piątek, 30 listopada 2007

Starość...

Dzisiaj trafiłem na ciekawy, aczkolwiek wstrząsający tekst stanowiący wynurzenia kobiety, która zajmuje się i opiekuje swoją 98-letnią matką. Czuję urazę do niej, że wciąż żyje.
Nie wiem ile w tym prowokacji autora, a ile prawdy. Może ktoś chciał wywołać dyskusję nt. sytuacji starych i zniedołężniałych ludzi, ale też i sytuacji tych, którzy się nimi zajmują.
To, co przeczytałem, jest w całkowitej sprzeczności z moim życiowym i rodzinnym doświadczeniem.
Ufam, że to tylko prowokacja.

4 komentarze:

  1. Lunetarius, to nie żadna prowokacja. Dziwię się, że nie widzisz piekła, w jakim znalazła się ta kobieta. Mam bardzo podobną sytuację i podobne odczucia. Uważasz, ze rodzice rodza dzieci po to, żeby im potem to życie zabierać? Dzieci sa dla świata, nie dla rodziców. Mam zrezygnować z pracy, zainteresowań, przyjaciół, ze swojego prywatnego życia? Nikt nie ma prawa tego wymagać, to nieludzkie. Czy ja i moje życie nie ma żadnej wartości? A co będzie ze mną, jezeli teraz nie zrealizuje moich zadań, które sa ważne dla mojej przyszłości?

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie domy opieki?

    OdpowiedzUsuń
  3. Sprawa, jaką poruszyłeś jest złożona i wymaga głębszej analizy. Nie będę się tutaj zbędnie rozpisywała, wszyscy się chyba zgodzą, że obowiązkiem dzieci jest zapewnienie rodzicom na stare lata godnej egzystencji i tu nie ma znaczenia, czy mamy do czynienia z osobą przewlekle chorą, czy zdrową. Dom Spokojnej Starości powinien być jedynie ostatecznością, ale nie wynikającą z wygodnictwa potomstwa, ani też sposobem na pozbycie się „problemu”. Rodzice dzieci niepełnosprawnych potrafią poświęcić i podporządkować całe swoje życie dla swojego chorego dziecka. Zatem dlaczego relacja dziecko-rodzice ma się opierać na zupełnie innych zasadach? Nie ukrywam jednak, że czytając artykuł rozgoryczonej zrezygnowanej kobiety, odczuwam współczucie nie tylko dla babci, ale i także dla samej opiekunki.

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety tak już jest ze wszyscy kochają dzieci, niewielu potrafi pokochac ludzi starych. A co gorsza niwielu potrafi ich słuchac i mimo niedołezności widzieć pełnoprawnego człowieka z prawem do swoich mysli, opini czy nie wyrażania zgody.i dziekuje za odwiedziny u mnie :-)www.nikita-kot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń