środa, 7 listopada 2007

Kolekcjoner zegarów

Warto czytać niszowe periodyki. Ostatnio trafiłem do miesięcznika KONINIANA - comiesięcznego dodatku do Przeglądu Konińskiego. KONINIANA wydawane są od 2003 roku przez Towarzystwo Przyjaciół Konina. Nie będę streszczał zawartości, gdyż jeśli ktoś się zainteresuje historią Konina to może swobodnie tam zajrzeć choćby przez umieszczony powyżej link. Przywołuję to wydawnictwo, bo jest źródłem moich inspiracji do rozważań o CZASIE, a czas to tytuł mojego bloga. Wydawałoby się, że pojęcie czasu jest bardzo proste, ale tak jest tylko do momentu, gdy nie przyjdzie nam go zdefiniować i wytłumaczyć.




W telewizyjnej audycji, noszącej nazwę „Duże dzieci”, na pytanie prowadzącego: - Kto ma najwięcej czasu?, mała dziewczynka odpowiedziała:
- Najwięcej czasu mają ludzie, którzy zbierają zegary. Ja nie zbierałem, a mimo to posiadam ich sporo. Takich, które mają sprężyny jak i tych napędzanych bateryjkami. Wszystkie, albo wskazówkami, względnie mrugającymi cyferkami, mówią o godzinach i minutach upływającego mi dnia. Jestem ich właścicielem, ale nie jestem panem czasu. Rzymianie mówili: - Tempus fugit. I mieli rację, bo czas nam ucieka, i to szybko. Tak sprawnie, że dogonić go nikt nie zdoła. Zwłaszcza w listopadzie, miesiącu, kiedy wracamy do wspomnień o ludziach, którym zegary już nie są potrzebne. A ci co odeszli, uzależnieni są jedynie od nas, przeto domagają się częstych wspomnień. Te, jak wiemy, w życiu człowieka nie zawsze są trwałe. (Zygmunt Kowalczykiewicz, "Myśli koninianina w jesieni życia"Koniniana 10 (54) 2007)>


Zacytowany tekst przypomniał mi jedną zasadniczą rzecz: CZAS odczuwamy tym bardziej im jesteśmy starsi; czujemy upływ CZASU i związany z tym upływem bagaż wspomnień. Genealogia jest taką próbą zatrzymania w kadrze CZASU. Starożytni Grecy na dwa sposoby określali CZAS: chronos - czas, który płynie chwila za chwilą oraz kairos - czas, który jest szczególny, jakaś dana niepowtarzalna chwila, w której należy coś ważnego zrobić lub dostrzec.

Zbyt często myślimy i działamy w kategoriach chronos zamiast kairos, a przez to umykają nam w życiu ważne momenty. Później przychodzi niewczesny żal, że czegoś nie zrobiliśmy, że nie odwiedziliśmy kogoś, czy też nie zdążyliśmy powiedzieć komuś tego, co naprawdę czujemy.Zbierajmy zegary, ale dostrzegajmy te szczególne chwile w odmierzanym przez nie czasie.

3 komentarze:

  1. Sylwester Sylvicious07.11.2007, 22:27

    Najwięcej czasu to mają ci, którzy w ogóle nie posiadają zegarka.Odkąd sobie kupiłem mój dzień uległ drastycznemu skróceniu.Pozdrowienia z Rzeszowa

    OdpowiedzUsuń
  2. Czas odczuwamy subiektywnie. Inaczej nam czas upływa na zajęciach przyjemnych lub w oczekiwaniu na coś miłego (strasznie nam wtedy "ucieka") a inaczej gdy przydarza się coś przykrego lub robimy coś, na co nie mamy ochoty (okropnie się wtedy "dłuży"). To dziwne, bo przecież on płynie dla wszystkich tak samo...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z przekonaniem i Waszym doświadczeniem, że CZAS ma charakter bardzo subiektywny i nigdy nie biegnie dla nas równym tempem. CZAS to swoiste osobiste PRZEŻYWANIE siebie samych w określonej czasoprzestrzeni.

    OdpowiedzUsuń