czwartek, 7 lutego 2008

Mówimy partia - myślimy Lenin

Mówimy partia - myślimy Lenin,
Mówimy Lenin - myślimy partia
 

Ktoś później dopowiedział za czasów komuny:


I tak już 40 lat, co innego mówimy i co innego myślimy.


 


Nigdy nie sądziłem, że po dwudniowym wyjeździe służbowym będę mówił i pisał Majakowskim, ale przyznam się, że doświadczyłem swoistego déjà vu. Pracuję w branży handlowej i m.in. sprzedaję folie budowlane. Bez wchodzenia w szczegóły - nieistotne dla niniejszego wywodu - powiem tylko, że w budownictwie obowiązują pewne normy dotyczące jakości i rozmiarów stosowanych folii. Związane jest to z bezpieczeństwem i uzyskaniem oczekiwanych efektów po zastosowaniu określonego rodzaju materiału


foliaJeśli chodzi o produkcję folii to nic nie da poszukiwanie taniego surowca, gdyż rynek w sposób klarowny to reguluje i prochu się nie wymyśli. Producenci folii chcąc być tańsi – a zmuszani są do tego przez klientów – zaczęli obniżać ceny poprzez stosowanie gorszego surowca i zmniejszanie grubości folii. I tak zamiast folii o grubości 200 mikronów zgodnej w hurtowniach budowlanych jest folia budowlana Typ 200. Nazwa ma sugerować grubość 200 mikronów, gdy w rzeczywistości ma zaledwie 90 mikronów.


By lepiej to zobrazować odwołam się do doświadczeń z darmowymi reklamówkami. Jedne foliowe torebki bez problemu unoszą ciężkie zakupy, natomiast inne trzeba stosować potrójnie, by zakupy nie znalazły się na ziemi zanim doniesiemy je do samochodu.


Klienci kupujący materiały budowlane patrzą na cenę i wydaje się im, że zrobili znakomity interes kupując coś taniego. Myślę, że dobrym porównaniem jest styropian i pytanie, czy zamiast grubości 8 cm woleliby 4 cm? Tu może bardziej widoczne byłoby nadużycie, natomiast przy folii już takie nie jest, gdyż folia jest cienka i gołym okiem, bez doświadczenia, oszustwa się nie zauważy. A folie stosuje się do izolacji dachu, fundamentów, czy posadzek. Użycie oszukanych wyrobów sprawia, że tak naprawdę skutek jest taki, jak by się ich w ogóle nie użyło.


I producenci i hurtownicy działają, jak klasyczni aparatczycy kompartii. Zarówno wówczas, gdy dominował jedynie słuszny ustrój, tak i teraz język pozorów i mniemań z wiersza Majakowskiego ma wpływ na nas i na to, co nas spotyka.


(350)

3 komentarze:

  1. Zasada, o której napisałeś jest zasadą wszechobecną (nie boję się tego stwierdzenia)spotykaną prawie w każdej dziedzinie. Co innego mówimy, co innego myślimy.... to stary odwieczny problem w komunikacji między ludźmi, a szczególnie w relacjach damsko - męskich. Iluż nieporozumień można byloby uniknąć, gdyby zastosować proste rozwiązanie: mówię to co myślę, myślę tak jak mówię.
    Niektórzy rozumieją konsekwencje stosowania takiej zasady, czasem dotkliwie jej doświadczają, ale potrafią wnioskować, ewaluować. Niestety spora rzesza jest "niewyuczalna.
    Jestem zwolennikiem czystych i prostych relacji, bo często najprostsze rozwiazania bywają najlepsze.
    Pozdrawiam i życzę wielu ruchomych świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem niedawno znajomy opowiadał mi o wiecznych piórach, które mają stalówki o nazwie "Iridium Point Germany". Rzecz w tym, że stalówki pochodzą z Chin, a irydu w nich tyle, co w destylowanej wodzie. Ale ponieważ nigdzie nie jest napisane "made in Germany", a Iridium jest jedynie częścią NAZWY stalówek, to nikt nie może się przyczepić do niczego, bo w składzie nigdzie tego pierwiastka ujętego nie ma :-) Ot taki reklamowy chwyt, na który wielu ludzi się nabiera.

    Takich sztuczek jest bardzo wiele. Wbrew pozorom, wszystko wpływa na to czy klient kupi produkt, czy nie. Od koloru, po nazwę, a nawet kształt opakowania! Inna sprawa to czy to uczciwe tak klienta mamić...

    OdpowiedzUsuń
  3. [...] ps. „mówimy Partia a myślimy – Lenin…” Posted by makowski on Friday, February 13, 2009, at 2:38 pm. Filed under Look on the [...]

    OdpowiedzUsuń