wtorek, 9 października 2007

Brzask


Tak wyglądał dzisiaj świt z okna mojej sypialni. Przyznam, że w jakiś przedziwny sposób zauroczył mnie i natchnął nadzieją, że dzień będzie dobry. Mówią nie chwal dnia przed zachodem a teściowej przed śmiercią... dlatego powstrzymuję się jeszcze przed oceną tego dnia.

Natomiast mogę zachwycać się pięknem poranka do woli. Kolor nieba jednoznacznie skojarzył mi się ze scenami świtu z dwóch filmów. Pierwszy to niezapomniana Odyseja kosmiczan 2001 Stanleya Kubricka, a drugi to Walka o ogień.

Mam taki sen... wiem, że niespełnialny, ale jak miło śnic i marzyć, że w swoich dociekaniach genealogicznych dotrę aż do zarania dziejów. Ten brzask na zdjęciu to właśnie takie wyobrażenie pomroku dziejów i przeszłości.

Wiem, że aż tak daleko to nie dotrę, gdyż nie ma nawet takiego wehikułu czasu, ale mam sporo sukcesów związanych z poszukiwaniami rodziny. Co chwila odzywają się starzy i nowi kuzyni i przekazują kolejne informacje. Dzisiaj np. napisał Bill Welch z Kalifornii. Uzupełnił dane dotyczące swoich córek i syna, matki i jeszcze jednego kuzyna. Mam też sporo kontaktów, które jeszcze nie potwierdziły powiązań genetycznych, ale wydają się wielce prawdopodobne.

Miło jest wiedzieć, że pokrewieństwo łączy mnie z kuzynami w Polsce, Francji, Niemczech, Finlandii, Australii, USA, na Hawajach, w Anglii, Hiszpanii, czy w Kanadzie.

Wczoraj uzupełniłem zakładkę dotyczącą Józefa Rajewskiego, starszego brata mojego dziadka Romana. Umieszczony na stronie zapis jest tylko początkiem tego, co zamierzam napisać o wywodzącej się od niego linii rodzinnej w USA. Bogactwo materiału jest ogromne i wymaga sporo pracy i cierpliwości.

Znaczącą część istniejącej już strony rodzinnej zamierzam przełożyć na j. angielski tak, by wszystko było dostępne dla amerykańskich kuzynów. Nie kryję, że liczę tu na współpracę z kuzynem Davidem i córką Oliwią.

1 komentarz:

  1. Widok jest rzeczywiście urzekający! Pozdrowienia i jak najwięcej takich widoków w życiu!

    OdpowiedzUsuń