czwartek, 31 stycznia 2008

JAJA

Często nie widzimy dalej niż czubek własnego nosa. Powtarzamy nieustannie JA zrobiłem to, czy tamto…, JA spotkałem..., JA widziałem…, JA mam…, JA chcę… etc.Istne JAJA!!!

Kogut: Ja tylko robię tak dla jaj... :-)
Wydaje się nam, że tylko to, co nas spotyka jest godne rozmowy i zauważenia, że tylko nasze sprawy są istotne i nasze problemy godne współczucia. Często okazuje się, że tuż obok nas, z kimś bliskim dzieje się coś, czego nie zauważamy i nie wyobrażamy sobie, że jest to możliwe.
Mówimy o kimś, że jest sympatyczny, miły... Wolę spotykać i otaczać się ludźmi empatycznymi.
W tym miejscu przypomina się mi pewien dowcip zasłyszany w starym amerykańskim filmie z Yves'em Montandem w roli głównej.Do gabinetu lekarza psychiatry wchodzi mężczyzna. Na głowie ma antenę telewizyjną, na antenie zawieszone są jakieś serdelki, cukierki i inne dziwne ozdoby. Psychiatra spogląda zza biurka na gościa, każe mu usiąść i pyta sie:
- W czym mogę Panu pomóc? W czym tkwi Pański problem?
Przyozdobiony anteną i specjałami mężczyzna z troska w głosie odpowiada:
- Panie doktorze, przychodzę w sprawie mojego brata (sic!!!).


(7 390)

wtorek, 29 stycznia 2008

Skrzydła i pożyteczni idioci

Przeglądając dziś rano wiadomości natrafiłem na dość interesującą notkę informującą, że grupa polityków zamierza wnieść do sejmu projekt ustawy, by radykalnie ograniczyć stosowanie foliowych torebek do pakowania zakupów.

Po wejściu w życie ustawy reklamówki będzie można wyłącznie sprzedawać pod groźbą kary w wyskości 5000 zł (http://wiadomosci.onet.pl/1681797,11,item.html).


Gdyby głupota - zwłaszcza ta o charakterze pożytecznych idiotów - miała skrzydła, to niebo byłoby niedostępne dla ptaków. Szlachetne pobudki i intencje prowadzą w prosty sposób do zakazu używania tworzyw sztucznych, które można ponownie przetworzyć i stosować. Tworzywa sztuczne mają zostać wyparte przez papier i torby ekologiczne z lnu lub bawełny. O ile te drugie są jak najbardziej pozyskiwane bez szczególnego naruszenia równowagi w przyrodzie, o tyle drzewo, z którego wytwarza się papier, rośnie 80 lat. Tyle, co życie jednego pokolenia człowieka.







Był las




Już odwykliśmy od noszenia siatek na zakupy i wszystko wskazuje, że będziemy dostawali torebki papierowe. Ponoć jest to bardziej ekologiczne (sic!). Owszem stosowanie torebek papierowych tak, ale już nie sama produkcja papieru, która często odbywa się ze szkodą dla środowiska - zwłaszcza w krajach trzeciego świata skąd firmy będa importować tani papier.










(7284)

niedziela, 27 stycznia 2008

Czas radości i kardamonu

Wreszcie wróciłem!


Najbardziej cieszę się z tego ja sam. Brakowało mi tego dopisywania kolejnych notek, czytania komentarzy i pisania komentarzy do komentarzy, ale... musiałem podładować akumulatory. Nie potrafię pisać tylko z obowiązku. Blog to potrzeba serca i ducha.
Wielu wiernych czytelników pytało mnie w mailach, czy aby wszystko u mnie [może: ze mną ;-)] jest w porządku. To znak, że zaglądali tutaj i chcieli czytać, a to dla mnie - jak dla każdego piszącego - jest pożywką i zachętą.


Wracam w nastroju zdecydowanie lepszym i sympatyczniejszym, może nawet wręcz radosnym. Jesienna melancholia i skłonność do auto-retrospekcji są zdecydowanie słabsze, choć do wiosny jeszcze dwa miesiące, a słychać nawet zapowiedzi, że wiosna przyjdzie dopiero w maju. Nieważne, gdyż ja wiosnę czuję już dzisiaj.Zmiana tytułowego hasła bloga jest oznaką, że zmieniła się jakość postrzegania otoczenia. Pozdrawiam wszystkich i melduję, że już jestem.

Post scriptum
Polecam wszystkim i na wszystkie możliwe okazje... stosujcie kardamon. Rewelacyjna i magiczna wręcz przyprawa, która dodawana w ilości szczypty do herbaty lub kawy, pobudza zmysły i najlepsze emocje.
Niech życie smakuje Wam kardamonowo, a radość będzie słoneczną stroną Waszego życia.


(7124)



poniedziałek 28/01/2008



W związku ze sporym zainteresowaniem kardamonem poniżej zamieszczam zdjęcie opakowania, by łatwiej było go odszukać na półkach z przyprawami :))




sobota, 12 stycznia 2008

Pyłem księżycowym








Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
ławką gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.

Przeszyć cię jak nitką, otoczyć jak przestwór,
być porami roku dla twych drogich oczu
i ogniem w kominku, i dachem co chroni
przed deszczem.

Konstanty Ildefons Gałczyński

(6453)

niedziela, 6 stycznia 2008

Impuls

Wczoraj w trosce o domowników, którzy zostali oddani mej pieczy, zawitałem do sklepu sieci LIDL. Byłem w  nim pierwszy raz, mimo iż jest w pobliżu mego domu. Pięknie poustawiane półki z towarami pozwoliły szybko odnaleźć poszukiwane produkty i ustawić się w kolejce do kasy.



Wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób otarli się o marketing, wiedzą, że wystawienie produktów tuż przed wyjściem ze sklepu ma na celu skłonienie do dokonania dodatkowego zakupu. Są to tzw. zakupy impulsowe. Jednak do tej pory były to gumy do żucia, cukierki, batoniki, zabawki itp. Papierosy, jeśli już były, to tuż nad głowa kasjerki, która musiała je osobiście podać na prośbę kupującego. Jakież było moje zaskoczenie. Wzdłuż całej taśmy była ustawiona półka z pleksi z otwartymi boksami, w których leżały na wyciągnięcie dłoni różnej marki papierosy... Tylko sięgnąć i dorzucić do reszty zakupów.

Jej usta... nic tylko całować, a obok chyba... jej płuca :-)

Człowiek - mimo wielu milionów lat ewolucji - na tym najbardziej podstawowym poziomie nadal jest zwierzęciem i zachowuje się w określonych sytuacjach pod wpływem bodźców impulsowo. Po raz pierwszy zetknąłem się z taką formą sprzedaży używek, która w tak jawny... wręcz bezczelny sposób wykorzystuje to, co w nas atawistyczne.
(6101)

środa, 2 stycznia 2008

Dowody pamięci



Widziane z okna


Dawno, dawno temu i w bardzo zamierzchłych czasach, kiedy nie było jeszcze internetu i telefonii komórkowej ludzie chcąc podtrzymać pamięć wśród bliskich ofiarowywali wybranej osobie, zwłaszcza tej, na której szczególnie im zależało, jakiś drobiazg. Mogło to być zdjęcie z dedykacją Na wieczną pamiątkę, jakiś medalionik z miejscem na zdjęcie, książka, namalowany obrazek, kalendarz, czy jakiś bibelot codziennego użytku. Dla podtrzymania pamięci wysyłano także kartki i listy, które adresat przechowywał w sekretnym miejscu przewiązane tasiemką, a w chwilach tęsknoty sięgał do nich i czytał.

Dziś ten obyczaj praktycznie zanika. Komunikujemy się poprzez e-maile, smsy, mmsy, puszczamy strzałki (sic! i tym podobne nowoczesne użytki. Osoby, które pamiętają okres pre-internetowy, mają problem ze zrozumieniem takiej formy dowodów pamięci.



Ktoś by pomyślał, że krytykuję współczesność. W żadnym razie! Wszak był czas, gdy większość ludzi nie znała pisma i było to umiejętność nielicznych. Dzisiaj nam się w głowie nie mieści, że najwybitniejsi polscy władcy nie potrafili pisać i czytać, by wspomnieć tylko Mieszka I-go, czy Bolesława Chrobrego. To co dzisiaj postrzegamy jako nowe i nowoczesne, wręcz genialne... także przeminie, gdyż wyprą je inne formy komunikacji i pamięci. Może człowiek stanie się pół maszyną z wszczepionymi chipami. Futurolodzy widzą to jako całkiem nieodległą i realną przyszłość. To nie tylko wizje autorów scenariuszy do filmów science-fiction.

(5793)