czwartek, 31 stycznia 2008

JAJA

Często nie widzimy dalej niż czubek własnego nosa. Powtarzamy nieustannie JA zrobiłem to, czy tamto…, JA spotkałem..., JA widziałem…, JA mam…, JA chcę… etc.Istne JAJA!!!

Kogut: Ja tylko robię tak dla jaj... :-)
Wydaje się nam, że tylko to, co nas spotyka jest godne rozmowy i zauważenia, że tylko nasze sprawy są istotne i nasze problemy godne współczucia. Często okazuje się, że tuż obok nas, z kimś bliskim dzieje się coś, czego nie zauważamy i nie wyobrażamy sobie, że jest to możliwe.
Mówimy o kimś, że jest sympatyczny, miły... Wolę spotykać i otaczać się ludźmi empatycznymi.
W tym miejscu przypomina się mi pewien dowcip zasłyszany w starym amerykańskim filmie z Yves'em Montandem w roli głównej.Do gabinetu lekarza psychiatry wchodzi mężczyzna. Na głowie ma antenę telewizyjną, na antenie zawieszone są jakieś serdelki, cukierki i inne dziwne ozdoby. Psychiatra spogląda zza biurka na gościa, każe mu usiąść i pyta sie:
- W czym mogę Panu pomóc? W czym tkwi Pański problem?
Przyozdobiony anteną i specjałami mężczyzna z troska w głosie odpowiada:
- Panie doktorze, przychodzę w sprawie mojego brata (sic!!!).


(7 390)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz