niedziela, 23 września 2007

Nadciągają kuzyni...

Kiedy rok temu zakładałem swoją stronę genealogiczną, nie sądziłem, że z każdym dniem, tygodniem zacznie się do mnie zgłaszać coraz większa liczba osób, w tym w dużej części kuzyni, o których istnieniu nie miałem najmniejszego pojęcia.

Okazuje się, że jest ogromny głód poznania własnej przeszłości... nie tej osobistej, ale dotyczącej własnych przodków i ich potomków żyjących obok siebie bez świadomości, że są rodziną. Przychodzą e-maile z pytaniami oraz różne ciekawe informacje. To wszystko składa się na poszerzenie mojej wiedzy o rodzinie i inspiruje mnie do dalszych poszukiwań.

Jako przykład podam niedawny kontakt ze strony Leeny Sarin - kuzynki z Finlandii. O tym, że tam jest jakaś daleka rodzina nie miałem najmniejszego pojęcia. Leena dotarła przed 14 laty nawet do Goliny, ale nie mogla z nikim się porozumieć ani po niemiecku, ani po angielsku. ż liczyła na spotkanie kogoś z rodziny Rajewskich. Jedyne, co się jej udało to tylko kilka zdjęć nagrobków z nazwiskiem Rajewski na cmentarzu parafialnym.

Okazuje się, że Rajewscy byli bardzo mobilnym rodem. Docierali nie tylko do Ameryki. W latach 70-tych XIX wieku do armii carskiej trafił Karol Rajewski (1851-1919). Stacjonował, jak wskazuje dokument wojskowy, który zachował się w archiwum rodzinnym, w okolicy dzisiejszych Helsinek (Gelsigfors). Znalazł tam pracę i osiedlił sie na stałe. Ożenił w 1888 roku z Almą Aliną Salander. Więcej o nim można przeczytać na: Rajewscy (Finlandia).

Są także sygnały ze strony rodziny Siwińskich - linia mojej babci Stefanii z Siwińskich Kupińskiej (1891-1981):
1) Udało się nawiązać kontakt z Tomkiem Siwińskim - prawnukiem jej brata Kazimierza (1899-1950). Siwiński Bogusław
2) Odezwał się też kuzyn Darek Siwiński z Gdyni prawnuk Antoniego Siwińskiego (1885-1963)

Z Niemiec napisał do mnie Waldek Kupiński, który poszukuje korzeni i śladów rodziny Kupińskich wywodzących się z Ksawerowa (miejscowość między Łodzią a Pabianicami). Jest wielce prawdopodobne, że nasi pradziadkowie byli jeśli nie braćmi to kuzynami, gdyż Kupińscy wywodzą się z miejscowości Kupinin, gm. Dąbie nad Nerem (50 km na wschód od Konina i 80 km od Ksawerowa). Stamtąd rozeszli się w różnych kierunkach. W Polsce mieszka ok. 1500 osób o tym nazwisku. Największe skupisko osób o tym nazwisku jest właśnie w promieniu do 100 km od Kupinina.

Odezwali się także Siwińscy z Poznania - rodzina nie spokrewniona, ale nosząca to samo nazwisko. Dodałem link do ich strony, by poszukujący swych korzeni mieli możliwość dotarcia do nich. Zobacz: www.siwinscy.pl.

Myślę, że niebawem pojawią się kolejne ciekawe kontakty i informacje. Weekend jest najlepszy na tego typu zajęcia, więc zapewne ktoś znów poszukuje przodków i korzeni i trafi na moją stronę.

1 komentarz:

  1. Witam mój prapra dziad osiadl w Nieszawie, pozniej w ciechocinku, z opowiadan dziadka wiem tylko ze wywodzi sie wlasnie gdzies z pod Koła, idac tym tropem znalazlem miejscowosc Kupinin, jesli moge porsic o rpzeslanie mi wiekszej ilosci informacji o jak mysle mojej lini rodu. Wiem ze nie ten rejon jest najgesciej nasycony nazwiskiem Kupińscy ale raczej rejon mazur, a konkretniej rejon Augustowa, jest w Polsce jeszcze jedna miejscowosc, od ktorej moze wywodzic sie nasze nazwisko mianowicie kupin pod elblagiem, pytanie ktora byla pierwsza i czy nazwisko wywodzi sie od miejscowosci czy raczej miejscowosc od nazwiska.
    Pozdrawiam Piotr

    OdpowiedzUsuń