czwartek, 27 marca 2008

Centrumy i studiumy

Wczoraj wracając z pracy do domu zwróciłem uwagę na ogromny napis na ścianie sklepu meblowego: Największe Centrum Meblowe w Koninie!!! Zamurowało mnie, a mój samochód z wrażenia omal nie zatrzymał się w... centrum ulicy. Tyle razy przejeżdżałem obok i nigdy nie doznałem takiego olśnienia. Jak sądzę apostoł Paweł pod Damaszkiem musiał być podobnie porażony, z tym tylko, że poruszał się konno, a jak wiemy konie potrafią wrażenie wyrazić tak samo, jak konie mechaniczne tylko, że... bardziej (poprzez koński śmiech).


W tym momencie uświadomiłem sobie , że nastąpiła dewaluacja sensów i znaczeń wielu słów którymi się posługujemy na co dzień i przestają one robić wrażenie. Pamiętam, gdy na początku lat 90-tych wybuchła wolność i wielu ambitnych i pełnych wiary w świetlaną przyszłość ludzi podejmowało działalność gospodarczą. Na targowiskach i dostępnych placykach rozstawiano łóżka polowe, a w maleńkich pomieszczeniach otwierano sklepy maści wszelakiej. Pamiętam, jakie piorunujące wrażenie zrobił na mnie niewielki sklepik spożywczy - raptem kilkanaście metrów kwadratowych - z uderzającym napisem MARKET SPOŻYWCZY. Po jakimś czasie, gdy pojawił się pierwszy duży sklep sieciowy z kapitałem zachodnim, rzeczony sklepik zmienił nazwę na MiniMarket. Funkcjonuje do dzisiaj.




Domy Towarowe Centrum w Częstochowie (lata 70-te)

Lubimy wyolbrzymiać rzeczy i sprawy niczym rybak chwalący złowioną taaaaaką... rybą. Chyba jest w nas coś z atawizmów, które każą nam na współczesną modłę stroszyć piórka. Wokół nas pełno centrów handlowych, centrów miast, dworców centralnych, czy poglądów politycznych mieszczącym się w centrum. Jeśli dalej pójść tym tropem to spotkamy studium urody, studio reklamy, czy wystroju wnętrz... wszystkie, albo przynajmniej w większości, przypominające przywołany wyżej (Mini)MARKET.


 



ZADANIE DLA CHĘTNYCH:

Rozpoznaj marki samochodów stojące przed domami Centrum (zdjęcie powyżej). Dla ułatwienia dodam, ze są to 4 różne marki.


 


(7,176)

30 komentarzy:

  1. oj kazda wioska ma swoje centrum ;) a to wielkie centrum z lat siedemdziesiatych stoi tez w elblagu tyle , ze juz przerobione na wspolczesna modle ;P

    Lunetarius
    W całej Polsce są jakieś pozostałości dawnych Domów Centrum, które w większości pełnią już całkiem inna funkcję. W Poznaniu kiedyś wrażenie robił tzw. Okrąglak.

    OdpowiedzUsuń
  2. babka z Gdyni27.03.2008, 13:38

    A ja tam lubię maleńkie zaprzyjaźnione sklepiki na targowiskach i bocznych ulicach, gdzie sprzedawca mówi do mnie per pani Ter.a jak jest czas to pogadamy o psach, czy pogodzie. Bardzo się do nich przywiązałam. 200 m dalej mam ogromne centrum handlowe i trzy inne markety.
    Bywam tam tylko czasem i z konieczności. Stanie w kolejce, bo klient przede mną ma kilka zgrzewek piwa, wody mineralnej i cały wózek innych produktów, które z przypadku kupił, bo obniżka, albo przyda się doprowadza mnie do takiej refleksji, że może mi w życiu braknąć tej pół godziny.
    Aut nie rozpoznam. Nie mam nabożeństwa do samochodu, dawno został oddany za frico. Mnie by bardziej urządzała dwukółka z osłem lub jakimś zgrabnym konikiem.

    Lunetarius
    Myślę, że większość lubi sklepy, w których jest rozpoznawana przez sprzedawcę, ale niestety... rzeczone centrumy są świątyniami pieniądza, kupujemy w nich taniej poszczególne produkty, ale za to więcej. Per saldo więcej wydajemy. Bo to nie jest tak, że kupiliśmy coś taniej o 15%, tylko kupiliśmy tych produktów podwójna ilość. Jaka to zatem oszczędność?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wołga, syrenka, trabant i... może Warszawa?
    POZDRAWIAM!!!

    Lunetarius
    Sam nie mam pewności, ale wg mnie od lewej jest: Trampek, Dacia (może Warszawa sedan), Syrenka zwana skarpetą i Wartburg. Głowy na stół jednak nie położę, że jest tak, jak napisałem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sitting Bull27.03.2008, 15:36

    Od lewej: Trabancik, Daczia,Serenada,Wartburg..a przepraszam uprzejmie - jaka nagroda?

    Lunetarius
    Drogi SB! Nagrodą jest satysfakcja, a myślę, że Twoja obecność komentatorska w blogosferze jest właśnie tym motywowana:-).

    OdpowiedzUsuń
  5. babka z Gdyni27.03.2008, 17:32

    to ja też:Rolls Roys,Mustang,Maiebach!! Porche hhhhe???

    Lunetarius
    Dla Ciebie nagroda specjalna: karnet na przejażdżki Maybachem z o. Rydzy(n)kiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sitting Bull27.03.2008, 17:42

    Ach Luneto sympatyczna!-No coooooo? Piszesz na mnie tez SB! Chciałem tylko....taki rozładować! Ta nagroda wyśmienita-dzięki!

    Lunetarius
    Drogi SitBullu! Zdrobnienie Luneta akceptuje :-) z tym, że jesli już z jakimś przymiotnikiem to koniecznie sympatyczny (nie: sympatyczna).

    OdpowiedzUsuń
  7. babka z Gdyni27.03.2008, 23:46

    dzięki za karnet, wreszcie coś wygrałam mimo błędu.
    A nie może być przejażdżka bez... ojca????

    Lunetarius
    Docenisz też warunek nagrody... gdy doświadczysz obecności ojca:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nagrodę, "psim swędem", świerzbem,świądem, uświerknięciem, uwiądem, powsinogiem.... odebrałam bez typowania!!!
    W tak cudnie rozradowanym towarzystwie ! mogę... na misce, po śniegu, z górki, na wszystkie Centra, Mega, Super, Hiper, Salony Prasowe/kioskami kiedyś zwane/-czniać. Wyściełanej ojcem, of kors.
    Miss!ce
    LOWEWAS !
    I co ? przyniosło to nam, zamiast plusów ujemnych,jak wieszczył L.Wałęsa, same minusy dodatnie. Miłego Dnia, pocieszyciele za a nawet… przeciw.

    Lunetarius
    Ukryte sensy... nawet bardzo. Pewnie o coś tu chodziło, ale póki jeszcze nie mam tej wiedzy. A może jeszcze nie działa kofeina zawarta w porannej kawie. Mam nadzieję, że nie jest to kawa bezkofeinowa:-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Lunetariusie,
    Autor miał na myśli,że czytając dialogi przedmówców wytarzał się ze śmiechu i głupawka go wzięła porannym świtem,co jest
    oczywistą oczywistością.

    Nagrodą była RADOŚĆ,która w ponurą noc stała się słoneczniejszym kolorem życia.
    I dlatego z Wami wlezę na miskę.

    Nie znoszę hipermarketów,kiedy już tam się znajdę, rozpędzam wózek, wskakuję na niego
    i wio!.Ponieważ ochroniarze nie mają wiedzy,czy czyn ten jest karalny,mogę bawić się do woli, aż
    osoba towarzysząca zrobi zakupy.
    Takie dialogi przynoszą same plusy/rzecze autor do umysłu ścisłego/.

    To prawda, są ukryte sensy.Rebusy pozostawiam na pożarcie wyobraźni.
    Ratunku! poproszę o śniadanie,ewentualne niedopowiedzenia wyjaśnię w stosownej porze.


    Lunetarius
    Bzyku Miła! dziękuję za uściślenie. Poranek sprzyja jasności... wszak dzień góruje już nad nocą

    OdpowiedzUsuń
  10. Po kawie....
    Przyznaję się do winy i proszę o łagodny wymiar kary.
    Znów mnie poniosło... taka nieudolnie słowotwórcza Oda do radości..to była.
    W niestrawnej konserwie.
    Więcej się... i.t.d.

    Lunetarius
    Bzyk jest bardziej narowista niźli SitBull

    OdpowiedzUsuń
  11. Sitting Bull28.03.2008, 15:19

    Do końkursu! -może wiecie?
    to w temacie nadal przecie
    zali w brukselańskim Tesco
    Syn kupuje sam już mleczko?

    Lunetarius
    Tako rzekł SittBull. A o co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  12. Sitting Bull28.03.2008, 15:35

    Bardziej Bzyk by odpowiedział
    może Lunet tez co wie
    by nam tak tu podpowiedział
    "czniać" co znaczy? ale nieeeeeee

    Lunetarius
    Nadal to samo :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. niedawno przypadkiem obejrzałam polską kronikę filmową o moim rodzinnym mieście z 71 roku, przecudne doświadczenie :)

    Lunetarius
    Wiem coś o tym, gdy chadzam po ścieżkach genealogicznych. Dotykam starych fotografii, pożółkłych listów, czy kartek świątecznych. Odwiedzam miejsca związane z przodkami i szukam tych śladów, które utrwaliła stara fotografia. Cenię wrażliwość na przeszłość, która kiedyś była teraźniejszością.

    OdpowiedzUsuń
  14. Po spacerze...
    łagodna odpowiedź łamie kości,
    ale nie rozmiękcza mózgu.
    Czerwony Brat z pewnością
    wyprowadzi Cię z błędu.

    Lunetarius
    Poznaj mnie z Czerwonym Bratem...Nie jest to chyba nowa ksywka Sitting Bulla;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sitting Bull-kwieciem żywiony28.03.2008, 20:35

    W tych marketach szkła lunecie są dość ostre przecie Na "Zachodzie(jest) bez zmian" To nie dobrze!-rozumiecie?

    Lunetarius

    Kolego SittBull-Kopytkowski (aluzja do satyra z moonowskiej łączki)! Masz coraz krótsze komentarze i mroczne niczym teksty Nostradamusa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sitting Bull-kwieciem żywiony28.03.2008, 20:47

    Sorry Lunetariusie! Zaprzestaję owych trelów.
    Zanim dzień nastanie nowy,
    wywietrzeje mi to z głowy!

    OdpowiedzUsuń
  17. Sitting Bullu,odpowiadam i dedukuję.
    Na zachodzie bez zmian!!!!

    CZNIAM /to coś/- wybaczcie, grypserką czasem miotam.
    Pogardliwa obojętność wobec zjawisk nieprzyjaznych duchowo i cieleśnie.
    Wiecej zdyscyplinowania nie zniosę.!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Taka pyszna, mroczna uczta się zapowiada,a ja
    musze opuścić szanowne zgromadzenie szamanów.Buuuuuuuuuuu !
    Wieczorek zapoznawczy jutro.
    Pozdrawiam z cwału Lunetusa,Bawolusa i ewentualnych adwersarzy.Szalom.

    OdpowiedzUsuń
  19. TO już jest jak gadu-gadu miedzy Bzyk i SB:) milo poczytać Ale czy o to tu chodzi?

    Lunetarius
    No cóż? Twoją wątpliwość podzielam, ale nic nie poradzę, że lubię tych dwoje niepoprawnych obwiesiów. Dlatego czasami pozwalam im poharcować po mojej blogowej przestrzeni. Jak będzie za dużo harców, to ich skarcę:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. W latch 70 . 80-ch jako mlode dziewcze szalałam bo takich Domach Handlowych (ja je nazywam pomnikami), panie za ladą nie były zbyt przyjemne . siedzialy i wręcz odpychały wzrokiem ,,aby nie do mnie - nie mam czasu " (to mialy wypisane na czole) plotkowaly miedzy sobą. Dzisaj jest inaczej ..ledwo wejdziesz juz sypią sie oferty, az milo tylko ,,czasu''brak i trudno uciec przed takim ,,nagabywaniem do towaru'' pozdrawiam ..

    Lunetarius
    Mam podobne doświadczenia z lat wspomnianych przez Ciebie. To se ne vrati i skazani jesteśmy już na upierdliwą uczynność sprzedawców. A czasami człowiek potrzebuje tak w spokoju pochodzić i popatrzeć bez zbędnej asysty.

    OdpowiedzUsuń
  21. Sitting Bull-kwieciem żywiony28.03.2008, 21:35

    Ja tam bardzo lubię markeciątka! Jest na co polukać-wszystko blyszczy jak ....troche taniej...coś sie dzieje! Pozdrawiam! aaaa i jeszcze bigos mi tam smakuje hahaha

    OdpowiedzUsuń
  22. P.S. to widac ,ze ich lubisz ..sory czytajc mozna to sobie wyobrazic ..jestes dla nich wyrozumiały, łagdny. A wlasnie jutro czeka mnie wyprawa do takiego domu ..a czy maja tam bigos (to SB je bigosy w marketach?)? hm sprawdzę papatki

    Lunetarius
    Może tez ich polubisz. Są jak urwisy w przedszkolu. Bez nich blog byłby nudny i poważny jak flaki z olejem. Duże dzieci :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. babka z Gdyni29.03.2008, 00:58

    ueee!co ja tu robię na tym blogu?Żaden market mnie nie rajcuje.Domy Towarowe Centrum ,Dom Dziecka eh. W Warszawie wystałam nawet odkurzacz w kolejce, bo" rzucili".Przestałam natychmiast rżnąć damę w kapeluszu i trzeba było go zdjąć, bo ja tu zasuwać w kapeluszu z odkurzaczem w ręku"Tomcio Paluch" u nas w Gdyni.Tam się dopiero szalało zakupowo" za komuny".
    A teraz sobie robię zakupy maleńkich sklepikach co już raz pisałam. I mimo,że mam blisko- jutro, w sobotę pojadę tam Mybachem.A co mi tam!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Dorko ! wnikliwie regulaminowa, miła zarównież !
    Zgłaszam stanowczy protest z oflagowaniem włącznie, przeciwko nazywaniu zacnego Sitting Bulla, kwieciem i bigosem żywionego ON, inicjałami SB.
    Będąc osobą przeszukiwaną /i inne tam atrakcje/ przez Służbę Zabezpieczajacą ustrój komunistyczny przed pełzającą kontrrewolucją, przeżywam traumę widząc inicjały powyższej,nawet bez kropek.
    Proszę o pozytywne rozpatrzenie protestu... w ostateczności przez głosowanie... albo co ?

    OdpowiedzUsuń
  25. babko z Gdyni ,jeżdzić po zakupy, to Ty sobie możesz,gdzie chcesz./ja z Tobą/.
    Ale tego co Ci po drodze,się na oczy rzuca
    tego nie unikniesz.
    I o to loto !
    Wszystko musi byc Suuuuuuuuuuuperowskie!
    I najlepiej w obcych jezykach.Wracając do domu
    tramwajem policzyłam,że nie znając języka obcego,trafiłabym tylko do apteki,czasem cukierni i na kiermasz odzieży używanej.
    kawiarenki,aaa! kawiarenki aaa!

    OdpowiedzUsuń
  26. Sitting Bull-kwieciem żywiony29.03.2008, 09:43

    Ojcze nasz.....nie, nie-nie tooo! Do Ciebie Szanowny a Miły Luneto sie zwracam. Zostawisz te słowa ulotne potomnym... gryzłem garstki dziś do rana, że rebus mój nie dość polotny i krzywdy poczynił mym bliźnim. "W tych marketach szkła Lunecie (Twoje)są dość ostre przecie. "Na zachodzie (jest) bez zmian"... ta odpowiedz jest dla Bzyka, że Luneta doskonała!-zrozumiała! Odpisując mi "Nadal to samo" dn. 28 at.14.35 upewniłeś mnie,że te cuda brukselańskie nie dla Syna jeszcze... Przykro mi nadal! Ps. Bzyku Szlachetny i ptaku nasz miły!...Ja ..siam!...dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  27. Sory Sitting -Bull-kwieciem żywiony za ten skrot( SB ) be zkropk wielkie poklony ku Tobie:)milego dnia ...p.s,sory gospodarzu bloga

    OdpowiedzUsuń
  28. bzyku ja mysle , ze jezyk polski wyjechal do irlandii..... moja znajoma z irlandii stwierdzila, ze bedac na lotnisku i nie znajac polskiego wiedziala jedynie gdzie jest toaleta ;P

    OdpowiedzUsuń
  29. Ależ się tu dyskusja rozpętała :) Mam awarię komputerową i wyjątkowo uparcie nie chce się wyświetlać pełna zawartość wordpressowych stron, więc nawet choćbym chciała we w zasadzie już rozwiązanym konkursie nie mogę wziąć udziału bo nie widzę ...grrr ! :) Chodzenie po hipermarketach sprawia mi przyjemność bardzo rzadko... musi nastąpić zbieg nadzwyczajnych okoliczności w postaci niewielkiej ilości ludzi w środku, niesamowitej ilości pewnych określonych gatunków towarów, które mi się wydają fascynujące (sery np... lubię oglądać najróżniejsze rodzaje serów .. mniam ! ) ... i jeszcze musi mnie akurat być stać na zakup kilku rodzajów celem degustacji ... :))

    Lunaterius
    Rozbrykało się towarzystwo... tak więc zacząłem filtrować nieco, jak kawę w ekspresie. A co do przyjemności zakupowania to podzielam Twoje podejście do tych przyjemności

    OdpowiedzUsuń
  30. O NIE !CENZOR TNIE MNIE !
    "a ja nie wiem "....ZA CO ?
    Sittng Bullu poproszę o stosowna dawkę mocniejszej używki.
    Doigralam się wbrykaniem.
    Być może do zobaczenia.
    Ktokolwiek wie...że poczuł się urażony.
    PRZEPRASZAM

    OdpowiedzUsuń