sobota, 23 lutego 2008

Cena patriotyzmu

 Zima - która tak naprawdę się nie zaczęła - ma się ku końcowi - tak wieszczą meteorologowie, a mnie naszedł bez ostrzeżenia przedziwny patriotyczny nastrój. Skąd się przyplątał do mnie zew patriotyzmu nie wiem tak do końca. Wieczorkiem przeszukując Youtube przypomniałem sobie, że jesienią na kanale Discovery były emitowane krótkie filmiki historyczno-patriotyczne, które w niespotykanej i zaskakującej formie mówiły o doświadczeniach II wojny światowej. Nie wiem jak inni reagowali na tę formę edukacji patriotyczno-historycznej, ale mnie to bardzo wzruszało.







Teraz mamy czas i klimat dla patriotyzmu odmienny niż jeszcze 10-15 lat temu, gdy przyznawanie się do niego było obśmiewane przez krąg polityczny skupiony wokół Gazety Wyborczej i tzw. salonów warszawskich. Każde ugrupowanie lub osoba odwołująca się do patriotyzmu była ostro atakowana i uznawana za endeka lub faszystę, a każdy, kto krytykował kogoś za działalność publiczną - a dana osoba miała jakieś proweniencje żydowskie - natychmiast był obwoływany antysemitą. Naród, ojczyzna, patriotyzm były ciemnogrodem, zaściankiem Europy i wszystkim najgorszym. Elity niosły kaganek oświecenia, a głupi naród - nie nadążający za nimi - nic nie rozumiał.


Dla wielu osób, które doświadczyły okropności wojny i ustroju przyniesionego w 1944 roku przez Sowietów, takie postponowanie dotychczasowych postaw było niezrozumiałe. Nigdy dotąd nie przypuszczali, że ich ideały i postawa mogą być czymś niewłaściwym, a nawet nieprzyzwoitym.


Moje doświadczenie patriotyzmu i klimat do niego czerpałem z atmosfery domu i przekazów rodzinnych. Ojciec będąc młodzieńcem wojnę spędził na robotach w Niemczech, jego starszy brat Henryk wziął udział w kampanii wrześniowej (Armia Poznań) i wylądował w obozie jenieckim, z którego wyszedł na koniec wojny. Nigdy już nie odzyskał zdrowia i równowagi psychicznej. Dziadek Władysław musiał po wojnie ograniczyć działalność gospodarczą do jednoosobowego warsztatu. Dziadek Władysław musiał po wojnie ograniczyć działalność gospodarczą. Produkował bryczki i wolanty. Po wojnie nowa władza nękała go ciągłymi kontrolami i domiarami.


Dziadek Roman w 1913 roku uciekł przed carskim wojskiem do USA, a później w 1917 - po ogłoszeniu przez prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona programu pokojowego (patrz pkt. 13 dotyczący niepodległości Polski) - zaciągnął się do Armii USA i walczył w Europie. W latach 20-tych powrócił do Polski. W czasie II wojny światowej był na przymusowych robotach w Niemczech. Po wojnie wrócił do swego gospodarstwa rolnego kupionego w czasach wielkiego kryzysu. Był kułakiem i wrogiem postępu. Za czasów Bieruta przesiedział rok w więzieniu.


To tylko niektóre obrazki pokazujące odmienność doświadczenia rodzinnego sprzecznego z ówcześnie promowanym antypatriotyzmem.


Łatwo krytykuje się patriotyczne postawy, gdy nie trzeba nic poświęcać i ryzykować. Można bez konsekwencji być koryfeuszem najgłupszych i najbardziej szkodliwych postaw i poglądów.


Być patriotą to w czasach trudnych oddawanie cząstki siebie... zdrowia, a czasami i życia. W czasach pokoju - pamiętanie o tych, dzięki którym ten czas został nam podarowany.


(2,291)


 


6ebc1cc46fd15bc70a6c8360f4d930ce

16 komentarzy:

  1. Miło się nareszcie przepchnąc przez maszynę ;-)

    A co do patriotyzmu, trudno jest być patriotą w czasach promowania idei własnego szczęścia, ale ostatecznie warto, bo czasem warto w ostatnich gaciach plotkować z przyjaciółmi przy ognisku, niż w nowym mercedesie nie mieć do kogo gęby otworzyć.

    Lunetarius:
    Nikt nie mówił nigdy, że patriotyzm ma być łatwy i przyjemny. Nigdy jednak nie jest on przeciw radości i szczęściu... tyle, że każe pamiętać o zagrożeniach dla tych dwóch upragnionych stanów umysłu i serca :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały teledysk! Też myślę, że w czasach wolności nie potrafiliśmy zakorzenić w młodym pokoleniu tego patriotyzmu, który jest w Nas, tych wychowanych w socjalizmie. Naprawdę nad tym boleję. Patrzą teraz na Sojkę i nie za bardzo wiedzą o czym On śpiewa. Jakieś tam stare fotki z powstania i infantylna prosta "biesiadna" piosneczka. A mnie On śpiewa do serca...

    Lunetarius:
    Jak sądzę, wolność i żądza sukcesu, które wybuchły po 1989 roku przesłoniły rzeczy naprawdę ważne i wykraczające znacznie ponad bieżąca sytuację. Niektórzy pomyśleli, ze patriotyzm do niczego teraz już nie będzie potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, dziekuje za mily wpis i zaproszenie. Co prawda nie bardzo mam czas na cokolwiek, ale poczytam pana , drogi panie, poczytam z przyjemnoscia i mam nadzieje ze to przeczytasz (podobno sa problemy).

    Lunetarius:

    Witaj Droga Wiedźmo! Wiem, że jesteś bardzo zajęta, ale jakże by inaczej... wiedźmy mają dużo zajęć :-). Cieszę się, że znalazłaś chwilę dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczucie wspólnoty z własnym narodem jest czymś wrodzonym, spontanicznym. Widać to dobrze w obliczu sukcesów sportowych naszych rodaków, z którymi się wtedy chętnie i odruchowo utożsamiamy. Spontaniczne poczucie wspólnoty z narodem i ojczyzną to jednak za mało, aby mówić o świadomym i dojrzałym patriotyzmie.
    Sposób jego wyrażania jest dość oczywisty w sytuacjach skrajnego zagrożenia, tymczasem w warunkach pokoju i niepodległości przejawy miłości ojczyzny są mniej heroiczne, co nie znaczy mniej ważne.
    Znajomość historii, pielęgnowanie tradycji narodowych, troska o rodzinę, o osobisty rozwój, aktywność społeczna to tylko nieliczne przejawy codziennego patriotyzmu
    Cieszę sie Lunetariusie, że w dobie postępującej globalizacji, kultu "dobrobytu za granicą" , poruszyłeś takie zagadnienie.
    Zmuszasz do refleksji... a to wielka sztuka:). Opanowałeś ją prawie perfekcyjnie. Gratuluję i czekam ...

    Lunetarius:
    Wszyscy czujemy czym jest patriotyzm, ale spytani o to czym jest musimy chwilę się zastanowić. Jest z nim jak z CZASEM: wiemy, ze płynie, doświadczamy go, ale nie możemy uchwycić. Ważne, że chcemy o tym pomyśleć choć przez chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy już było wolno, w tvp pokazano rozbawione przedwojenne warszawskie gimnazjalistki a komentator powiedział, że te delikatne dziewczęta widocznie miały dobrych nauczycieli, bo już wkrótce będą sanitariuszkami i łączniczkami, i będą brnąć kanałami. - Ale zdaje sie, już wcześniej gdy mówiłem gimnazjalistki, rozumiałem dziewczyny z AK. - Mam kilka książek o tych dziewczynach, z trudem zdobywanych gdy jeszcze nie bardzo wolno było. To są moje ulubione książki.

    Lunetarius:
    Zbierania i zachowywania informacji o heroicznych czynach, ale i o niegodziwościach jest ważne. Jestem wyznawcą tezy historia magister vitae (historia nauczycielką życia), ale jak to bywa w szkole i życiu... nie wszyscy uczniowie są pilni w przyswajaniu wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomyślałam jaki jest ten mój patriotyzm. Jest taki, że NIGDY nie mówię źle o moim kraju . Mój patriotyzm polega na swoistej lojalności, która działa w obydwie strony, bo jestem lojalna w stosunku do kraju, w którym się wychowałam, ale i do tego, w którym mieszkam. Nie pozwalam źle mówić o Polakach. Drażni mnie wypowiadanie się o tym, w którym mieszkam "hameryka", bo przecież zezwalając na negatywne opinie o tych krajach, wystawiam sobie sama złą etykietę.

    Lunetarius:
    Poruszyłaś ciekawy wątek: patriotyzm to nie tyko miłość dla własnego narodu i kraju, ale także szacunek dla innych narodów i miejsc - zwłaszcza dla tych, w których przyszło nam żyć i pracować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle już wyżej napisano o patriotyzmie, że niewiele mogę dodać. Można powiedzieć, że w obecnym czasie trudno o tym mówić. Patriotyzm ukazuje się w latach trudnych dla kraju. Mówią, że obecna młodzież nie wie co to patriotyzm - może nie wie, ale to nie dowód, że nie kocha swojego kraju i że w razie potrzeby nie stanie po stronie swojej ojczyzny. Mówią, że młodzież nie zna historii swojego kraju - a czyja to wina? - młodzieży? Kto nas starszych tego nauczył? Całą tę wiedzę zdobyliśmy od naszych rodziców, dziadków,nauczycieli. Widocznie to my nie potrafimy młodzieży tego nauczyć. Dlaczego nie rozumieją o czym śpiewa Sojka? Czy to ich wina? Uważam,że nie.To nasza wina, bo nie potrafimy im przekazać naszej historii i nie uczymy ich patriotyzmu, nie dajemy im dobrego przykładu miłości do swojej ojczyzny, tradycji itp.

    Lunetarius:
    Diagnoza jest. teraz trzeba znaleźć właściwe rozwiązanie i podjąć działanie. A pamiętasz ile krzyku było o to, że Giertych chciał nauczać patriotyzmu. Pomysł odrzucono, bo niewłaściwy minister z niewłaściwego salonu. Szkoda, że my Polacy jesteśmy najlepsi w destrukcji i odrzucaniu... nie potrafimy pozytywnie przyjąć dobrych inicjatyw ludzi o odmiennych poglądach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj! To jest pieśń, którą uwielbiam "puszczać" gimnazjalistom przy omawianiu pana Baczyńskiego. Tylko, że ja mam w swojej kolekcji wykonanie pana Ładysza.

    Ale nic to, bo młodziez prosi o ponowne odtwarzanie.

    Nic więcej o patriotyzmie nie dopiszę, bo chciałbym się w niedalekiej przyszłości odnieść doń na moim bloogu.

    Pozdrawiam gorąco

    Lunetarius:
    Czekam z niecierpliwością Twego wpisu nt. patriotyzmu

    OdpowiedzUsuń
  9. Zamiast wyjeżdżać z Polski jak większość młodych ludzi, postanowiłam tu zostać, tu się rozwijać, tutaj płacić podatki i tutaj żyć, wśród ludzi, których mentalność znam i nie czuję się obco, mimo, że pod względem materialnym jest mi znacznie ciężej niż moim rówieśnikom w Paryżu czy w Londynie.
    Ale czy jestem przez to patriotką? Hmmm. Nie wiem, raczej nie, bo od patriotyzmu znacznie ważniejsza jest dla mnie wierność sobie i swojemu sumieniu. A jak to ładnie ujął Oscar Wilde: "patriotyzm jest cnotą ziejących nienawiścią".

    Lunetarius:
    Oscar Wilde jest bardzo polemiczny :-) wobec patriotyzmu, ale chyba całkiem innego niż ten, o którym pisałem. Ale poruszyłaś o wiele ważniejszą rzecz w życiu człowieka: wierność sobie i swojemu sumieniu... Może to warte jest debaty?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem również wychowana w ogromnym patriotyzmie i sama uważam się za patriotkę.
    Często zarzuca się ludziom którzy nie mieszkają w Polsce, że to nie patrioci bo uciekli z kraju ale to nie prawda. Właśnie tacy ludzie czują się ogromnie związani z krajem i swoją postawą i poglądami starają się w jak najlepszym świetle przedstawiać swój kraj i oczyszczać z zarzutów ,że Polak to tylko złodziej...
    Pozdrawiam serdecznie!

    Lunetarius:
    Często Ojczyna nie jest w stanie dać nam tego, na co zasługujemy i dlatego wielu naszych przodków wyjeżdżało za chlebem. Część wracało, część zostawała, ale nadal są patriotami.

    OdpowiedzUsuń
  11. MARTA (Nie jestem aniołem)26.02.2008, 23:18

    czy patriota wyjeżdża zagranicę za chlebem? chciałabym poznać Twoje zdanie :) pozdrawiam serdecznie


    Lunetarius:
    Za chlebem wyjeżdża się nie z przyczyn patriotycznych lub z powodu braku patriotyzmu. Najpierw trzeba żyć, by móc wspierać Ojczyznę. Trzeba mieć zdrowie i siły, by w chwilach próby o nia walczyć i budować jej pomyślność.

    OdpowiedzUsuń
  12. witam:)
    mnie bardziej przeraża fakt, że niektóre sytuacje tak obrzydziły pamięć historyczną młodych. Do tego stopnia, że Katyń i wiele innych zdarzeń wywołuje w nich niechęć... znudzenie...
    a m.in, gdyby mój Dziadek nie zwiał Sowietom - mnie mogłoby nie być... i pewnie wielu z tych młodych znudzonych też... ja jeszcze w średniej szkole byłam karmiona kłamstwami na historii, teraz to jest w podręcznikach... i do czego doszło... może jednak, jak coś jest zakazane bardziej ciekawi? a przecież można połączyć patriotyzm z budowaniem własnej, czy kraju przyszłości... i to z niezłym skutkiem... bo życie bez korzeni... czymże jest?


    Lunetarius:
    Prywatnie zajmuję się genealogią rodziny i dochodzę do wniosku, że to, iż jestem na świecie jest ogromnym cudem. Tyle przypadków i zdarzeń dotyczących naszych przodków każe zastanawiać się jak to możliwe, że jestem. To nie tylko kwestia takich ekstremalnych sytuacji, jak to, że Twój dziadek uciekł sowietom, ale to, że ktoś kiedyś kogoś spotkał. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. masz rację:) ale generalnie rzecz biorąc to nie przypadek tylko wynika,że tak miało być:) tak czy inaczej..dzięki korzeniom min jesteśmy tym kim jesteśmy:)
    pozdrawiam


    Lunetarius:

    Zgadzam się na tę metafizyczną zasadę ŻE TAK MIAŁO BYĆ:-). Zawsze to milej myśleć, że nie jesteśmy przypadkiem tylko zamysłem KOGOŚ, Kto jest ponad nami.

    OdpowiedzUsuń
  14. We mnie pomieszana krew wielkopolskich chłopów i kresowych hreczkosiejów. Pewnie dlatego patriotyzm to dla mnie codzienna uczciwa praca, niechęć do kombinatorstwa, dbałość o to, żeby to, co ode mnie zależy, dobrze funkcjonowało. Pamięć przodków ze Wschodu sprawia, że wzrusza mnie mitologia polskich walk narodowych, łza w oku kręci się przy Warszawiance, niezależnie od tego, jak rozum ocenia te zdarzenia.
    Dojrzewałam na początku lat 80- tych w związku z tym przeżyciem pokoleniowym było dla mnie powstanie Solidarności, chłonięcie tej atmosfery i "zakazanej" literatury. Dzięki paru nauczycielom, a także własnym lekturom bliski stał mi się nurt patriotyzmu "szargający trzewia", demaskujący polskie mity narodowe, czyli ten wywodzący się od Wyspiańskiego, Żeromskiego i Gombrowicza. Uważam, że patriota potrafi mówić o problemach swojego narodu, o wszystkim, co złe, potrafi też przyznać, co złego wyrządził on innym narodom, ponieważ poczuwa się do odpowiedzialności za to , co uważa za swoje.

    OdpowiedzUsuń
  15. Własne doświadczenie nakazuje mi optymistycznie patrzeć na patriotyzm w wydaniu młodych. Przynajmniej w nazej, prowincjonalnej rzeczywistości. Już gimnazjaliści mają w sobie zaszczepiony tzw. lokalny patriotyzm. Fakt, że potem uciekają z miasta lub kraju, ale trudno im się dziwić. W końcu nie jest łatwo żyć w naszej rzeczywistości wiedząc, że w innym, niezbyt odległym miejscu, będzie lepiej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mamy bardzo podobna historie rodzinna. Mama byla na robotach w Niemczech, dziadek - kulak, brat dziadka w Ameryce. Wielu czlonkow rodziny walczylo w AK. Patriotyzm wyssalam z mlekiem matki. Bardzo mnie irytuje jak wielu Amerykanow (glownie liberalowie na zachodnim i wschodnim wybrzezu) nienawidzi swoj kraj co odzwierciedlane jest w prasie (np. New York Times) i czego najlepszym przykladem jest srodowisko artystyczne z Hollywood. W szkolach tematu patriotyzmu w ogole sie nie porusza, do tego stopnia, ze jest odgorne zarzadzenie nie poruszania tematu 11 wrzesnia z uczniami nawet w rocznice tego napadu. Dla mnie jest to nie do pomyslenia. Staram sie dzieci wychowac do dobrych obywateli amerykanskich (wiem brzmi to bardzo pompatycznie), ale jest to trudnym zadaniem jak nie ma poparcia w szkole i w mediach.

    OdpowiedzUsuń