniecznie uznając nadprzyrodzoną sankcję Biblii. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś bliżej przyjrzałam się numerologii i wynikło z tych badań wiele zaskakujących odkryć. Dawać im wiarę? Kwestia wyboru tylko. Ja lubię cyfrę 9 i liczbę 36. Na okna na pewno ta sympatia się nie przełoży:-)))

    Lunetarius
    No cóż, niestety nie jestem w stanie spowodować, by jakakolwiek liczba umyła Twoje okna, ale upoważniam Cię byś podała mnie jako godny naśladowania przykład :-). Może Twoja druga połówka pomarańczy zorientuje się, że jest w stanie temu wyzwaniu podołać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. podziwiam... ja okien staram się nie myć - chyba, że rękoma Męża lub Synusia:) w numerologii jestem 9 i hmm chyba to prawda:) co tam o tej 9 piszą:) poza tym jak najdalej od liczb... nie moja domena:) zdecydowanie wolę literki :) pozdrawiam:)

    Lunetarius
    To ja jestem pełen podziwu i uznania dla dobrze rozdysponowanych zadań. Właśnie zaliczam się do tego zbioru - określanego przez Ciebie jako ręce Męża i Synusia. Zatem nie bardzo mam kim się wysłużyć :-)

    OdpowiedzUsuń