środa, 2 stycznia 2008

Dowody pamięci



Widziane z okna


Dawno, dawno temu i w bardzo zamierzchłych czasach, kiedy nie było jeszcze internetu i telefonii komórkowej ludzie chcąc podtrzymać pamięć wśród bliskich ofiarowywali wybranej osobie, zwłaszcza tej, na której szczególnie im zależało, jakiś drobiazg. Mogło to być zdjęcie z dedykacją Na wieczną pamiątkę, jakiś medalionik z miejscem na zdjęcie, książka, namalowany obrazek, kalendarz, czy jakiś bibelot codziennego użytku. Dla podtrzymania pamięci wysyłano także kartki i listy, które adresat przechowywał w sekretnym miejscu przewiązane tasiemką, a w chwilach tęsknoty sięgał do nich i czytał.

Dziś ten obyczaj praktycznie zanika. Komunikujemy się poprzez e-maile, smsy, mmsy, puszczamy strzałki (sic! i tym podobne nowoczesne użytki. Osoby, które pamiętają okres pre-internetowy, mają problem ze zrozumieniem takiej formy dowodów pamięci.



Ktoś by pomyślał, że krytykuję współczesność. W żadnym razie! Wszak był czas, gdy większość ludzi nie znała pisma i było to umiejętność nielicznych. Dzisiaj nam się w głowie nie mieści, że najwybitniejsi polscy władcy nie potrafili pisać i czytać, by wspomnieć tylko Mieszka I-go, czy Bolesława Chrobrego. To co dzisiaj postrzegamy jako nowe i nowoczesne, wręcz genialne... także przeminie, gdyż wyprą je inne formy komunikacji i pamięci. Może człowiek stanie się pół maszyną z wszczepionymi chipami. Futurolodzy widzą to jako całkiem nieodległą i realną przyszłość. To nie tylko wizje autorów scenariuszy do filmów science-fiction.

(5793)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz